19.01.2025, 23:35 ✶
Zmarszczył jeszcze bardziej brwi, kiedy tatuażysta, a może nawet właściciel tego miejsca w taki, a nie inny sposób się do nich odniósł. Rozumiał, wyglądali młodo, ale żeby od razu tak do nich z wyższością i sarkazmem. Rzucił spojrzenie Hestii, zadowolony, że odezwał się zamiast niego, bo mógłby rzucić kilka dość cierpkich słów w kierunku tutejszego gospodarza.
Miał się już uspokoić i zasugerować, żeby stąd wyszli chyba przecież nie weszli tu w jakimś konkretnym celu.
- Otóż jestem Theo - warknął w odpowiedzi, bo pełnym imieniem zwracali się do niego... W sumie mało kto się do niego tak zwracał ,zazwyczaj używał skróconej formy swojego imienia i nie przedstawiał się pełnym. Nie dlatego, że go nie lubił czy coś, uważał, że brzmiało zbyt poważnie jak na jego wiek, a on zdecydowanie nie był poważny. W koszulce z kotami na różowym tle, nie wydawał się wcale ani dorosły, ani poważny. Theodorem jeszcze się nabędzie na starość o ile jeszcze dożyje takich czasów.
Odetchnął głośno, wypuszczając powietrze przez nos, dlaczego w sumie się tak zdenerwował? Poczuł się jakby ten człowiek naruszył jego prywatną strefę, odgadł jego imię, nawet jeżeli w jakiś sposób potrafił sondować umysły to przecież on sam wiedział jak się bronić, dawano się tego nauczył dzięki pomocy wujków i matki.
- Nie, nie spóźniam się na umówione spotkania. Może jednak wystarczył się robienia tatuażu. Czy to boli? - kiedy zdołał już oczyścić umysł z niepotrzebnych emocji mógł pozwolić sobie na zadawanie pytań i zaspokojenie ciekawości. A to jednak pytanie nurtowało go odkąd przyjaciółka wskazała to miejsce.
Miał się już uspokoić i zasugerować, żeby stąd wyszli chyba przecież nie weszli tu w jakimś konkretnym celu.
- Otóż jestem Theo - warknął w odpowiedzi, bo pełnym imieniem zwracali się do niego... W sumie mało kto się do niego tak zwracał ,zazwyczaj używał skróconej formy swojego imienia i nie przedstawiał się pełnym. Nie dlatego, że go nie lubił czy coś, uważał, że brzmiało zbyt poważnie jak na jego wiek, a on zdecydowanie nie był poważny. W koszulce z kotami na różowym tle, nie wydawał się wcale ani dorosły, ani poważny. Theodorem jeszcze się nabędzie na starość o ile jeszcze dożyje takich czasów.
Odetchnął głośno, wypuszczając powietrze przez nos, dlaczego w sumie się tak zdenerwował? Poczuł się jakby ten człowiek naruszył jego prywatną strefę, odgadł jego imię, nawet jeżeli w jakiś sposób potrafił sondować umysły to przecież on sam wiedział jak się bronić, dawano się tego nauczył dzięki pomocy wujków i matki.
- Nie, nie spóźniam się na umówione spotkania. Może jednak wystarczył się robienia tatuażu. Czy to boli? - kiedy zdołał już oczyścić umysł z niepotrzebnych emocji mógł pozwolić sobie na zadawanie pytań i zaspokojenie ciekawości. A to jednak pytanie nurtowało go odkąd przyjaciółka wskazała to miejsce.