• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side

[03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#6
23.01.2025, 23:27  ✶  

- Wiem, zresztą nie Ty jeden, mało kto ma w sobie tyle asertywności, aby mi odmówić. - Dodała uśmiechając się od ucha do ucha. Cóż, nie dało się ukryć, że wyroby cukiernicze panny Figg były grzechem, po który praktycznie każdy sięgał bez najmniejszego zastanowienia. Zresztą nie dziwiło jej to wcale, dla takiej przyjemności warto było zgrzeszyć. Można by ją było uznać za butną, ale miała świadomość tego, że jej słodkościom nie dało się dorównać, no, praktycznie wcale.

Zrobiło jej się cieplej na sercu, kiedy zobaczyła, że brat wgryza się w pączka. Uwielbiała obserwować ludzi, którzy jedli jej wyroby, sprawiało jej to ogromną przyjemność, było to lukrem na jej sercu. Bezwiednie uśmiechnęła się od ucha do ucha, chociaż Thomas wcale nie wydawał się być szczególnie zadowolony, a może szukała w tym niepotrzebnie jakiegoś drugiego dna, ten pączek na pewno mu smakował, nie mogło być inaczej.

- Cieszę się, że Ci smakuje, chociaż wcale mnie to nie dziwi. - Nie oszukujmy się, jej pączki były wybitne, nie sądziła, aby znalazła się jakakolwiek osoba, która mogłaby to podważyć, no, mogłaby spróbować... ale wiadomo jak by się to skończyło. Panna Figg ciągle ulepszała swoje receptury, nie bała się korzystać z najróżniejszych składników, jej pączki były wyjątkowe.

Źrenice jej się rozszerzyły, gdy brat wspomniał o tym, że był w jakiejś pieczarze, w której miał zamiar polować na demona. Niby powinna do tego przywyknąć, prawda? Thomas był klątwołamaczem, często musiał grzebać w podobnych sytuacjach, to nie powinno być niczym nietypowym, a w jej głowie kłębiły się myśli, które mówiły o tym, że cieszyła się z tego, że stał tuz przed nią, bo jednak to był demon. Nie znała się na demonach, ale to brzmiało poważnie, jak coś co naprawdę mogło skrzywdzić kogoś takiego jak on.

- Nie znam się szczególnie na demonach, ale one chyba takie są? Zwodzą? - Przynajmniej tak się jej wydawało. Nie wiedziała, czy odezwała się w odpowiednim momencie, czy powinna pozwolić bratu kontynuować, trochę ją martwiło to do czego zmierzał. Zakładała, że zniknął przez jakieś sprawy związane z Zakonem, ale to jednak było coś innego. Nie miała pojęcia co było bardziej niebezpieczne, demony, czy śmierciożercy? Zresztą nie sądziła, że przyjdzie jej kiedyś to oceniać.

Spoglądała na brata, gdy opowiadał jej o tym wszystkim dość niepewnie. Zupełnie się tego nie spodziewała, zwłaszcza, że ostatnio odbyli podobną rozmowę - dotyczącą metod z których należało korzystać podczas obrony swoich bliskich. Nie sądziła, że tak szybko zweryfikuje to w praktyce.

Zmartwiło ją to. Czarna magia nie była zabawką, słyszała opowieści o tym, jak potrafiła wpływać na ludzi. Nie do końca wiedziała, co powinna mu odpowiedzieć. - Nie dziwi mnie to, że chciałeś się zemścić, to chyba typowe? - Nie, że ona zareagowałaby w ten sposób, ale raczej większość osób miałaby pewnie podobnie. - To był demon, to chyba nic złego, że cieszyłeś się, że zadałeś mu ból? - Próbowała jakoś odnaleźć się w tej sytuacji, ale nie do końca potrafiła, bo co niby miałaby mu powiedzieć, to bardzo słabo? - Korzystałeś później z tego rodzaju magii? - To ją nieco zmartwiło, jeśli było to takie łatwe i kuszące, to raczej wróżyło drogę w jedną stronę, a wolałaby nie widzieć tam swojego brata.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nora Figg (2202), Thomas Figg (2707)




Wiadomości w tym wątku
[03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side - przez Thomas Figg - 17.01.2025, 04:42
RE: [03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side - przez Nora Figg - 17.01.2025, 11:49
RE: [03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side - przez Thomas Figg - 20.01.2025, 01:10
RE: [03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side - przez Nora Figg - 20.01.2025, 11:23
RE: [03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side - przez Thomas Figg - 21.01.2025, 19:23
RE: [03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side - przez Nora Figg - 23.01.2025, 23:27
RE: [03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side - przez Thomas Figg - 26.01.2025, 02:55
RE: [03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side - przez Nora Figg - 29.01.2025, 22:57
RE: [03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side - przez Thomas Figg - 08.02.2025, 03:32
RE: [03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side - przez Nora Figg - 13.02.2025, 00:06
RE: [03.09.1972 (popołudnie)] Me and the devil walkin' side by side - przez Thomas Figg - 04.04.2025, 11:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa