• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[04.03.1972r.] Korytarz, Ministerstwo Magii || Erik & Zeneida

[04.03.1972r.] Korytarz, Ministerstwo Magii || Erik & Zeneida
Furia
you and i
both know
this ends in blood
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ciemny kolor włosów. Miodowe tęczówki przyćmione są czarną zasłoną, sygnalizującą dla wprawionego obserwatora genetyczną chorobę — harpie skrzydło. Pachnie mentolowymi papierosami i żywicą. Ma twardy, żołnierski krok, smukłą sylwetkę skrywa pod luźnymi ubraniami. Roztacza dookoła siebie chaos zamknięty w zmarszczonych z dezaprobatą brwiach i 170 centymetrach wzrostu.

Ida Moody
#4
22.10.2022, 13:11  ✶  
Naturalnie nie przyznałaby tego przed nikim, a już szczególnie przed starymi prykami w Biurze Aurorów, ale praca była dla Idy domem. Ostoją bezpieczeństwa, gdzie nawet podczas uciążliwego załatwiania biurokratycznych podpisów, czuła się prawdziwie spełniona, pozwalając na opuszczenie gardy niżej niż gdziekolwiek indziej. Co za tym idzie, również ludzi należących do misternej drabinki Departamentu, postrzegała nieco inaczej. Wszyscy nawzajem dzielili pewnego rodzaju szalone nastawienie, altruistyczne ciągoty do narażania własnego życia i często ponadprzeciętnych umiejętności dla dość szeroko pojętego dobra. Ida dostrzegała w tej postawie pewnego rodzaju szaleństwo, ale nigdy nie przyszło kobiecie do głowy analizowanie żadnego innego sposobu życia. Dla niektórych los przygotowaną ma tylko jedną drogę, a Erik szedł nią znacznie dłużej niż kobieta. Zerknęła na kolejkę, taksując wzrokiem średni czas oczekiwania, po czym z nutą dramatyzmu w głosie, westchnęła, opierając się o ścianę, obok mężczyzny.
— Myślałam prędzej o którymś z tych longbotommskich trików, jakie stosujesz przy wywiadach. Daj komuś autograf, napnij biceps, uratuj małego kugucharka z płonącego domu. Nie wiem, to ty tu jesteś od bycia obrońcą potrzebujących. A ja jestem w potrzebie przyspieszenia tej kolejki. Damą w potrzebie. — Przygryzła wargę, powstrzymując się od śmiechu. Wiele można było powiedzieć o Moody, ale na pewno nie, że jest damą. W zasadzie obce jej były wszelkiego rodzaju cechy, jakie mogła taka osoba posiadać, może prócz umiejętności grania na pianinie i ubierania butów na wysokich obcasach. Obu z nich niestety nie miała. Nie potrafiła tworzyć dookoła siebie pozorów, kreować rzeczywistości na inną niż widziała własnymi oczami, w końcu te nierzadko raczyły czarownicę również i wizją przyszłości.
Autentyczność, tylko to miała na swoją obronę. Rozbrajającą szczerość kogoś pełnego wad, kto zdążył się z nimi zaprzyjaźnić. Paliła jak smok, zamglone chorobą oczy miała lekko podkrążone, a włosy spięte klamrą w nieładzie, ale przynajmniej nie udawała.
— Nie ma żadnego problemu, zrobię to za ciebie. Myślę, że zdjęcia Longbottoma w kajdankach całkiem dobrze sprzedadzą się w prasie. Ta twoja dziewczyna wiedziała, co robi, idąc do brukowców. — Wygięła usta w niewinnym uśmiechu. Plotki roznosiły się szybko, raz zasiane ziarno, nawet jeśli niefortunne i nieaktualne od kilku lat, pozostawało na ustach znudzonych ludzi podczas przerwy w kafeterii. Nic nieznacząca błahostka, której w zasadzie Erikowi zazdrościła. Wielokrotnie widziała, jak tego typu historie tworzyły wśród partnerów lepszą atmosferę, rozluźniały twarze zmęczone stresem. Ona sama nie miała do zaoferowania nic prócz smutnej historii dorosłej sieroty i ojcu ponad wszystko inne stawiającego obowiązek wobec ogółu czarodziejów zamiast własnej rodziny. Jeszcze kilka miesięcy temu była  w stanie wykrzesać z siebie jakiegoś rodzaju złość na starego Moody’ego za to, że ją opuścił. Że nie miała już komu zwierzyć się ze swoich zmartwień o Alastora, ani prezentować nieustających prób zrobienia na obiad czegoś innego niż jajecznicy z grzanką. Nie miała już ojca, a ponieważ był to jedyny rodzic, jakiego znała, pustka w sercu bolała dwa razy mocniej. Mimowolnie wolną dłonią powędrowała do zegarka zapiętego na nadgarstku, staroć ledwo już chodziła, a przetarta opaska musiała mieć więcej lat niż oni obydwoje razem wzięci. Własność Caelana Moody’ego.



give me a bitter glory.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (2478), Ida Moody (2347)




Wiadomości w tym wątku
[04.03.1972r.] Korytarz, Ministerstwo Magii || Erik & Zeneida - przez Erik Longbottom - 21.10.2022, 11:21
RE: [04.03.1972r.] Korytarz, Ministerstwo Magii || Erik & Zeneida - przez Ida Moody - 21.10.2022, 12:55
RE: [04.03.1972r.] Korytarz, Ministerstwo Magii || Erik & Zeneida - przez Erik Longbottom - 21.10.2022, 17:37
RE: [04.03.1972r.] Korytarz, Ministerstwo Magii || Erik & Zeneida - przez Ida Moody - 22.10.2022, 13:11
RE: [04.03.1972r.] Korytarz, Ministerstwo Magii || Erik & Zeneida - przez Erik Longbottom - 22.10.2022, 19:19
RE: [04.03.1972r.] Korytarz, Ministerstwo Magii || Erik & Zeneida - przez Ida Moody - 22.10.2022, 22:16
RE: [04.03.1972r.] Korytarz, Ministerstwo Magii || Erik & Zeneida - przez Erik Longbottom - 23.10.2022, 01:17
RE: [04.03.1972r.] Korytarz, Ministerstwo Magii || Erik & Zeneida - przez Ida Moody - 23.10.2022, 13:24
RE: [04.03.1972r.] Korytarz, Ministerstwo Magii || Erik & Zeneida - przez Erik Longbottom - 23.10.2022, 15:26
RE: [04.03.1972r.] Korytarz, Ministerstwo Magii || Erik & Zeneida - przez Ida Moody - 22.12.2022, 13:35

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa