• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[01.09.1972] Po drugiej stronie biurka || Brenna Longbottom & Maxwell Cattermole

[01.09.1972] Po drugiej stronie biurka || Brenna Longbottom & Maxwell Cattermole
Widmo
Sztuka alchemii nie zna lęku przed trucizną — z jadu rodzi się życie.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi; znany XVI-wieczny lekarz i alchemik. Jest on uznawany za odkrywcę mowy węży.

Paracelsus
#9
23.01.2025, 20:40  ✶  
Wzrok czarodzieja, chłodny i przenikliwy, przez większość czasu był wbity w twarz siedzącej na przeciwko niego Brenny. Nie ukrywał, że analizuje każde jej słowo, zapewne zastanawiając się, na ile realne były jej propozycje, jak bardzo mógł podważyć lub wręcz przeciwnie - docenić jej intencje ewidentnie płynące z głębi duszy, napędzane traumami, obawami, doświadczeniami, o których z pewnością niełatwo byłoby mówić komukolwiek. Nawet bardzo doświadczonemu Brygadziście. Szczególnie w takich warunkach jak te panujące w gabinecie, raczej nie sprzyjających uzewnętrznianiu się.
Cattermole wyłącznie od czasu do czasu spoglądał na ruch samopiszącego pióra, upewniając się, że odnotowywane przez nie informacje były w pełni właściwe. Jak bardzo by nie były przydatne, te przedmioty miały to do siebie, że stosunkowo szybko zaczynały popełniać błędy, mieszać słowa, stawiać niewłaściwe znaki. Nieistotne, jak wysokiej klasy było jego własne pióro - w dalszym ciągu zdecydowanie pilnował poprawności tego, co miało znaleźć się w jego notatkach a potem również w konkretnych dokumentach.
W końcu był biurokratą, czyż nie? Konkretnym człowiekiem ceniącym sobie porządek i twardą rękę, dzięki którym był w stanie utrzymać wszystko w ryzach. Pod jego panowaniem, Departament miał się lepiej niż kiedykolwiek, nawet jeśli wydarzenia wspominane przez dziewczynę bez wątpienia wprowadziły w jego pracę bardzo dużo zamętu czy wyzwań, bo pewnie takiego określenia użyłby Cattermole.
Sposób, w jaki następnie przenosił wzrok na jej twarz, wydawał się obojętny. Z pewnością przykładał wagę do słów Longbottom, raz na jakiś czas kiwając głową, ale nie dał tego odczuć w żaden inny sposób. Nie było w nim ani ekscytacji na myśl o oferowanych im możliwościach ani zniecierpliwienia tłumaczeniami, o które przecież sam prosił. Lub inaczej - których oczekiwał, patrząc na Longbottom z poważną miną.
Każda odpowiedź kobiety była przyjmowana z dystansem. Urzędnik przechylał się lekko do przodu, wbijając w Brennę uważne spojrzenie, jakby chciał usłyszeć jej słowa dokładniej, ale jego postawa, sztywna i formalna, nie zdradzała żadnego zainteresowania.
Po prostu siedział przed nią, spokojnie słuchając wszystkiego, co miała mu do powiedzenia. Żaden gest mężczyzny nie był zbędny ani nieodpowiedni, żadna zmiana w wyrazie jego twarzy nie mogła być uznana za emocjonalną.
Wydawało się wręcz, że Cattermole tak głęboko wsiąkł w swoją rolę, że nawet wspomnienie o prywatnych tragediach i traumach siedzącej przed nim, bądź co bądź, współpracownicy, nawet jeśli z innej części Ministerstwa, nie wywoływało w nim żadnego poruszenia. Mimo to, gdy się ponownie odezwał, z jego ust padło ciche i spokojne:
- Wyrazy współczucia, panno Longbottom - stwierdził, rozważnie dobierając odpowiednie słowa. - Rad jestem, że mimo trudnych doświadczeń w dalszym ciągu odnajduje się pani w Ministerstwie - uprzejmy komentarz opuścił wargi Maxwella, jednakże raczej brzmiało to jak starannie wyuczona formułka niżeli faktyczny wyraz uznania bądź empatii.
Cattermole był responsywny, dobrze wychowany, miał nienaganne maniery, natomiast zdecydowanie nie wyglądał na kogoś dobrodusznego. Zapewne nie był też specjalnie miłościwym szefem, szczególnie że w prywatnym życiu przechodził ostatnio niewielkie perturbacje, starając się tego w żaden sposób nie okazywać, lecz z pewnością emanując trochę większym chłodem, czasami wręcz goryczą w stosunku ludzi, którzy w jakiś sposób go zawiedli.
Wszyscy zaś doskonale wiedzieli, że Maxwella się nie zawodzi. Nigdy, przenigdy. Tak jak on również nie zwykł zawodzić ludzi, choć bez wątpienia ze względu na zajmowaną pozycję obowiązywały go nieco inne reguły gry, inne zasady.
- Samokrytyka, panno Longbottom, jest cnotą zanikającą w tych czasach - odezwał się ponownie, powoli kiwając głową, jakby nad czymś się zastanawiał. - Niezmiernie mnie zatem zawsze... ...raduje, gdy młodzi pracownicy są świadomi własnych... ...barier, które miejmy nadzieję, mogą z czasem pokonać - stwierdził, zdecydowanie odnosząc się do wspomnienia o tym, że jego rozmówczyni nie nadawała się do awansu.
Nie zaprzeczył ani nie potwierdził. Nie zamierzał również w żaden sposób pocieszać kobiety. Jedynie kolejny raz kiwnął głową, spoglądając w kierunku kartki, po czym odchrzaknął cicho.
- Zapewne jest dla pani zrozumiałe, że nawet tak hojna oferta wymaga rozpatrzenia. Pozwolę więc sobie przedyskutować ją w szerszym gronie, informując panią - tu nastąpił powolny rzut oka na kalendarz - do końca przyszłego tygodnia. Proszę oczekiwać sowy. Tymczasem myślę, że jeśli nie ma pani do mnie żadnych innych pytań czy kwestii do omówienia, możemy uznać nasze spotkanie za zakończone - stwierdził bez uśmiechu.
Chwilę później podając Brennie dłoń o zimnym, mocnym uścisku i odprowadzając ją przez korytarz do pokoju, w którym nieznany jej mężczyzna w dalszym ciągu pisał na maszynie. Dzień w Ministerstwie trwał niezmiennie, biegnąc swoim ustalonym tempem.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2357), Paracelsus (3601)




