11.02.2025, 00:22 ✶
– Może i mam tylko dziewiętnaście lat, ale sporo już w życiu widziałam. – powiedziała tonem typowym dla nastolatki, która uważła, że wie już wszystko o świecie.
Było w tym jednak trochę prawdy. Electra miała nieszczęście dorastać w społeczeństwie pełnym polaryzacji; wydarzenia takie jak śmierć Nobby'ego Leacha, marsz charłaków i ogłoszenie postulatów Voldemorta miały miejsce jeszcze kiedy uczęszczała do Hogwartu. W takich warunkach nie dało się więc nie wyrobić sobie jakiejkolwiek politycznej opinii. A że jeden z jej ukochanych braci był bękartem półkrwi, to wybór postępowej strony był dość oczywisty. Później, kiedy Prewettówna zaczęła pracować wśród mugoli, jej poglądy stały się jeszcze bardziej liberalne.
Wypowiadając swoją opinię wprost, kuzynka pokazywała, że ufa Atreusowi; rozmawiając z bardziej zatwardziałymi członkami ich rodziny, nie czułaby się aż tak swobodnie.
– O, ale fajnie! – ucieszyła się na wzmiankę o Windermere. – Dzięki, mogę zdać ci potem relację. – dziewczyna nie mogła przewidzieć, że na wieczorku pojawi się była Icarusa, co nie tylko odwróci ich uwagę od szukania dziewczyny dla Basila, ale też doprowadzi średniego Prewetta do załamania.
– Wina mówisz... – na jej twarzy również pojawił się cwaniacki uśmieszek. Skoro kuzyn proponował wspólne najebanie się, to niegrzecznie byłoby odmówić, prawda? – Wybrzydzać?! – obruszyła się. Nie była już przecież małym dzieckiem, które rzucało niesmacznym jedzeniem podczas rodzinnych bankietów! – A, masz na myśli wegetarianizm... Wiesz, żarcie bez mięsa też potrafi być naprawdę dobre. Na przykład to brzmi ciekawie... – poszła za radą Bulstrode i wybrała danie o najdziwniejszej nazwie. – Ravioli z dynią piżmową i sosem z białego wina. – tak się złożyło, że było to najdroższe wegetariańskie danie z karty.
Nie miała jednak lepszego pomysłu, więc kiedy podszedł do nich kelner, zamówiła wino oraz to ravioli.
Było w tym jednak trochę prawdy. Electra miała nieszczęście dorastać w społeczeństwie pełnym polaryzacji; wydarzenia takie jak śmierć Nobby'ego Leacha, marsz charłaków i ogłoszenie postulatów Voldemorta miały miejsce jeszcze kiedy uczęszczała do Hogwartu. W takich warunkach nie dało się więc nie wyrobić sobie jakiejkolwiek politycznej opinii. A że jeden z jej ukochanych braci był bękartem półkrwi, to wybór postępowej strony był dość oczywisty. Później, kiedy Prewettówna zaczęła pracować wśród mugoli, jej poglądy stały się jeszcze bardziej liberalne.
Wypowiadając swoją opinię wprost, kuzynka pokazywała, że ufa Atreusowi; rozmawiając z bardziej zatwardziałymi członkami ich rodziny, nie czułaby się aż tak swobodnie.
– O, ale fajnie! – ucieszyła się na wzmiankę o Windermere. – Dzięki, mogę zdać ci potem relację. – dziewczyna nie mogła przewidzieć, że na wieczorku pojawi się była Icarusa, co nie tylko odwróci ich uwagę od szukania dziewczyny dla Basila, ale też doprowadzi średniego Prewetta do załamania.
– Wina mówisz... – na jej twarzy również pojawił się cwaniacki uśmieszek. Skoro kuzyn proponował wspólne najebanie się, to niegrzecznie byłoby odmówić, prawda? – Wybrzydzać?! – obruszyła się. Nie była już przecież małym dzieckiem, które rzucało niesmacznym jedzeniem podczas rodzinnych bankietów! – A, masz na myśli wegetarianizm... Wiesz, żarcie bez mięsa też potrafi być naprawdę dobre. Na przykład to brzmi ciekawie... – poszła za radą Bulstrode i wybrała danie o najdziwniejszej nazwie. – Ravioli z dynią piżmową i sosem z białego wina. – tak się złożyło, że było to najdroższe wegetariańskie danie z karty.
Nie miała jednak lepszego pomysłu, więc kiedy podszedł do nich kelner, zamówiła wino oraz to ravioli.