-Może oboje się uspokójcie? - nie było im to teraz potrzebne. -Jest zbyt pijany, żeby cokolwiek zrobić. Nawet gdyby próbował używać magii, nie sądzę, żeby mu to wyszło - powiedział do Rity spokojniej, żeby jej bardziej nie denerwować.
Miała prawo się zestresować. Człowiek pod wpływem alkoholu był zdolny do różnych rzeczy, ale nikt nigdy nie mówił, co do czego zdolne były skrzaty? I chociaż dla niego pisk siostry wcale nie był przyjemnym dźwiękiem ani to czepianie się jej za taką, a nie inną reakcję nie było wcale dobrym pomysłem.
Na obietnicę Theo jedynie pokręcił głową. Skaranie boskie z tym chłopakiem. Mógłby, oczywiście, powiedzieć, żeby Theo najlepiej nie czepiał się Rity tak, powiedzmy, do końca ich życia, ale czy ich brat by go posłuchał?
Pozbawiony butelki skrzat odwrócił głowę w stronę Jaspera, podniósł się chwiejnie i wyciągnął ręce po swoją własność, czkając i mamrocząc coś łamiącym się na granicy płaczu głosem. Jak dziecko, któremu zabrano lizaka. Jessie przewrócił oczami, podnosząc rękę wyżej. Skrzat chyba nie miał w zamiarze używać magii.
-Panu już starczy. Zamykamy bar - powiedział, czekając tylko, aż skrzat padnie na tyłek i wybuchnie płaczem.
Jak długo był tu sam i co takiego sprawiło, że doprowadził się do takiego stanu? Picie piwa kremowego, które do picia się już nie nadawało? Może trzeba by go czasami odwiedzać, dopóki rodzice ciotki Amelii nie zdecydują się na powrót do swojego domu? O ile mieli zamiar kiedykolwiek podjąć taką decyzję... O ile wciąż żyli...
-Jest twój, ale postaraj się, żebyśmy nie musieli się za bardzo potem tłumaczyć, dobrze? - sam chyba nie miał cierpliwości do ogarniania pijanego skrzata, więc decyzja Theo mu odpowiadała.
O ile mu pozwoliła, otoczył Ritę ramieniem i poprowadził ją na piętro. W końcu miał sprawdzić tamte pokoje, ale pijany skrzat ściągnął go na dół.
-Dasz radę wytrzymać? To tylko jedna noc i jest mała szansa, że tu wrócimy. A nawet jeśli, to dom będzie w lepszym stanie - próbował ją uspokoić.
Butelkę z piwem, którą wciąż trzymał w dłoni, wyparował magią, podobnie jak butelki, które widział wcześniej w gabinecie.
-Wiesz, zastanawiałem się, czy spytać mamę, czy Anthony ma jakiegoś brata bliźniaka, o którym nikt nam nie mówił - zmienił temat. -Kontaktowałaś się z kimś po występach Muzy? Ta dziewczyna, która była prowadzącą, to twoja koleżanka, tak? Jak ona miała na imię?