Wiadomości w tym wątku
[01.09.1972] Po drugiej stronie biurka || Brenna Longbottom & Maxwell Cattermole - przez Paracelsus - 15.11.2024, 15:33
RE: [01.09.1972] Po drugiej stronie biurka || Brenna Longbottom & Maxwell Cattermole - przez Brenna Longbottom - 15.11.2024, 22:37
RE: [01.09.1972] Po drugiej stronie biurka || Brenna Longbottom & Maxwell Cattermole - przez Paracelsus - 16.11.2024, 20:12
RE: [01.09.1972] Po drugiej stronie biurka || Brenna Longbottom & Maxwell Cattermole - przez Brenna Longbottom - 16.11.2024, 20:47
RE: [01.09.1972] Po drugiej stronie biurka || Brenna Longbottom & Maxwell Cattermole - przez Paracelsus - 20.11.2024, 17:20
RE: [01.09.1972] Po drugiej stronie biurka || Brenna Longbottom & Maxwell Cattermole - przez Brenna Longbottom - 20.11.2024, 18:29
RE: [01.09.1972] Po drugiej stronie biurka || Brenna Longbottom & Maxwell Cattermole - przez Paracelsus - 25.11.2024, 22:56
RE: [01.09.1972] Po drugiej stronie biurka || Brenna Longbottom & Maxwell Cattermole - przez Brenna Longbottom - 26.11.2024, 00:10
RE: [01.09.1972] Po drugiej stronie biurka || Brenna Longbottom & Maxwell Cattermole - przez Paracelsus - 23.01.2025, 20:40

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa