• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[jesień 67] Zabili ją i uciekła

[jesień 67] Zabili ją i uciekła
Bloody brilliant
Soft idiot, a sappy motherfucker, a sentimental bastard if you will
wiek
33
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Wysoki, bo 192 centymetry wzrostu, postawny, dobrze zbudowany mężczyzna. Czarnowłosy. Niebieskooki. Ma częściową heterochromię w lewym oku - plamę brązu u góry tęczówki. Na jego twarzy można dostrzec kilka blizn. Jedna z nich biegnie wzdłuż lewego policzka, lekko zniekształcając jego rysy, co nadaje mu surowy wygląd, mimo to drobne zmarszczki w kącikach oczu zdradzają, że często się uśmiecha lub śmieje. Inna blizna, mniejsza, znajduje się na czole. Ma liczne pieprzyki na całym ciele. Elegancko ubrany. Zadbany. Bardzo dobrze się prezentuje.

Cornelius Lestrange
#4
29.01.2025, 00:07  ✶  

Gdy kobieta postanowiła ruszyć dalej, on podążył za nią, nie tracąc czujności. Zwykle bywał bardziej rozmowny, ale tym razem milczał wnikliwie, skupiony na szczegółach, które mogły umknąć innym. Musiał zrozumieć nie tylko to, co się stało, ale także dlaczego to się stało. Jego oczy, przenikliwe jak zawsze, badały otoczenie, starając się zrozumieć każdy szczegół tej nieprzyjemnej sceny. Mimo, iż jego umysł był skupiony na analizie, nie mógł zignorować nieprzyjemnego zapachu, który ich otaczał. Mieszanka pleśni i stęchlizny, charakterystyczna dla zaniedbanych budynków, drażniła jego zmysły, ale nie odwracała uwagi od zadania, które miał przed sobą. Jego spojrzenie wędrowało po pomieszczeniu, starając się zrozumieć, co mogło się wydarzyć. Krew na podłodze była wyraźnym świadectwem walki, nie było wątpliwości, że ktoś w tym miejscu doznał poważnych obrażeń.

Jej nagłe zawołanie imienia Michella przerwało ciszę, w której Cornelius wciąż starał się zrozumieć, co właściwie zaszło. Przekleństwo, które wyrwało się z ust Brenny, zresztą wcale go nie zdziwiło. Krew na podłodze, jej intensywny kolor i ilość, mówiły same za siebie. To było miejsce zbrodni, tyle tylko, że osoba znajdująca się na podłodze zdecydowanie nie była Anastasią. Nie patrzyli na trupa, a przynajmniej miał taką nadzieję.

Od razu, gdy podszedł bliżej, jego umysł zaczynał analizować scenariusze: co mogło się wydarzyć, kto był sprawcą tej brutalności, a przede wszystkim, gdzie mogła być Anastasia i czemu zamiast niej mieli tu nieprzytomnego mężczyznę. Czasami tak w życiu, jak w nauce, musiał przyjąć, że nie wszystko miało proste rozwiązanie, ale zniknięcie tej kobiety, w połączeniu z taką ilością krwi, było niepokojące. W jego doświadczeniu, utraty zwłok w takich sytuacjach nigdy nie były przypadkowe. Stanowczo wiedział, że osoba, teoretycznie martwa osoba, która straciła tak wiele krwi, że powinna być zimnym trupem, nie mogła po prostu wstać i odejść. Musiał zrozumieć, co się stało. Z jego wiedzą z zakresu medycyny, był w stanie ocenić, że jeśli rzeczywiście ktoś stracił tyle krwi, to nie mógł być w stanie samodzielnie uciec.

- Nie ma krwi ani guza, co sugeruje, że nie został uderzony w głowę. - Odpowiedział, a ton jego głosu był spokojny, chociaż w myślach analizował wszystkie fakty. Wygląd Michella był niepokojący: jego skóra była blada, a oddech nieregularny. Puls: wyczuwalny, choć słaby, dawał mu nadzieję. Nie był martwy. To był dobry znak, ale nie wystarczający, by móc poczuć się spokojnym. Głowa i czaszka: cała, a jednak mężczyzna był nieprzytomny.

- Tak, to może być drętwota, jednakże musimy sprawdzić, czy nie ma innych obrażeń, profilaktycznie, zanim zaczniemy coś z nim robić.[/a]

Lestrange, wiedząc, że to on powinien wyjaśnić stan nieprzytomnego, zbliżył się do Brenny, by przyjrzeć się bliżej. Pochylił się, wyciągnął dłoń i ostrożnie dotknął głowy Michella, szukając jakichkolwiek obrażeń. Przyklęknął obok Brygadzisty, badając jego stan. Jego dłonie, pewne, al delikatne, przesuwały się po ciele Michella, starając się zidentyfikować ewentualne obrażenia. Mimo, że żadne z nich nie znalazło krwi na głowie Brygadzisty, Cornelius wiedział, że to nie znaczy, iż Mitchell nie doznał poważnych obrażeń. W obserwacji medycznej liczyły się nie tylko zewnętrzne rany, ale także potencjalne urazy wewnętrzne, które mogły ukrywać się pod powierzchnią. Nie znalazł żadnych złamań, ale zdecydował się na dokładniejsze sprawdzenie. Wspierając się na kolanach, ostrożnie uniósł koszulę mężczyzny, ujawniając zasinienia i ślady, jednak nie świeże, zdecydowanie nie dzisiejsze.

- Musimy być ostrożni. Zwłaszcza, jeśli różdżka zniknęła. - Powiedział, kierując wzrok w stronę otwartego okna. - Nie możemy zakładać, że nie ma już żadnego zagrożenia. Przejmuję Mitchella. Jeśli ktoś stąd uciekł, być może zostawił ślady. - Stwierdził, zerkając na rozlane plamy na podłodze.

Cornelius sięgnął po różdżkę, by rzucić kilka zaklęć diagnostycznych, które mogłyby ujawnić ukryte obrażenia. Miał nadzieję, że jego wiedza medyczna, połączona z umiejętnościami czarodziejskimi, pozwoli mu ocenić, jak poważna była sytuacja. W miarę jak zaklęcia padały, z jego twarzy ustępowała część napięcia.

- Wygląda na to, że nie ma poważnych obrażeń wewnętrznych. - Poinformował Brennę.
[a]Jednocześnie jego myśli krążyły wokół Anastasii, której nie było w tym pomieszczeniu. Ktoś musiał ją zabrać, a oni musieli znaleźć odpowiedzi, zanim będzie za późno. To miejsce, zaniedbane i pełne tajemnic, otaczało ich naprawdę nieprzyjemnym klimatem. W jego umyśle rodziły się kolejne pytania, a odpowiedzi wydawały się być coraz bardziej odległe.

Czemu nie wezwał pomocy? Jak to się stało, że tu leży? Gdzie jest właścicielka tej krwi?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1430), Cornelius Lestrange (1186)




Wiadomości w tym wątku
[jesień 67] Zabili ją i uciekła - przez Brenna Longbottom - 11.01.2025, 13:15
RE: [jesień 67] Zabili ją i uciekła - przez Cornelius Lestrange - 17.01.2025, 17:16
RE: [jesień 67] Zabili ją i uciekła - przez Brenna Longbottom - 19.01.2025, 00:51
RE: [jesień 67] Zabili ją i uciekła - przez Cornelius Lestrange - 29.01.2025, 00:07
RE: [jesień 67] Zabili ją i uciekła - przez Brenna Longbottom - 30.01.2025, 13:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa