• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent

[28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#2
20.01.2025, 19:38  ✶  
Flynna przez dłuższą chwilę w domu nie było. Owszem, przeczytał ten liścik zostawiony na stole, kiedy tylko wszedł do środka i zaznaczył swoją obecność przewróceniem go do góry nogami i przystawieniem na nim wazonu z białymi kwiatami (liliami... o ile kobieta w kwiaciarni nie zrobiła sobie z niego żartu, na kwiatach nie znał się wcale). Nie było żadnego krzyku, ale nie było też dziękuję. Cisza, pustka, nieobecność - musiał to wszystko jakoś przetrawić i za bardzo bał się zrobić to na miejscu, bo ostatnio Laurent nie zareagował dobrze na jego wybryki i nawet jeżeli przyczyną gniewu i niechęci była właśnie skłonność Crowa do izolowania się, to nie wyzbył się tego - wciąż traktował to jako priorytetową metodę rozwiązywania problemów wszelakich. Ostatecznie... to był dobry wybór (chyba), bo nieco ułożyło mu to w głowie i teraz, kiedy Aria szyła wstępny projekt stroju na jesienne występy, przeprowadził z nią taki oto uroczy dialog:

- Jemu najwyraźniej zależy na tym, żebym się czasem ubrał inaczej.

Aria wykonała dziwny gest rękoma i zrobiła minę z kategorii „no tak, pewnie tak jest”.

- Ale jak pójdę w tym co mi kupił i to będzie gryzące, to rozpierdolę całe wyjście.

Aria pokiwała głową, wzruszając ramionami.

- I co, tak to kompletnie zignoruję i przyjdę w tym? - Naciągnął swój crop top, tępo wpatrując się w odbicie w lustrze, na którym jego siostra unosiła od góry czarną koszulę wyszywaną białą nicią. - Nie no, jak przyjdę w czymś nowym w dzień, w którym on mi dał coś nowego to też chyba przypał wielki... kurwa sam nie wiem.

Aria wzruszyła ramionami. You do you.

- Masz rację - powiedział, obserwując, jak ta rzuca koszulę na kanapę i wraca do szycia - dzięki wielkie, jesteś niezastąpiona. - Zbliżył się, żeby pocałować ją w policzek i zniknął wraz z głośnym świstem powietrza.

Może gdyby zastanowił się nad tym wszystkim lepiej, nie zostawiłby swojej kurtki na oparciu jej krzesła. Z drugiej strony - lepiej było zgubić ją tutaj niż w innym miejscu. Ha... Nie oszukujmy się, nie miał przewidzieć tego, co miało nadejść. Nie rozważał tego w żadnym ze scenariuszy.

Kiedy Laurent wyszedł ze swojej garderoby, Crow wyglądał... jak Crow. Był ubrany w to samo co zawsze (minus kurtka), ale (co sam uważał za bardzo zabawne) umył się i naprawdę dobrze ułożył swoje włosy. Ładny zapach szamponu wymieszanego z Ulizanną roznosił się po pomieszczeniu, a on wyglądał jakoś... blado. No bo nic sobie w głowie nie ułożył, co mógłby mu powiedzieć. Nic a nic. Nawet ostatnie chwile na to przypudrowanie noska, które dla Crowa było oczywiście dodatkową przestrzenią na starcie ze swoimi myślami i czarnowidztwo, nie pozwoliły mu zebrać się na poruszenie tematu ogromnego prezentu, jaki czekał u na niego po powrocie z występów. Myślał, że będą rozmawiali o zamknięciu przedstawienia, a będą... O tym? Nie wiedział. Znał za to leki na wszystkie zmartwienia - parę delikatnych dłoni, słodkie pełne usta. Oczy, od których spojrzenia rozpalało go jak nastolatka. Nic więc dziwnego, że pierwszą jego reakcją było przylgnięcie do wystrojonego chłopaka i złączenie ich warg pierwszy raz dzisiaj. I miał nadzieję, że nie ostatni. Bo chciał więcej - jak mógłby nie chcieć? Liżąc jego wargę i zapraszając do postania tak dłużej, cofnął się nawet na krok w stronę łóżka, ale zanim komukolwiek przyszło do głowy zamienienie wspólnego obiadu w kolejną próbę zrujnowania Prewettowi pieczołowicie ułożonej fryzury - kolejny świst powietrza.

I nie stali już w New Forest. Drzwi ich (?) domu były zamknięte, w czym upewnił się kilka razy (miał czas...), pies wielkości konia był na dworze, bonusowy pies przygryzał wargę swojego właściciela wsparty plecami o mur budynku przy Charing Cross Road. Nie oddalili się bardzo od Pokątnej. Znajdowali się w przeciwnym kierunku drogi niż z Magicznych Dzielnic do cyrku, ale to wciąż było znane wszystkim czarodziejom Westminster.

- Kocham cię - szepnął mu cichutko, z nadzieją na to, że to wystarczy na rozładowanie napięcia, a przynajmniej wymienienie go na nowe, to związane z obściskiwaniem się dwójki facetów w ślepym zaułku dosyć obleganej ulicy. Dłonie zaczepione o jego kark, powoli zsunęły się w dół, zahaczając nieświadomie o tej naszyjnik z pereł. Co by o tym powiedział? Pewnie jak zwykle nic. Ale gdyby wiedział, to byłaby jedna z tych nocy, kiedy zasypia autem po dużej dawce odurzającego narkotyku. - Chodź - złapał go za dłoń, splatając ciasno ich palce i ruszył w kierunku głównej ulicy. - Mam nadzieję, że ci się spodoba.


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (7384), The Edge (7587)




Wiadomości w tym wątku
[28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.01.2025, 15:21
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 20.01.2025, 19:38
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.01.2025, 21:04
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 20.01.2025, 22:41
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.01.2025, 23:59
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 21.01.2025, 09:44
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 21.01.2025, 13:01
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 24.01.2025, 06:32
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.01.2025, 13:01
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 25.01.2025, 18:45
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.01.2025, 19:31
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 27.01.2025, 22:04
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 27.01.2025, 22:54
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 28.01.2025, 00:03
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2025, 00:55
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 28.01.2025, 01:27
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2025, 02:41
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 28.01.2025, 03:07
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2025, 03:37
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 28.01.2025, 08:52
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2025, 10:59
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 28.01.2025, 22:12
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2025, 22:55
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 28.01.2025, 23:39
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 29.01.2025, 00:26
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 29.01.2025, 01:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa