• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius

[04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius
Bloody brilliant
Soft idiot, a sappy motherfucker, a sentimental bastard if you will
wiek
33
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Wysoki, bo 192 centymetry wzrostu, postawny, dobrze zbudowany mężczyzna. Czarnowłosy. Niebieskooki. Ma częściową heterochromię w lewym oku - plamę brązu u góry tęczówki. Na jego twarzy można dostrzec kilka blizn. Jedna z nich biegnie wzdłuż lewego policzka, lekko zniekształcając jego rysy, co nadaje mu surowy wygląd, mimo to drobne zmarszczki w kącikach oczu zdradzają, że często się uśmiecha lub śmieje. Inna blizna, mniejsza, znajduje się na czole. Ma liczne pieprzyki na całym ciele. Elegancko ubrany. Zadbany. Bardzo dobrze się prezentuje.

Cornelius Lestrange
#23
29.01.2025, 16:09  ✶  

Jego myśli krążyły wokół ostatnich wydarzeń związanych z Departamentem Tajemnic. Był koronerem, więc niejednokrotnie miał do czynienia z niejasnymi przypadkami, które wymagały współpracy z innymi wydziałami. Słysząc słowa o Longbottomach, uniósł brwi, a jego umysł natychmiast zaczął analizować opcje. Tak, rzeczywiście, Longbottomowie mieli swojego człowieka w Departamencie Tajemnic. Morpheus, jak wspomniał Ambroise, był jasnowidzem i osobą, z którą Cornelius miał już do czynienia. Miał neutralny stosunek do niego, ale nie mógł zignorować jego roli w całej tej sprawie. Wolał jednak nie dzielić się zbyt wieloma informacjami z kimkolwiek, kto mógłby to wykorzystać. Nawet, jeśli Morpheus wydawał się bardziej wiarygodny niż Bagshot, to Cornelius był ostrożny. Nie można było zaprzeczyć, że Longbottom posiadał swoje talenty, ale jego umiejętności były obarczone pewnym ryzykiem, zwłaszcza w kontekście tajemnic, które Lestrange, jak i reszta towarzystwa, wolałby zachować dla siebie. Isaac, jako dziennikarz, budził w nim jeszcze większe wątpliwości. Corio szczerze wątpił, by ten nie drążył tematu bardziej, niż to konieczne. Wolał nie wdawać się w szczegóły z kimkolwiek, kto mógłby wykorzystać te informacje dla własnych interesów, zwłaszcza z Bagshotem, który jako człowiek z mediów zapewne miałby inne priorytety.

- Tak, Longbottomowie mają Morpheusa. Znam go, ale to nie oznacza, że mogę za niego poświadczyć. - Potwierdził spokojnie, starając się nie zdradzić swojego zdystansowanego stosunku do tego człowieka, lubił go, ale głównie prywatnie, zawodowo pozostawał neutralny, jeśli nie sceptycznie nastawiony. Za to znacznie mniej niż do Isaaca, Cornelius miał wrażenie, że Bagshot z gorszymi konsekwencjami mógł drążyć sprawy, które lepiej byłoby zostawić w spokoju.

- Geraldine, czy mogłabyś mi pokazać to zdjęcie widma? Chciałbym zobaczyć, co dokładnie udało się uchwycić. - Jego ton był neutralny, ale w oczach widać było napięcie, Cornelius był ciekaw, co takiego mogło uwiecznić to zdjęcie. Wydarzenia, które miały miejsce w ostatnich miesiącach, były na tyle dziwne, że każda informacja mogła okazać się kluczowa.

Zaraz potem, znów skupił myśli na Longbottomie. Choć był to człowiek z Departamentu Tajemnic, wolałby ufać jemu niż Bagshotowi.

- Morpheus to człowiek, z którym można by nawiązać pewną współpracę, ale… - Zawahał się na chwilę, wybierając słowa ostrożnie. - Ale nie chciałbym od razu dzielić się z nim wszystkimi informacjami. Nie podejrzewam go o skłonność do robienia przecieków, z nim można prowadzić rozmowy na poziomie, natomiast Isr... Isaak... Nie wiem... Nie jestem przekonany, co do... - W jego głosie dało się wyczuć nutę niechęci. Media, w jego doświadczeniu, były równie nieprzewidywalne, co krwiożercze. Przypomniał sobie, jak przed laty prasa rozdmuchała sprawę jego żony, tragicznie zmarłej podczas akcji terenowej. Od tamtej pory gardził nimi. Miał dość tego, jak hieny cmentarne z zapałem atakowały osobiste tragedie, by tylko zdobyć sensacyjny materiał.

Urwał, zastanawiał się, jak blisko mogli podejść do kogoś takiego jak Longbottom, nie wpadając w pułapkę bezgranicznego zaufania. Cornelius nie miał emocjonalnych związków z Morpheusem, ale potrafił docenić jego profesjonalizm. Wiedział, że w środowisku pełnym tajemnic i intryg lepiej mieć przyjaciół niż wrogów, ale miał swoje powody, by być ostrożnym. W przeszłości doświadczył, jak łatwo można stracić kontrolę nad informacjami. Wolał nie dzielić się wszystkim z kimś z Departamentu Tajemnic czy dziennikarzem, który budził w nim jeszcze większą nieufność. Cornelius wiedział, że przedstawiciele mediów, nawet sympatyczni, potrafili być bezwzględni. Miał z nimi do czynienia przez lata, a ich brutalne artykuły na temat jego pracy i tragicznej śmierci żony niemal zrujnowały jego życie prywatne. Zbyt wiele razy musiał stawiać czoła nieprzyjemnym wysrywom, które powstawały na bazie spekulacji i plotek, a nie faktów. Tragiczna śmierć Amandy i jej dwóch współpracowników podczas akcji terenowej była nie tylko osobistą tragedią, ale także publicznym widowiskiem, do tej pory pamiętał tamte nagłówki, nie mówiąc o niedoszłej sprawie cywilnej przeciwko niemu, gdy wpierdolił jednemu z pismaków. Zakończyło się ugodą, ale w oczach Corneliusa, Isaak był ostatecznością. Inni Bagshotowie, mogli być przydatni, Isaak nie.


•••

Cornelius przez chwilę wpatrywał się w swoje stopy, zastanawiając się nad słowami przyjaciela. W końcu to było coś, co w jego rodzinie uchodziło za naturalny talent, a on sam nauczył się tego rzemiosła tak dobrze, że mógłby to robić z zamkniętymi oczami. Jako młody człowiek wielokrotnie korzystał z tej umiejętności, by pomóc sobie i innym w trudnych sytuacjach. W ostatnich latach jednak, jako koroner, trzymał się z dala od takich praktyk, przynajmniej w pracy. Jego etyka zawodowa była dla niego czymś świętym, ale teraz, w obliczu tej propozycji, wątpliwości zaczęły się zacierać. Mógł stworzyć dokumenty, które wyglądały na autentyczne, a ich treść była zgodna z tym, czego potrzebowali do użycia myślodsiewni. Znał się na tym jak mało kto. Mogli podpiąć to pod jakieś istniejące dochodzenie, które wymagałoby sprawdzenia wspomnień, a ich działania pozostałyby w cieniu. W końcu, jeśli mogli zaoszczędzić sobie kłopotów i jednocześnie pomóc innym, to nie było sensu się wahać.

- Cain Bletchey. Auror. - Wymamrotał, gdy myśli o zamieszaniu związanym z jego sprawą zaczęły się układać w logiczną całość. - Niedawno zginął. Ktoś rozkopał jego grób. Trzy dni temu, a później nieudolnie go zakopał. Ministerstwo już przygląda się sprawie. To świeżynka, więc może być szansa, że nikt nie zwróci uwagi na nasze małe manipulacje. - Znał doskonale procedury, jakie obowiązywały w Ministerstwie Magii, nie mógł się oprzeć myśli, że to była świetna okazja, by wykorzystać swoje umiejętności, nie narażając nikogo na szwank. - Jeśli uda nam się podczepić to pod sprawę Bletcheya, możemy zyskać dostęp do informacji, które w przeciwnym razie byłyby dla nas zamknięte, do myślodsiewni, i to bez przyciągania niepotrzebnej uwagi. - Rozważał, jak mogli zaaranżować wszystko, by wszystko przebiegło gładko. Miał pewność, że jego papiery były nie do odróżnienia, a jeśli udałoby się podczepić to pod śledztwo, mogli uzyskać dostęp do informacji, które normalnie byłyby poza ich zasięgiem. Tak, to byłoby genialne. Nikt nie ucierpi, a oni sami mogli zaoszczędzić sobie sporo kłopotów.


•••

Cornelius z frustracją przewrócił oczami, choć wiedział, że nie miało to większego sensu, więc westchnął ciężko, czując narastającą frustrację. Zdecydowanie nie zamierzał ukrywać swojego niezadowolenia. W głowie przeszły mu obrazy, które wolałby wymazać, wydarzenia sprzed roku, które wciąż go prześladowały. Myśl o tym, że znów miałby stać bezradnie, patrząc, jak ktoś bliski zbliża się do niebezpieczeństwa, sprawiała, że złość w nim narastała.

- Nie wiem, skąd wzięłaś przekonanie, że to nie jest moja sprawa. Nie, Geraldine, to zdecydowanie była moja sprawa. Samobójcza misja, na którą poszłaś, była absolutnie moją sprawą, a jeśli sądzisz, że wszyscy powinni stać z boku i przyglądać się, jak ryzykujesz życie, bo nie masz ochoty nikogo w to wciągać, to się mylisz, kurwa. Cholernie dobrze wiem, jak to wygląda, gdy ktoś decyduje się na ryzykowne akcje bez pomocy, a obok jest ktoś, kto mógłby zdziałać coś sensownego. - Potem, zwracając się do przyjaciela, dodał zgryźliwie. - A ty, mój drogi. - Zaczął, tonem, który sugerował, że miał ochotę na małą konfrontację,- Zamiast stać z boku i machać ręką, powinieneś w końcu wziąć odpowiedzialność za to, co się dzieje. Nie jesteś pierdoloną sową? Oczywiście, że nie. - Zerknął w kierunku przyjaciela, który próbował się odciąć od całej sytuacji. „Odmeldować”, tak? Corio skoczyła gula. - A tak przy okazji, czy już napomknąłeś Geraldine o swoim ostatnim wyskoku? Zastanawiam się, czy tym razem zamierzasz znowu „wyjechać w długą podróż”, bo szczerze mówiąc, nie wiem, na co się szykować, pocztówkę czy list.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (13038), Cornelius Lestrange (12807), Geraldine Greengrass-Yaxley (11022)




Wiadomości w tym wątku
[04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.01.2025, 13:37
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 13.01.2025, 16:02
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.01.2025, 18:02
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.01.2025, 21:27
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 14.01.2025, 01:35
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.01.2025, 11:03
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 14.01.2025, 16:34
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 17.01.2025, 17:20
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.01.2025, 18:41
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 18.01.2025, 14:59
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 18.01.2025, 22:17
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.01.2025, 23:07
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 19.01.2025, 01:03
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 19.01.2025, 16:09
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.01.2025, 21:58
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 20.01.2025, 01:37
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 22.01.2025, 18:05
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.01.2025, 22:25
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 24.01.2025, 15:43
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 29.01.2025, 00:08
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 29.01.2025, 01:40
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 29.01.2025, 04:09
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 29.01.2025, 16:09
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 29.01.2025, 18:15
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 29.01.2025, 20:59
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 29.01.2025, 23:18
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.01.2025, 00:41
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 30.01.2025, 12:15
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.01.2025, 14:42
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 30.01.2025, 16:53
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.01.2025, 18:11
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 30.01.2025, 20:22
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.01.2025, 23:09
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.01.2025, 23:22
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 31.01.2025, 00:29
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 01.02.2025, 01:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa