19.01.2025, 18:32 ✶
- To byłby naprawdę ciekawy widok, ale prędzej siedziałaby na ławce i za pomocą różdżki trzymała smycz, aby nie uciekł - zgodził się ze słowami siostry, jakkolwiek nie stawiałby swojej matki na piedestale, tak jednak absolutnie nie widział jej wykonującej pewnych czynności, a jedną z nich było wyprowadzania psa na spacery.
Odwrócił głowę od siostry tak szybko, że aż złapał go skurcz w szyi i zasyczał rozcierając ją sobie intensywnie, ale to co przekazał brat było w pewnym stopniu niepokojące i dziwne. Jasne, Charlotte nie zasługiwała na nic innego niż szczęście ,ale czy gdyby teraz się z kimś zaręczyła, nie oznaczałoby to, że miałaby dla nich (niego) mniej czasu. No ale pozbywać się dzieci, żeby ogłaszać zaręczyny? To brzmiało zbyt naciąganie, tak jakby oni mieli je jakoś popsuć czy zniweczyć. Była to jednak rzecz, która nie będzie chciała opuścić jego głowy i będzie go uwierać w umysł przez całą podróż po Egipcie. No pięknie go załatwił Jessie, nawet jeżeli to był tylko żart to teraz nie opuści jego umysłu i będzie wracać jak bumerang.
Nie miał jednak czasu na to, aby rozmyślać nad tym dłużej, ponieważ znaleźli strażnika tego miejsca, a raczej kogoś kto miał chyba go strzec. Ale chyba doszli od razu do sedna sprawy, dlaczego skrzat mimo tego, że żywy to tak zaniedbał ten dom. Trudno było sprzątać dom, kiedy zaglądało się do butelki - Theo westchnął tylko obserwując jak z góry stacza się rzeczony skrzat.
- To tylko skrzat, przestań piszczeć, czemu musisz zachowywać się jak dziewczy... Dobra możesz piszczeć dalej - mruknął ostatnie słowa już bardziej do siebie, ale ruszył w stronę skrzata unosząc dłoń w górę, gotów rzucić zaklęcie unieruchamiające. - Słuchaj no, to ty dbasz o ten dom? Bo kiepsko ci idzie. Jestem Theo Kelly, ciocia Amelia przysłała nas, żeby sprawdzić jak tutaj się ma sytuacja - zwrócił się do skrzata zbliżając się na tyle, żeby być blisko, ale nie znaleźć się w jego zasięgu. T czego się najbardziej obawiał to nie cios butelką, ale to, że ten pijany skrzat zacznie używać magii, a dobrze wiedział, że domowe skrzaty posiadały wcale nie słabą magię. Dlatego z pierwszym tylko objawem próby czarowania czy dalszego atakowania ich zamierzał po prostu wyczarować liny, który go unieruchomią.
Odwrócił głowę od siostry tak szybko, że aż złapał go skurcz w szyi i zasyczał rozcierając ją sobie intensywnie, ale to co przekazał brat było w pewnym stopniu niepokojące i dziwne. Jasne, Charlotte nie zasługiwała na nic innego niż szczęście ,ale czy gdyby teraz się z kimś zaręczyła, nie oznaczałoby to, że miałaby dla nich (niego) mniej czasu. No ale pozbywać się dzieci, żeby ogłaszać zaręczyny? To brzmiało zbyt naciąganie, tak jakby oni mieli je jakoś popsuć czy zniweczyć. Była to jednak rzecz, która nie będzie chciała opuścić jego głowy i będzie go uwierać w umysł przez całą podróż po Egipcie. No pięknie go załatwił Jessie, nawet jeżeli to był tylko żart to teraz nie opuści jego umysłu i będzie wracać jak bumerang.
Nie miał jednak czasu na to, aby rozmyślać nad tym dłużej, ponieważ znaleźli strażnika tego miejsca, a raczej kogoś kto miał chyba go strzec. Ale chyba doszli od razu do sedna sprawy, dlaczego skrzat mimo tego, że żywy to tak zaniedbał ten dom. Trudno było sprzątać dom, kiedy zaglądało się do butelki - Theo westchnął tylko obserwując jak z góry stacza się rzeczony skrzat.
- To tylko skrzat, przestań piszczeć, czemu musisz zachowywać się jak dziewczy... Dobra możesz piszczeć dalej - mruknął ostatnie słowa już bardziej do siebie, ale ruszył w stronę skrzata unosząc dłoń w górę, gotów rzucić zaklęcie unieruchamiające. - Słuchaj no, to ty dbasz o ten dom? Bo kiepsko ci idzie. Jestem Theo Kelly, ciocia Amelia przysłała nas, żeby sprawdzić jak tutaj się ma sytuacja - zwrócił się do skrzata zbliżając się na tyle, żeby być blisko, ale nie znaleźć się w jego zasięgu. T czego się najbardziej obawiał to nie cios butelką, ale to, że ten pijany skrzat zacznie używać magii, a dobrze wiedział, że domowe skrzaty posiadały wcale nie słabą magię. Dlatego z pierwszym tylko objawem próby czarowania czy dalszego atakowania ich zamierzał po prostu wyczarować liny, który go unieruchomią.