22.10.2022, 13:01 ✶
Nie miał zbyt wielu czasu na to, aby zaangażować się emocjonalnie w historie o najnowszej gwieździe londyńskiego teatru czarodziejów, jednak przewertowanie pierwszych kilku stron gazety, utwierdziło go w jednym fakcie. Niektórzy dziennikarze byli cholernymi harpiami. Co do tego nie miał najmniejszych wątpliwości.
Skrzywił się na widok tego, że w tekście udało się umieścić mało pochlebne wzmianki dotyczące przeszłości aktora. Sam już co najmniej raz został ofiarą mediów po swoim małym ekhm wypadku, jednak miał nadzieję, że do niego żadne poczytne pisemko się nie przyczepi w ten sposób. Ciężko by było żyć ze świadomością, że ktoś może obserwować każdy twój ruch.
Skupiony na analizowanym tekście, nie zwracał większej uwagi na otoczenie, toteż o nadejściu Nory poinformowało go dopiero skrzypienie drewnianej podłogi, gdy kobieta się do niego zbliżyła. Najpierw podniósł na nią chłodny wzrok, jakby niezadowolony z tego, że przerwano mu lekturę, jednak z miejsca się rozchmurzył, kiedy zdał sobie sprawę z kim ma do czynienia.
Automatycznie podniósł się z miejsca i uściskał ją po powitania, zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć. Kończenie Hogwartu w różnych latach zdecydowanie nie ułatwiała utrzymywania długotrwałych, mocnych znajomości. Erik był jednak zdeterminowany, aby możliwie, jak najczęściej kontaktować się z Eleanorą.
— Dłuższą chwilę — potwierdził z delikatną naganą w głosie. Wszyscy jego znajomi wiedzieli, że uważał punktualność za dosyć ważny element charakteru, jednak nie chciał w tym momencie bawić się w tyrana. W końcu powinni miło spędzić czas. Powinni świętować ukończenie szkoły z dobrymi wynikami! — Nie martw się, poświęciłem ten czas, dokształcając się z zakresu showbiznesu.
Pomachał niezobowiązująco gazetą w powietrzu, po czym odłożył ją na bok. Jej zawartość i tak spadła już na sam dół jego listy priorytetów. Ba, została wręcz z niej wykreślona. Erik przechylił lekko głowę w bok, przyglądając się twarzy dziewczyny, jakby chciał sprawdzić, czy coś zmieniła w wyglądzie od ich ostatniego spotkania.
— Mogę się mylić, ale chyba coś zrobiłaś z włosami. Zmieniłaś fryzurę? — spytał ni stąd, ni zowąd. Po chwili kontynuował: — Jeśli tak, to dobrze ci w niej.
Zawsze lepiej sobie zapewnić nawet małą poduszkę bezpieczeństwa. Ciężko było mu zidentyfikować, co dokładnie zwróciło jego uwagę, jednak miał nieodparte wrażenie, że coś się zmieniło. A może to po prostu światło padało teraz na nią pod niecodziennym kątem i to wpłynęło na jego percepcję?
Skrzywił się na widok tego, że w tekście udało się umieścić mało pochlebne wzmianki dotyczące przeszłości aktora. Sam już co najmniej raz został ofiarą mediów po swoim małym ekhm wypadku, jednak miał nadzieję, że do niego żadne poczytne pisemko się nie przyczepi w ten sposób. Ciężko by było żyć ze świadomością, że ktoś może obserwować każdy twój ruch.
Skupiony na analizowanym tekście, nie zwracał większej uwagi na otoczenie, toteż o nadejściu Nory poinformowało go dopiero skrzypienie drewnianej podłogi, gdy kobieta się do niego zbliżyła. Najpierw podniósł na nią chłodny wzrok, jakby niezadowolony z tego, że przerwano mu lekturę, jednak z miejsca się rozchmurzył, kiedy zdał sobie sprawę z kim ma do czynienia.
Automatycznie podniósł się z miejsca i uściskał ją po powitania, zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć. Kończenie Hogwartu w różnych latach zdecydowanie nie ułatwiała utrzymywania długotrwałych, mocnych znajomości. Erik był jednak zdeterminowany, aby możliwie, jak najczęściej kontaktować się z Eleanorą.
— Dłuższą chwilę — potwierdził z delikatną naganą w głosie. Wszyscy jego znajomi wiedzieli, że uważał punktualność za dosyć ważny element charakteru, jednak nie chciał w tym momencie bawić się w tyrana. W końcu powinni miło spędzić czas. Powinni świętować ukończenie szkoły z dobrymi wynikami! — Nie martw się, poświęciłem ten czas, dokształcając się z zakresu showbiznesu.
Pomachał niezobowiązująco gazetą w powietrzu, po czym odłożył ją na bok. Jej zawartość i tak spadła już na sam dół jego listy priorytetów. Ba, została wręcz z niej wykreślona. Erik przechylił lekko głowę w bok, przyglądając się twarzy dziewczyny, jakby chciał sprawdzić, czy coś zmieniła w wyglądzie od ich ostatniego spotkania.
— Mogę się mylić, ale chyba coś zrobiłaś z włosami. Zmieniłaś fryzurę? — spytał ni stąd, ni zowąd. Po chwili kontynuował: — Jeśli tak, to dobrze ci w niej.
Zawsze lepiej sobie zapewnić nawet małą poduszkę bezpieczeństwa. Ciężko było mu zidentyfikować, co dokładnie zwróciło jego uwagę, jednak miał nieodparte wrażenie, że coś się zmieniło. A może to po prostu światło padało teraz na nią pod niecodziennym kątem i to wpłynęło na jego percepcję?
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