• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius

[04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius
Bloody brilliant
Soft idiot, a sappy motherfucker, a sentimental bastard if you will
wiek
33
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Koroner
Wysoki, bo 192 centymetry wzrostu, postawny, dobrze zbudowany mężczyzna. Czarnowłosy. Niebieskooki. Ma częściową heterochromię w lewym oku - plamę brązu u góry tęczówki. Na jego twarzy można dostrzec kilka blizn. Jedna z nich biegnie wzdłuż lewego policzka, lekko zniekształcając jego rysy, co nadaje mu surowy wygląd, mimo to drobne zmarszczki w kącikach oczu zdradzają, że często się uśmiecha lub śmieje. Inna blizna, mniejsza, znajduje się na czole. Ma liczne pieprzyki na całym ciele. Elegancko ubrany. Zadbany. Bardzo dobrze się prezentuje.

Cornelius Lestrange
#30
30.01.2025, 16:53  ✶  

Cornelius słuchał Geraldine z narastającym niepokojem. W jej głosie słyszał determinację, ale i brawurę, która mogła prowadzić do niebezpiecznych konsekwencji, przez co przypominał sobie, jak często, przed i po tamtym lecie, rozmawiali z przyjacielem o granicach, które warto było zachować, i o tym, jak niebezpieczne było wkraczanie w świat, który mógł ich zniszczyć. Chciał, żeby Geraldine wiedziała, że był po jej stronie, ale nie mógł zignorować faktu, że Ambroise był w rzeczywistości jego przyjacielem. W ich relacji istniała złożoność, która nie mogła być łatwo zapomniana, nawet, jeśli się pokłócili.

- Zgadzam się, że masz umiejętności i potrafisz o siebie zadbać, nie chcę, żebyś myślała, że jestem przeciwko tobie, bo tak nie jest. Chciałbym, abyś wiedziała, że nie uważam cię za bezużyteczną, wręcz przeciwnie, jesteś jedną z najpotężniejszych osób, jakie znam, ale czasami, nawet najsilniejszy z nas potrzebuje ochrony. - Przerwał, widząc, jak jej górna warga drgnęła, a w oczach pojawił się błysk sprzeciwu, to było zrozumiałe, nie lubiła, gdy podejmowano za nią decyzje. Kontynuował, starając się nie wywołać w niej jeszcze większej frustracji. - Wiem, że jesteś silna, Geraldine, i że potrafisz o siebie zadbać, ale to, co się dzieje w półświatku, to nie tylko interesy. To walka o przetrwanie, to także pułapki i manipulacje, które są trudne do dostrzegania. Ambroise stara się być kimś lepszym przy tobie, ale tam, w tej rzeczywistości, nie ma miejsca na powściągliwość. On może próbować być dżentelmenem, ale w tym świecie dżentelmeni rzadko przetrwają, wiesz, że w półświatku bycie miękkim to nie jest coś, co przynosi korzyści. Tam trzeba być bezwzględnym. Roise nie chce cię chronić, bo uważa, że jesteś słaba, on chce cię chronić, bo wie, jakie niebezpieczeństwa tam czają się na każdym kroku. Nie trzyma cię z dala od tych spraw, bo w ciebie nie wierzy, to, że nie dopuszcza cię do pewnych spraw, ma swoje uzasadnienie. Może czasem wydaje się, że to niepotrzebne, ale on naprawdę chce dla ciebie jak najlepiej. Chce być dla ciebie kimś właściwym, kimś, na kogo możesz liczyć, nie chce, abyś łączyła go z tym, kim był, z tym, co robił, co robi. To skomplikowany człowiek, Geraldine. Chce być kimś, na kim możesz polegać, ale nie chce, żebyś kojarzyła go z tym. Z tą wersją siebie, która pomogła mi... - Przerwał, czując, że te słowa wciąż go bolą. - Z tą, która była częścią ciemnych interesów. Z tym, co pomogło mi zemścić się po śmierci Amandy. Nie możesz go za to winić, chce cię chronić, bo jesteś dla niego najważniejsza. - Corio westchnął, zrozumiawszy, że to, co mówił, mogło nie być tym, co Geraldine pragnęła usłyszeć. Zamilkł, przyglądając się jej z uwagą, na chwilę zamilkł, pozwalając jej przemyśleć te słowa. Wiedział, że mogło to być dla niej trudne do przyjęcia, ale czuł, że musiał powiedzieć prawdę.

