• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent

[28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#23
28.01.2025, 22:55  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.01.2025, 23:01 przez Laurent Prewett.)  

Nie bardzo rozumiał, co się z nim działo. Miał ochotę podnieść Flynna na nogi rękoma, potrząsnąć nim, albo w ogóle... po prostu zabrać go stąd. Z dala od tego poltergeista, na którego nie chciał patrzeć. Więc siedział do niego plecami. Miał wrażenie, że jeśli tylko na niego spojrzy to zostawi tu tego biednego Flynna w jego własnym ciele i... i co? Co właściwie zrobi? Cokolwiek. Energia tętniła w jego ciele w takiej ilości, że miał wrażenie, że drżał. Ten kurewsko smutny, szary świat, powinien być wypełniony ogniem zlewającym się z lodowatą wodą - nic nie miało w tym sensu. Tak jak jemu było niby upiornie gorąco, a jednak przychodziły fale chłodu, które produkowały gęsią skórkę na przedramionach. Oddychał. I to tak głęboko. Jego serce waliło jak dzwon. To też nie było naturalne - żadnego bólu, żadnego duszenia, to nie przychodziło. Nawet pomimo tego, że te tężejące emocje wcale nie chciały go opuścić.

Jak tylko się o niego oparł to złapał go ramionami gwałtownie. Objął go i przyciągnął do siebie.

- Przepraszam! - To powinno brzmieć jak piśnięcie... ale głosem Flynna w ogóle tak nie brzmiało. Przewiercił się znów na tych swoich nogach, czując ból płynący nie tylko od strony nosa - otumaniający, nieprzyjemny ból, który stworzył łezki w kącikach jego oczu - ale i on własnych ubrań. Jak można w tym było chodzić..? Jakość tego materiału wołała o pomstę do nieba, a ten uścisk sprawiał, że miał ochotę zacząć się drapać. - Oczywiście! - I wstał. Zbyt gwałtownie, podciągając Laurenta... Flynna?.. ze sobą w górę. Trochę nieporadnie przestawił nogi, spodziewając się, że zacznie mu się kręcić w głowie, ale z jego błędnikiem było wszystko w porządku. Stał. I trzymał... swoje własne ciało w nie-swoich ramionach. Spojrzał na tajkę i... kurwa, gdyby wzrok mógł zabijać to tajka właśnie leżałaby tutaj martwa. Napiął się okropnie, bo miał ochotę ją nakrzyczeć. Zwyzywać, drzeć się. Odetchnął głębiej, zacisnął mocno szczęki... i znowu sobie uświadomił, że chyba za mocno ściska Flynna - więc spojrzał na niego z przestrachem na moment. No bo co za kobieta niby takiego złego zrobiła? Nic. NIC! To nie jej wina, że ta randka była ruiną i że, że..!

Matko, ON nie widzi kolorów.

I niby mógł oddychać, a jednak te płuca... uch, te płuca...

Przetarł nerwowo swoje oczy, ale ta denerwująca łuska tworząca monochrom nie chciała zejść z jego oczu. Zamrugał, potarł jeszcze raz, drugi... nie możemy tutaj zostać...

- Dziękujemy za gościnę, na pewno wrócimy. - Albo i nie. Schylił się po różdżkę... i patrzył na nią ze zdziwieniem, jakby pierwszy raz różdżkę w życiu widział. A on był jedynie w szoku, że można się schylić z taką prędkością i... nic. Przecież niby widział to u wielu ludzi, a jednak doświadczał teraz zupełnie nowego poziomu magii. Rzucił okiem na stolik, zmarszczył brwi, próbując wytężyć wzrok. Czy nic nie zostawili? KURWA, NIE WAŻNE! Jak zostawią, to zostawią! Z jednej strony czuł się właśnie jak największy gbur na świecie, prowadząc Flynna do wyjścia. Gbur, bo nawet nie podziękował im, nie przeprosił, nie zaproponował pomocy w porządkowaniu tego. Chciał stąd wyjść i przestać widzieć dookoła otoczenie, które tak niemożebnie mocno teraz podnosiło mu ciśnienie. Nie potrafił się rozluźnić. Różdżkę chciał schować do kieszeni, ale nerwowe ruchy były zaświadczeniem przypomnienia sobie, że przecież nie ma swoich spodni na sobie. Więc podał ją blondynowi - żeby nie wychodzić z tym na ulicę w dłoni. W tym płonącym napięciu, które pożerało jego ciało, nawet nie czekał, żeby to Flynn otworzył drzwi. Pchnął je mocno, ale się nie otworzyły. Cóż, nie mogły. Więc szarpnął nimi. Wyszedł przodem na ulicę i wsunął palce we włosy, wyginając nieprzyjemnie ramionami i rękoma, w końcu sięgając palcami do swoich ud w mizernej próbie zrobienia coś z tym piekielnym materiałem. Ten pieprzony duch znowu to zrobił, znowu to zrobił, tym razem coś gorsz..! Gorszego? Normalnie już by się zatrzymał i złapał jakąś minimalną stabilność, ale teraz? W żadnym razie. Przeszedł ze dwa kroki w bok i z powrotem, obejmując się ramionami. Jeśli Flynn nigdy nie widział kolorów... a ta szmata poltergeist jeszcze dostanie za swoje, przecież mu nie odpuści... te kolory...



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (7384), The Edge (7587)




Wiadomości w tym wątku
[28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.01.2025, 15:21
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 20.01.2025, 19:38
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.01.2025, 21:04
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 20.01.2025, 22:41
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.01.2025, 23:59
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 21.01.2025, 09:44
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 21.01.2025, 13:01
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 24.01.2025, 06:32
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.01.2025, 13:01
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 25.01.2025, 18:45
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.01.2025, 19:31
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 27.01.2025, 22:04
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 27.01.2025, 22:54
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 28.01.2025, 00:03
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2025, 00:55
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 28.01.2025, 01:27
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2025, 02:41
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 28.01.2025, 03:07
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2025, 03:37
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 28.01.2025, 08:52
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2025, 10:59
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 28.01.2025, 22:12
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2025, 22:55
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 28.01.2025, 23:39
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez Laurent Prewett - 29.01.2025, 00:26
RE: [28.08.1972] Zbyt dosłowna zamiana ról | The Edge & Laurent - przez The Edge - 29.01.2025, 01:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa