• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[3.01.1969] Only | Cain & Laurent

[3.01.1969] Only | Cain & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#3
10.02.2025, 00:43  ✶  

Tam, gdzie żar dogasał w palenisku, dogasał też człowiek. W pokoju pełnym życia buzował ogień, nikt nie pozwalał mu dogasnąć. Dzieci prześcigały się w możliwości dorzucenia chociaż małej gałązki, a rodzice niecierpliwym ruchem ręki odpędzały je i samodzielnie przyjmowali rolę strażnika płomienia. Jak w Yule - po prostu tak śpiewała o tym krew. Coś o tradycji, coś o naturalnych odruchach, albo w końcu nazwijmy to nadopiekuńczością. Wynik był ten sam. Dopiero gdy płomienie nie skakały już w górę podczas mroźnych wieczór, dowiadujesz się, że dom zasypia. Ostatni kręci się ojciec po domu upewniając, że wszystkie drzwi są zamknięte. Że żaden wąż o błyszczących oczach nie pełza po ziemi, starając się wykraść skarby, których się dorobił. Żar. Iskierki krzeszące się spomiędzy węgielków, a każdy z nich był symbolem przysypiającego świata. Gdzie ten ojciec? Pewnie zasnął. Ten wąż? Musiał obejść się smakiem. A ciepło? To ciepło, co ulatuje między szybą a ramą okna. Wyślizguje się z wnętrza i chciałoby topić wzory malowane palcem Panienki Zimy, ale nie ma go wystarczająco wiele. Więc - zostaje mu zamienianie płatków śniegu w słodkie krople. Zrugane brudem codzienności, spaczone smrodem Nokturnu. Nie wydawały się zbrukane, kiedy patrzyło się na nie przez pryzmat szyby. Czy tamta dziewczyna na czyichś kolanach, w tej ślubnej sukience, też zdawała się aniołkiem? Zesłana na miękkiej chmurce z letniego nieba, promyk słodkiego poranka - nie palony cukier, a ten pieczony razem z truskawkami, żeby ślinka naleciała na język jeszcze przed spróbowaniem jej. Wąż, niewiniątko i dwie duszy w żywo-martwym ciele. Obywatele tego domu, w którym dogasał ogień. O gdzie ojciec? Wcale nie poszedł spać. Wcale nie zapomniał o swoim obchodzie i stróżowaniu, które nabiegało elektryzacją każdą komórkę ciała. Niesforne dziecko na przechadzce po zacienionym domostwie musiało zostać wysłane dokładnie w ten kąt pokoju, które wskaże pańska ręka. Więc taka rola Mężczyzny-Ojca - pilnować. Pokręcić palcem, kiedy ktoś niegrzecznie się unosił, odesłać węża z powrotem do ogrodu i zagonić aniołka do łóżka. Albo..? Chociaż przez chwilę - zamienić się z nim. Dołączyć? Czy można dołączyć do próby zamienienia się w kroplę wody, drogi Cainie?

Bluźnierco, który zabiłeś własnego Ojca?

Przekrój małego zamieszania był ledwo jednym zdaniem na kartce ciągłości zachwytu tymi nocnymi tancerkami. Coś, co sprawiło, że nawet obejrzałeś się przez ramię na tę drobną chwilę, ale zaraz znowu prawie dotykałeś nosem szyby. Rycerz na Karym Rumaku - oto on. Albo - oto Oni. Żadne Rycerz, ale bajka musiała biec swoim torem. Zło i dobro miały być jasno określone - inaczej zgubimy tutaj morał. Nie byłoby Złej Królowej, która chciała zatrzymać Gerdę ani Kaia, który odtrącił od niej jej własną rękę. Ale może to nie była wcale opowieść o mrozie, rozbitym lusterku i samotności. Może to była zupełnie inna bajka. Taka, w której Zły Charakter był tym, którego nikt nie uratował w porę.

Dreszcz przebiegł po całym jego ciele, kiedy Płatek Śniegu wdarł się za jego kołnierz i spłynął na ramiona. Z całą swoją delikatnością. Z całą swoją kąśliwością. Przymknął oczy i rozchylił usta. Automatycznie te ramiona powędrowały nieco w górę, w tym odruchu kulenia się, gdy przez cieniutki materiał białej koszuli czuł zimne palce. Kropla wody wystarczy, by żar dogasić. Aby czerwień coraz bardziej cichła i pojawiło się jeszcze więcej czerni na jej miejscu. Dla tej chwili to było błogosławieństwo. Zaraz rozchylił te powieki, by spojrzeć na twarz odbitą w lustrze. Ciche westchnienie wydobyło się z jego ust i ufnie, jakby znał Caina od lat, pochylił się w tył, ku niemu, by oprzeć łopatki na jego klatce piersiowej. Oprzeć się częściowo na nim, wpatrzony w idealny obrazek. W swojego Tancerza. Kropla za szybą przetoczyła się od jego czarnego (w tym świetle, tym odbiciu) oka po jego policzku. I zniknęła w ciemnościach parapetu po drugiej stronie okna.

- Robactwa..? - Miał śpiewny głos, dźwięczny, a chociaż był cichy to rzeczywistość zdawała się skłaniać ku niemu, by na pewno został dosłyszany. Ale może to tylko ta bliskość między nimi..? - Jesteś karaluchem czy motylem..? Ćmą..? Ćmą... - Prawie tak, jakby samemu sobie odpowiedział tym nieco zblazowanym, nieco nieobecnym głosem. Idealnie spasowanym z lekko nieobecnym spojrzeniem, z za dużymi źrenicami w jasnych tęczówkach, gdzie lazur prowadził walca z błękitem. Wyciągnął dłoń do ich odbicia w szybie i przesunął palcem przez miejsce, gdzie spłynęła fantomowa łza. Zwykła kropla deszczu, która przybrała niezwykły wizerunek. Co widzisz? Pewnie trzeba go od siebie odgonić. Lecz skoro przyszedł tu, tak miły, stworzył ramkę dla idealnego obrazu i wkomponował w niego siebie - nagle tu pasował. Ten uporczywie poszukiwany element, dla którego chciało się śpiewać. A to tylko odbicie. Mara? Sen? Może to wyobraźnia toczy się za daleko - Sęp zleciał na żer nad białym pawiem.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Fawley (742), Laurent Prewett (1427)




Wiadomości w tym wątku
[3.01.1969] Only | Cain & Laurent - przez Laurent Prewett - 27.01.2025, 23:36
RE: [3.01.1969] Only | Cain & Laurent - przez Cain Fawley - 01.02.2025, 23:14
RE: [3.01.1969] Only | Cain & Laurent - przez Laurent Prewett - 10.02.2025, 00:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa