Święta to czas bardzo pracowity dla panny Figg. Jak przystało na cukierniczkę z krwi i kości spędza wtedy w kuchni niemalże cały grudzień. Przygotowuje słodkie wypieki, które później sprzedaje na lokalnych jarmarkach. Pracuje od rana do wieczora, praktycznie nie ma z nią kontaktu, bo zamyka się w kuchni. Bywa wtedy bardzo zmęczona i okropnie wkurzona, jak typowa matka, która bierze na siebie całe świąteczne przygotowania. Wysyła swoim przyjaciołom i znajomym masę wypieków, które są jej prezentami świątecznymi, ale nie tylko, każdego stara się też obdarować jakimś drobiazgiem.
Poza tym, że spędza wtedy całe dnie w kuchni, to zajmuje się również przygotowaniem rodzinnego domu do przybycia gości. Norka uwielbia, kiedy dom jest barwnie udekorowany. Zazwyczaj podczas Yule spotykają się w rezydencji Figgów, gdzie dom jest pełen kotów i jej rodzeństwa, które normalnie jest porozrzucane po całym świecie. W tym świątecznym czasie wszyscy trafiają do domu, aby spędzić czas razem.
Dużo czasu zajmuje pannie Figg sprzątanie, w końcu trzeba umyć okna dla Merlina, zadbać o to, aby pod każdą szafką był porządek. Nigdy nie lubiła zostawiać matki samej z tymi całymi przygotowaniami, aż w końcu wzięła na siebie większość obowiązków, lepiej jej wtedy nie wchodzić pod nogi, bo potrafi ziać ogniem, kiedy ktoś niepotrzebnie jej przeszkadza.
Przygotowania są zwieńczone kolacją, którą spędzają przy wielkim stole, dla których jest miejsce dla wszystkich. Dom jest zawsze pełen życia, dzieci i kotów, które są ich najlepszymi przyjaciółmi.
Śpiewają świąteczne piosenki, jedzą masę słodyczy i starają się cieszyć upływającym czasem. Tylko i wyłącznie w dobrej atmosferze.
Czas po Yule Norka spędza na odwiedzaniu swoich przyjaciół, rozdaje wtedy przygotowane przez siebie prezenty i roznosi im ciasteczka. Stara się odwiedzić każdego, żeby nikt nie poczuł się przez nią zapomniany.
Bardzo lubi ten świąteczny czas, mimo, że jest dla niej bardzo ciężki i pracowity, taki niestety już jest żywot cukiernika, nie ma innego wyjścia, jak się z tym pogodzić.