23.01.2025, 06:30 ✶
Była chyba jakaś przeklęta. Może wreszcie stała się jedna z tych rzeczy, przed którymi wszyscy ją ostrzegali, że może magia Godryka chroniła ją i jej rodzeństwo przed rzucanymi na odległość klątwami, ale tyle wychodziła z domu, że może złapała jakąś na blisko. I teraz miała tego konsekwencje, nie mogła normalnie celować, ani związać odpowiednio zaklęcia. Magia nie działała tak jak powinna i może Dora powinna w tym momencie czuć rozdrażnienie czy frustrację, albo raczej każda normalna osoba by ją czuła, ale dziewczyna tylko wzięła głęboki wdech, chcąc odrobinkę uspokoić skołatane serce. Żółte światełko uderzyło ją w bok, farbując materiał spodni i dając wyraźne świadectwo jej porażki.
Była okropna i to w czymś, co wcale nie wydawało jej się aż tak u niej zaniedbaną dziedziną. Oczywiście, nie była na poziomie Thomasa, jeśli chodziło o magię rozpraszającą, ale jej wiedza nie leżała też na poziomie uczniaka, który ledwo co opuścił Hogwart. Nigdy nie była wojowniczką, owszem, ale może właśnie w tym leżał problem - chciała walczyć, ale nie miała ku temu odpowiednich narzędzi, a najgorsze było to że sama się ich pozbawiała. Będzie musiała to zmienić; popracować mocniej i intensywniej, poświęcić godziny na nauki, a nie tylko siedzenie i grzebanie w ogródku. Bo skoro chciała stać na froncie, nie mogła obarczać innych swoim brakiem wprawy.
Uniosła różdżkę kolejny raz, jakby w ogóle się nie zrażała i nie przejmowała swoimi dotychczasowymi porażkami, chcąc znowu stworzyć tarczę, która powstrzymałaby fioletowe światełko.
rozproszenie - tarcza
Była okropna i to w czymś, co wcale nie wydawało jej się aż tak u niej zaniedbaną dziedziną. Oczywiście, nie była na poziomie Thomasa, jeśli chodziło o magię rozpraszającą, ale jej wiedza nie leżała też na poziomie uczniaka, który ledwo co opuścił Hogwart. Nigdy nie była wojowniczką, owszem, ale może właśnie w tym leżał problem - chciała walczyć, ale nie miała ku temu odpowiednich narzędzi, a najgorsze było to że sama się ich pozbawiała. Będzie musiała to zmienić; popracować mocniej i intensywniej, poświęcić godziny na nauki, a nie tylko siedzenie i grzebanie w ogródku. Bo skoro chciała stać na froncie, nie mogła obarczać innych swoim brakiem wprawy.
Uniosła różdżkę kolejny raz, jakby w ogóle się nie zrażała i nie przejmowała swoimi dotychczasowymi porażkami, chcąc znowu stworzyć tarczę, która powstrzymałaby fioletowe światełko.
rozproszenie - tarcza
Rzut N 1d100 - 60
Sukces!
Sukces!
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.