20.01.2025, 01:39 ✶
Tego wieczora Theo ubrany był w czarny garnitur, dopasowany do niego krawat również tego samego koloru i jedynym odejściem od czerni byłą jego śnieżnobiała koszula. Zadbał nawet o to, żeby ułożył swoje włosy, a nie zostawić je w artystycznym nieładzie jak nazywał styl swojej fryzury w dni, kiedy nie chciało mu się choćby za pomocą czarów układać włosów na głowie.
- To mamy jakiś plan na wejście skoro nie mamy zaproszeń? Wchodzimy na krzywy ryj czy przez płot? - zapytał jakby rozmawiali o tym jaki drink zamówić przy barze, a nie planowali wkraść się na czyjeś przyjęcie a potem wykraść potencjalnie magiczny przedmiot. Co prawda poza Ritą i Morpheusem pozostałych znał jedynie z widzenia. Wiedział, że jeden jest lekarzem Anthony'ego, a drugi był w jego eskorcie? Chyba tak, jakiś auror. - Dobrze by było działać razem, a nie każdy sobie - może i mówił oczywistości, bo w sumie był najmłodszy w całej tej ekipie, ale no, ktoś musiał to powiedzieć, bo jeszcze by myśleli, że to wyścigi i kto pierwszy ten lepszy, bo zgarnie nagrodę. Jeszcze tego by brakowało, żeby podsuwali sobie kłody pod nogi. No może Ricie by podsunął, żeby ją tak złapali i zamknęli w mugolski więzieniu? Pokiwał głową na boki, zdecydowanie nie, nie życzył tego siostrze i nie zrobiłby tego.
- Dobrze będzie nie tylko ustalić plan, ale i podzielić się na grupy, kto będzie odpowiedzialny za dywersję, a kto za odzyskanie tego po co idziemy - popatrzył po wszystkich, może i gadał, ale nie zamierzał narzucać im swojego zdania co do tego kto powinien co robić. - Ja myślę, że będę pasował do każdej z tych grupa - z powodu posługiwania się magią bezróżdżkową, ale tego na głos już nie doda, co to to nie, nie które swoje talenty trzymał skrzętnie ukryte.
- Tak jakby decyzję dobrze by było podjąć szybko - dodał patrząc przez szybę auta, niedługo nadejdzie ich kolej.
- To mamy jakiś plan na wejście skoro nie mamy zaproszeń? Wchodzimy na krzywy ryj czy przez płot? - zapytał jakby rozmawiali o tym jaki drink zamówić przy barze, a nie planowali wkraść się na czyjeś przyjęcie a potem wykraść potencjalnie magiczny przedmiot. Co prawda poza Ritą i Morpheusem pozostałych znał jedynie z widzenia. Wiedział, że jeden jest lekarzem Anthony'ego, a drugi był w jego eskorcie? Chyba tak, jakiś auror. - Dobrze by było działać razem, a nie każdy sobie - może i mówił oczywistości, bo w sumie był najmłodszy w całej tej ekipie, ale no, ktoś musiał to powiedzieć, bo jeszcze by myśleli, że to wyścigi i kto pierwszy ten lepszy, bo zgarnie nagrodę. Jeszcze tego by brakowało, żeby podsuwali sobie kłody pod nogi. No może Ricie by podsunął, żeby ją tak złapali i zamknęli w mugolski więzieniu? Pokiwał głową na boki, zdecydowanie nie, nie życzył tego siostrze i nie zrobiłby tego.
- Dobrze będzie nie tylko ustalić plan, ale i podzielić się na grupy, kto będzie odpowiedzialny za dywersję, a kto za odzyskanie tego po co idziemy - popatrzył po wszystkich, może i gadał, ale nie zamierzał narzucać im swojego zdania co do tego kto powinien co robić. - Ja myślę, że będę pasował do każdej z tych grupa - z powodu posługiwania się magią bezróżdżkową, ale tego na głos już nie doda, co to to nie, nie które swoje talenty trzymał skrzętnie ukryte.
- Tak jakby decyzję dobrze by było podjąć szybko - dodał patrząc przez szybę auta, niedługo nadejdzie ich kolej.