Zamknął oczy na chwilę, a potem znów spojrzał na Geraldine, widząc, jak bardzo różniło się ich spojrzenie na świat.

- Jak uważasz. Chcę, żebyś była szczęśliwa, Geraldine, ale pamiętaj, to, co robisz, ma swoje konsekwencje. Zważ na to, że ciemne interesy, w które chcesz się włączyć, mogą cię zmienić. To może być wyniszczające dla was obojga. - Zakończył, wiedział, że nie łatwo było jej zaakceptować to, co jej bliscy, w tym Ambroise i on, robili dla jej dobra. Znał ją zbyt dobrze, by nie dostrzegać, jak bardzo była zdeterminowana, by nie być postrzeganą jako osoba, którą należy chronić.

Zamilkł na chwilę, czując ciężar swoich słów. W końcu wziął głęboki wdech, a potem powoli wypuścił powietrze, pociągnął solidny łyk z butelki, czując, jak gorący alkohol spływa w dół jego gardła. Pokręcił głową z pobłażliwością.

- Może masz rację, nie musisz wymuszać tej troski u Roise'a, prędzej czy później, samym byciem obok, osiągniesz to, czego oczekujesz. To w końcu twój przyjaciel. - Zamknął oczy na chwilę, starając się zebrać myśli. - Ja też miałem swoje zawirowania, więc wiem, jak to jest. Może Ambroise po prostu potrzebuje czasu, by to zrozumieć, ale ostatecznie, to ty jesteś jego siłą, Geraldine, nie zapominaj o tym. - Uśmiechnął się, a jego ton stał się bardziej optymistyczny, mężczyzna chciał dodać jej otuchy. Cornelius uśmiechnął się lekko, wspominając, jak w przeszłości śmiał się z Roise'a, który stawał się coraz bardziej misiowaty w towarzystwie Geraldine. To były łatwiejsze czasy. - Wiesz, Geraldine, Roise to Roise. Zawsze był pokręcony, a ostatnio to już zupełnie mu odjebało. Ale pamiętam ten czas, gdy... - Przerwał, by upić jeszcze jeden łyk, pokręcił głową z pobłażaniem, bo wspomnienia były jednocześnie śmieszne i smutne. - Gdy w kilka chwil potrafiłaś go zmienić w tego swojego misiulka, kuchareczkę, co to gotował ci ulubione dania i biegał za tobą jak piesek. Nikt nie potrafił tak zmiękczyć Roise'a jak ty, masz swoje rozwiązania. W ostateczności każdy z nas ma swoje demony. Ty musisz zdecydować, czy chcesz je przytulić, czy wyrzucić za drzwi. Jeśli zdecydujesz się utulić demony swojego pochmurnego słoneczka, to cóż... Życzę ci powodzenia. - Tak, wiedział, że była osobą silną, która potrafiłaby poradzić sobie w niebezpiecznym świecie, który Ambroise pragnął od niej odseparować, mimo to, nie mógł powstrzymać się od cichego westchnienia. Uśmiechnął się lekko, ale w jego oczach kryła się gorycz.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (13038), Cornelius Lestrange (12807), Geraldine Greengrass-Yaxley (11022)




Wiadomości w tym wątku
[04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.01.2025, 13:37
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 13.01.2025, 16:02
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 13.01.2025, 18:02
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.01.2025, 21:27
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 14.01.2025, 01:35
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.01.2025, 11:03
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 14.01.2025, 16:34
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 17.01.2025, 17:20
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.01.2025, 18:41
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 18.01.2025, 14:59
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 18.01.2025, 22:17
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 18.01.2025, 23:07
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 19.01.2025, 01:03
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 19.01.2025, 16:09
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.01.2025, 21:58
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 20.01.2025, 01:37
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 22.01.2025, 18:05
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 22.01.2025, 22:25
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 24.01.2025, 15:43
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 29.01.2025, 00:08
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 29.01.2025, 01:40
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 29.01.2025, 04:09
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 29.01.2025, 16:09
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 29.01.2025, 18:15
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 29.01.2025, 20:59
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 29.01.2025, 23:18
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.01.2025, 00:41
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 30.01.2025, 12:15
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.01.2025, 14:42
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 30.01.2025, 16:53
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.01.2025, 18:11
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 30.01.2025, 20:22
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 30.01.2025, 23:09
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 30.01.2025, 23:22
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Cornelius Lestrange - 31.01.2025, 00:29
RE: [04.09.1972] At the end of the day, it's night || Ambroise, Geraldine & Cornelius - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 01.02.2025, 01:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa