• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[jesień 67] Zabili ją i uciekła

[jesień 67] Zabili ją i uciekła
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#5
30.01.2025, 13:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.01.2025, 13:45 przez Brenna Longbottom.)  
Brenna wycofała się, pozwalając, by Cornelius „przejął” Michella i upewnił się, że ten nie ma żadnych obrażeń zagrażających zdrowiu i życiu. Przez jakieś dziesięć sekund patrzyła jeszcze na obu mężczyzn, jakby obawiała się, że drugi Brygadzista zaraz przestanie oddychać, ale potem odwróciła się. I gdy Lestrange, ze swoimi uzdrowicielskimi umiejętnościami, zajmował się tym, w czym on był dobry, Brenna ruszyła do działania na tym polu, na którym była dobra ona.
Ktoś zabrał stąd ciało i zaatakował Brygadzistę. Po takich rzeczach zawsze zostawały pewne ślady. Nie potrzebowała słów Corneliusa, żeby wiedzieć, że powinna zacząć ich szukać.
Znów uniosła swoją różdżkę, rozświetlając wnętrze za pomocą lumos. Mogła po prostu zamienić się w wilka i sprawdzić, co podpowie jej wilczy węch, na którym polegała w takich sprawach równie często, jak na ludzkim wzroku i rozumie, ale najpierw chciała po prostu się rozejrzeć. Po pomieszczeniu przemieszczała się ostrożnie, by nie nastąpić na plamy krwi ani niczego nie dotknąć – dopóki nie pojawi się reszta ekipy (nie chciała nawet zastanawiać się, co ich zatrzymało), uważała, aby nie naruszyć miejsca zbrodni.
Zbrodni potrójnej, bo mieli tutaj ewidentne morderstwo, napaść na funkcjonariusza na służbie i… kradzież ciała.
Po co? Do głowy przychodziły jej rytuały, ale mroczne inicjatywy jakoś nie pasowały do sielskiego Hogsmeade, pełnego uczniów Hogwartu, leżącego niemal w zasięgu wzroku Albusa Dumbledore’a. Brenna przywykła, że takie sprawy dotyczyły raczej mrocznych zakątków Nokturna albo Little Hangleton, pełnego mgły i pozostałości po starych, czarnomagicznych zaklęciach, które na zawsze odmieniły Las Wisielców.
– Spodziewałabym się takiego zniknięcia ciała w Little Hangleton, ale nie w Hogsmeade – rzuciła do Lestrange’a, zmieniając powoli pozycję, obchodząc miejsce, w którym wcześniej leżała Anastasia. Plamy krwi rozmazały się względem tego, jak były rozmieszczone wcześniej: ciało bez wątpienia poruszono, a gdy przyjrzała się uważniej, dostrzegła i ślady, których tutaj nie było, kiedy dotarli na miejsce. Ktoś musiał trochę ubrudzić krwią buta… – Jeśli zabójca wrócił po ciało, dziwne, że nie zabrał go od razu… Chyba że przygotował jakieś miejsce, by się go pozbyć, i nie sądził, że zostaniemy wezwani tak szybko…
Uniosła głowę, i z tej perspektywy, dostrzegła jeszcze coś.
Jedno z okien było lekko uchylone, a mogłaby przysiąc, że wszystkie pozostawały zamknięte, kiedy tutaj przyszła.
– Okno. Było zamknięte – powiedziała, od razu ruszając w tamtą stronę. Wyciągnęła z kieszeni rękawiczki, zanim go dotknęła, by pchnąć je na zewnątrz. Dlaczego ktoś, kto zabrał ciało, po prostu się nie teleportował? Teleportacja łączna przekraczała jego możliwości? A może… Może owszem, teleportował się, ale to tędy tutaj wszedł – dostrzegł przez okno ciało?
Brenna wychyliła się przez parapet.
Pod oknem, w błocie, odcisnęły się ślady stóp.
I wcale nie wiodły w stronę domu, a od niego.
– Cholera. Wyszedł tędy. Idę za nim – powiedziała, obracając się na Corneliusa. Cokolwiek się tu stało, doszło do tego ledwo chwilę temu, wciąż była więc szansa dorwać winnego, ale gdyby postanowiła po prostu czekać na ekipę… złodziej, a może i morderca, mógł zniknąć z ich radu już na zawsze. Dlatego nawet nie czekając na jego odpowiedź otworzyła sąsiednie okno – nie chciała zadeptać śladów, wyskakując przez to samo – i przesadziła parapet.



Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1430), Cornelius Lestrange (1186)




Wiadomości w tym wątku
[jesień 67] Zabili ją i uciekła - przez Brenna Longbottom - 11.01.2025, 13:15
RE: [jesień 67] Zabili ją i uciekła - przez Cornelius Lestrange - 17.01.2025, 17:16
RE: [jesień 67] Zabili ją i uciekła - przez Brenna Longbottom - 19.01.2025, 00:51
RE: [jesień 67] Zabili ją i uciekła - przez Cornelius Lestrange - 29.01.2025, 00:07
RE: [jesień 67] Zabili ją i uciekła - przez Brenna Longbottom - 30.01.2025, 13:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa