10.02.2025, 02:37 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.03.2025, 18:27 przez Electra Prewett.)
Theo zdecydowanie zasługiwał na lepszą ścieżkę kariery, niż woźny w Hogwarcie. Biorąc jednak pod uwagę, jak zmotywowany do nauki był najmłodszy Kelly, raczej nie groziło mu uganianie się za nastoletnimi uczniami.
Kiedy chłopak słusznie podkreślił idiotyzm jej wielkiego gryfońskiego wyzwania, Electra w pierwszej chwili była gotowa bronić dumy swojego domu. Zmarszczyła brwi i otworzyła usta, ale niestety nie miała pomysłu jak odeprzeć te zarzuty.
– Yyy… A zresztą to nie jest teraz ważne. – wydukała w końcu. Nie mogła przecież przyznać się, że przyjęła pierwsze lepsze wyzwanie, by zaimponować starszym kolegom.
Na szczęście nie musiała nic więcej wymyślać, bo Theo od razu podjął temat wejścia do kuchni a potem... pociągnął ją i wepchnął do schowka na miotły?!
Prewettówna miała naprawdę dobry refleks, jednak w tamtym momencie była w zbyt dużym szoku, by zareagować. Otrząsnęła się dopiero, kiedy już drzwi do schowka zostały zamknięte.
– Co to miało być? – spytała szeptem nasłuchującego Kelly'ego. Może powinna być zła albo przestraszona, ale tak naprawdę ta sytuacja tylko napełniła ją ekscytacją. W końcu nastolatce nie straszne były przypałowe akcje. A już zwłaszcza nie takie, przez które trafiała do ciemnego pomieszczenia sam na sam z chłopakiem...
Kiedy chłopak słusznie podkreślił idiotyzm jej wielkiego gryfońskiego wyzwania, Electra w pierwszej chwili była gotowa bronić dumy swojego domu. Zmarszczyła brwi i otworzyła usta, ale niestety nie miała pomysłu jak odeprzeć te zarzuty.
– Yyy… A zresztą to nie jest teraz ważne. – wydukała w końcu. Nie mogła przecież przyznać się, że przyjęła pierwsze lepsze wyzwanie, by zaimponować starszym kolegom.
Na szczęście nie musiała nic więcej wymyślać, bo Theo od razu podjął temat wejścia do kuchni a potem... pociągnął ją i wepchnął do schowka na miotły?!
Prewettówna miała naprawdę dobry refleks, jednak w tamtym momencie była w zbyt dużym szoku, by zareagować. Otrząsnęła się dopiero, kiedy już drzwi do schowka zostały zamknięte.
– Co to miało być? – spytała szeptem nasłuchującego Kelly'ego. Może powinna być zła albo przestraszona, ale tak naprawdę ta sytuacja tylko napełniła ją ekscytacją. W końcu nastolatce nie straszne były przypałowe akcje. A już zwłaszcza nie takie, przez które trafiała do ciemnego pomieszczenia sam na sam z chłopakiem...