Kochana Lorien,
wybacz za czas niefortunny, ale wolałem, żebyś wiedziała, niż żeby ktoś Cię zaskoczył taką plotką na samej ceremonii. Byłoby to wtedy niewątpliwie trudne do przełknięcia. Przykro mi jest, że w ogóle musiałem poruszyć ten temat. Ludzie plotkowali i jak świat światem - plotkować będą. Czasem mam wrażenie, że to kwestia nudy... zresztą - czy skłamałbym mówiąc, że nie raz miło się powymieniać pikantnymi wiadomościami?
Nie jestem ani zawiedziony, ani ucieszony. Martwię się o Twoją reputację, ponieważ martwię się o Ciebie. Z całego serca pragnę, żebyś była szczęśliwa. To, co usłyszałem, brzmiało zwyczajnie uwłaczająco - ale mam nadzieję, że zostało chociaż trochę zduszone.
Pandora, obawiam się, że jest już zajęta. Nie w moim geście leży rozpowiadanie na ten temat informacji, Pandora sama chciała przedstawić lubego ojcu. Znasz jednak Edwarda - to wcale nie jest proste.
Jak Twoje samopoczucie, moja droga? Jeśli masz ochotę napić się herbaty, przespacerować, przejechać konno - z miłą chęcią Ci potowarzyszę. Będę w Keswick do niedzieli - zapraszam.