27.01.2025, 20:19 ✶
Kobieta uniosła dłoń ku górze, jakby chciała coś złapać, ale po chwili opuściła ją i ułożyła na wykrochmalonej pościeli. Dopiero wtedy obróciła twarz w twoim kierunku i mogły zetknąć się wasze spojrzenia. Tak, była zmęczona. Być może chora. Wychudła lekko, zbladła. Ale to co wyrażały jej oczy nie było niczym innym, jak determinacją.
- Nie kojarzę żadnych swoich owieczek - odpowiedziała. - Pewnie dlatego, że nie istnieją. - Pozostawała na tyle przytomną, aby go w tym rozumowaniu poprawić. - Może Ona je zbiera - znów wzniosła wzrok ku górze, ale bardzo ostentacyjnie, zwracając twoją uwagę na poplamiony sufit - dla zaznaczenia, że mówiła o Pani Księżyca - i ma dla nas jakieś specjalne plany. Wierzysz w nie, Atreusie? W to, że wytycza nam teraz jakąś ścieżkę, którą powinniśmy podążać? To by chyba znaczyło, że inne wiodą nas ku zgubieniu. - I można pomyśleć - ah, to były pytania retoryczne, ale nie - ona naprawdę oczekiwała odpowiedzi. Bo oczekiwała od Atreusa Bulstrode określenia się w kwestii wiary.
Dopiero po tym sięgnęła po kopertę, w której znajdował się list kreślony pismem męża. Twoja próba odczytania czegokolwiek okazała się porażką - jej twarz pozostała niewzruszoną, a aura nie ujawniła się choćby na krótki moment. Nie zdołałeś rozszyfrować tej zagadki, nim minął czas. Isobell zamknęła list, schowała go do koperty i umieściła w kieszeni tego swojego paskudnego ubrania, w którym niewątpliwie czuła się źle. Normalnie ubierała się inaczej i widać w tym było personalne preferencje.
- A dlaczego w ogóle chcesz go odwrócić? Czujesz się źle?
- Nie kojarzę żadnych swoich owieczek - odpowiedziała. - Pewnie dlatego, że nie istnieją. - Pozostawała na tyle przytomną, aby go w tym rozumowaniu poprawić. - Może Ona je zbiera - znów wzniosła wzrok ku górze, ale bardzo ostentacyjnie, zwracając twoją uwagę na poplamiony sufit - dla zaznaczenia, że mówiła o Pani Księżyca - i ma dla nas jakieś specjalne plany. Wierzysz w nie, Atreusie? W to, że wytycza nam teraz jakąś ścieżkę, którą powinniśmy podążać? To by chyba znaczyło, że inne wiodą nas ku zgubieniu. - I można pomyśleć - ah, to były pytania retoryczne, ale nie - ona naprawdę oczekiwała odpowiedzi. Bo oczekiwała od Atreusa Bulstrode określenia się w kwestii wiary.
Dopiero po tym sięgnęła po kopertę, w której znajdował się list kreślony pismem męża. Twoja próba odczytania czegokolwiek okazała się porażką - jej twarz pozostała niewzruszoną, a aura nie ujawniła się choćby na krótki moment. Nie zdołałeś rozszyfrować tej zagadki, nim minął czas. Isobell zamknęła list, schowała go do koperty i umieściła w kieszeni tego swojego paskudnego ubrania, w którym niewątpliwie czuła się źle. Normalnie ubierała się inaczej i widać w tym było personalne preferencje.
- A dlaczego w ogóle chcesz go odwrócić? Czujesz się źle?