22.01.2025, 00:57 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.01.2025, 01:05 przez Thomas Figg.)
- Mogą być, choć podejrzewam, że spotkał je taki sam los jak runy, wątpię, żeby umieszczono je na czymś trwalszym i bez dbania o nie zapewne też zostały zniszczone. bo jeżeli mieszkał tu ktoś kto uciekł to zapewne były i runy chroniące przed wizytą nieproszonych czarodziejów - dodał sceptycznie. Choć była opcja żeby faktycznie takie runy przetrwały i ochrona przed mugolami nadal istniała, to znajdowali się w środku lasu i natura lubiła wracać po swoje. Dlatego nie do końca był przekonany, ze jacyś mugole tu nie zabłądzili. A może mieszkańcy wioski bali się tu zachodzić? Z powodu jakichś zabobonów czy żyjącej pamięci jakiejś klątwy. Może za życia ich dziadów czy pradziadów coś się tutaj wydarzyło? Potrząsnął głową wiedząc, że zastanawianie się taki i gdybanie nie zaprowadzi go donikąd.
Z drugiej strony, rozglądanie się po tym miejscu również nie przynosiło im niczego, znaleźli te ruiny, potwierdzili, że mieszkali tu jacyś czarodzieje. tylko co z tego, skoro nie dawało im to zupełnie nic. Odetchnął głęboko ostrożnie poruszając się bardziej do wnętrza pozostałości po tym budynku. Szukał ewentualnych zabezpieczeń lub jakichś poszlak mogących im pomóc w uzyskaniu odpowiedzi.
- Tak, zabierają hobbitów do Isengardu - mruknął pod nosem bardziej, ale było to również doskonałe słyszalne dla innych. Z cichym westchnieniem dodał już głośniej, odwracając się w stronę Guinevere.- Absolutnie nic, to miejsce to rudera, nie zostało tu chyba nic - w jego głosie pobrzmiewała odrobiną rezygnacji, czy faktycznie uda im się cokolwiek dowiedzieć z tej wyprawy? A może faktycznie powinni skorzystać z bliskość jeziora i zrobić sobie piknik? Przynajmniej by nie marnowali czasu na czcze szukanie poszlak. - Nie wiem, może wcale nie popadło ruinę bo nie miał się tym kto zajmować dłużej albo zostało porzucone i zabrano wszystko co istotne? Albo mugole to rozkradli - myślał na głos próbując dostrzec cokolwiek co nie było mchem, częścią zawalonego, zbutwiałego dachu czy poniszczonymi kamieniami, które niegdyś tworzyły ściany domu. W frustracji sięgnął po paczkę z papierosami i odpalił jednego.
Z drugiej strony, rozglądanie się po tym miejscu również nie przynosiło im niczego, znaleźli te ruiny, potwierdzili, że mieszkali tu jacyś czarodzieje. tylko co z tego, skoro nie dawało im to zupełnie nic. Odetchnął głęboko ostrożnie poruszając się bardziej do wnętrza pozostałości po tym budynku. Szukał ewentualnych zabezpieczeń lub jakichś poszlak mogących im pomóc w uzyskaniu odpowiedzi.
- Tak, zabierają hobbitów do Isengardu - mruknął pod nosem bardziej, ale było to również doskonałe słyszalne dla innych. Z cichym westchnieniem dodał już głośniej, odwracając się w stronę Guinevere.- Absolutnie nic, to miejsce to rudera, nie zostało tu chyba nic - w jego głosie pobrzmiewała odrobiną rezygnacji, czy faktycznie uda im się cokolwiek dowiedzieć z tej wyprawy? A może faktycznie powinni skorzystać z bliskość jeziora i zrobić sobie piknik? Przynajmniej by nie marnowali czasu na czcze szukanie poszlak. - Nie wiem, może wcale nie popadło ruinę bo nie miał się tym kto zajmować dłużej albo zostało porzucone i zabrano wszystko co istotne? Albo mugole to rozkradli - myślał na głos próbując dostrzec cokolwiek co nie było mchem, częścią zawalonego, zbutwiałego dachu czy poniszczonymi kamieniami, które niegdyś tworzyły ściany domu. W frustracji sięgnął po paczkę z papierosami i odpalił jednego.