30.01.2025, 15:11 ✶
Gdyby tylko Laurent wiedział, że mężczyzna za którego Olivia oddałaby życie przyznał jej się latem do tego, że swoje pierwsze miłosne uniesienia miał właśnie z innym mężczyzną. Gdyby tylko Prewett wiedział, że sama Olivia potrafiła być skołowana, jeżeli chodzi o płcie. Kobietom było nieco trudniej, ponieważ były bardziej akceptowalne. Nuda, chęć oderwania się od rzeczywistości, no i wreszcie przyjemne dla oka doznania sprawiały, że inni łaskawiej patrzyli na pijackie wygłupy dwóch przyjaciółek. Co prawda Olivia nie mogłaby z ręką na sercu powiedzieć, że spała z inną kobietą, ale zdecydowanie jej akceptacja wykraczała poza normy angielskie w 72 roku. Sama też skradła wiele pijackich, damskich buziaków w tej części swojej historii, której się wstydziła - nie dlatego, że były tam obecne kobiety lecz dlatego, że były tam obecne narkotyki w różnej postaci.
- Daj spokój - roześmiała się, bo i co jej pozostało? Komplementy zawsze ją krępowały, niezależnie od tego kto te komplementy dawał. Czy przyjaciel, czy znajomy, czy po prostu obca osoba. Teraz również, chociaż wyglądała na naprawdę szczęśliwą, jej policzki pokrył rumieniec. Nie potrafiła tego kontrolować i nawet jeżeli wiedziała, że to tyko żarty, to gdy ktoś mówił jej miłe słowa, krew pędziła do głowy i uderzała w poliki czy Olivia tego chciała, czy nie.
- No skoro jesteś pewny, że niczego nie zapomnisz... - wzruszyła ramionami. Ona wolała zapisywać rzeczy, bo znając ją zapomniałaby połowy. Laurent jednak był inny, więc nie zdziwiło jej to za bardzo. Wolał pamiętać, to wolał pamiętać, niech będzie. Wrzuciła miętówkę, czy raczej dropsa lub jakkolwiek nazwać te twarde, słodko-kwaśne cukierki w żółtym opakowaniu, do ust i mrugnęła do Prewetta z rozbawieniem. - Nie rzuciłam, ale ograniczyłam. Jeszcze nie jestem gotowa, więc mam ciągle przy sobie paczkę, ale staram się po nią nie sięgać. Nie paliłam od wczoraj.
Wskazała dłonią na kierunek, w którym powinni się udać. Camden było całkiem sporą dzielnicą na północy Londynu, ale nie była pewna czy w zasadzie woleli tam iść, czy może pojechać metrem? Spojrzała na Laurenta z zastanowieniem, językiem przesuwając cukierka z prawej strony ust na lewą.
- Camden Market jest całkiem spoko. Owszem, jest zatłoczone, nie powiem że nie, ale można tam znaleźć naprawdę super rzeczy. Figurki, kwiaty, nawet starocie. Może tam też będzie gramofon? Ale nie wiem, czy nie lepiej byłoby go kupić tak normalnie, w sklepie, bo będziesz miał pewność, że działa. Tam można kupić bubel. Ale na pewno będzie dużo płyt i to starszych wydań. W każdym razie: to nie jest specjalnie daleko, ale tak sobie pomyślałam... Jechałeś kiedyś mugolskim metrem? - zapytała z uśmiechem i była całkowicie poważna. Skoro już postanowili zrobić sobie tę piękną wycieczkę, to czemu nie pokazać Laurentowi wszystkiego? Od podziemi do straganów. Olivia wzięła się pod boki i spojrzała na Laurenta czujnie. Czy dla niego to będzie zabawa, czy może niekoniecznie? Nie chciała go do niczego zmuszać, ale skoro już tutaj byli... - I powiesz mi w sumie, skąd to zainteresowanie mugolami?
Zapytała ze słodkim, niewinnym uśmiechem, lecz jej oczy wręcz krzyczały: czy masz kogoś nowego? Czy jest mugolem? A może mugolakiem? Nie ukrywaj nic przede mną, Laurencie, zawsze cię wesprę ale MUSZĘ wiedzieć bo kociej mordy dostanę.