Nie miał pojęcia, w jakiej sytuacji była jego siostra i w jakim stanie psychicznym, oraz fizycznym. Mógłby faktycznie jej treść listu przyjąć do wiadomości i skarcić za zlekceważenie jego ostrzeżenia. Sądził, że jeżeli była na siłach stawić się na przesłuchanie, to i zajrzy do niego aby zdać mu relacje ze swojego narażania bezpieczeństwa. Rodzeństwo nie było mu obojętne, bo i nawet Theonowi pomagał. Tak więc, kiedy tylko kolega powiedział mu, że Faye nie wygląda najlepiej, ruszył się aby samemu o tym przekonać.
Kiedy pojawił się na korytarzu, widząc stan w jakim była Faye, zmarszczył brwi, wypowiadając jej imię. Zaznaczając tym samym swoją obecność. Król Lodu. Tak. Pasowało to niego.
- Królowa nieposłuszeństwa.Skomentował podobnie. Nawiązując do jej nieodpowiedzialności. Jemu nie było do śmiechu widząc, w jakim stanie była. Co wydarzyło się w Kniei, że stała się żywym trupem.
Skomentowałby jej stan fizyczny, ale powstrzymał się, obserwując jej próby podniesienia się. Jak długo ją zna i pamięta, nie widział jej jeszcze w takim stanie zdrowotnym. Nawet po przemianie odbytych walkach, nie wyglądała na taką przemęczoną. Nie dość, że sam ma problemy zdrowotne, to jeszcze siostra mu tutaj zaraz wykituje.
Faye stanęła na swoich nogach, ale dostrzegł, że ma problemy z równowagą. Gdy jej ciało zaczęło się przechylać, podszedł szybciej, aby chwycić ją w swoje ramiona, kucnąwszy. Uchronił siostrę przed upadkiem, zderzeniem z posadzką.
- Wezwij uzdrowiciela.Polecił koledze. W wydziale Magicznych Wypadków i Katastrof powinni kogoś mieć na miejscu z biura uzdrowicieli. Jeżeli nikt jej wcześniej nie przebadał, zanim poszła na przesłuchanie, to miałby prawo zrobić im awanturę. Kolega Nicholasa zajął się przekazaniem informacji o wezwaniu do Departamentu Tajemnic uzdrowiciela.
Odwrócił ciało dziewczyny profilem do siebie.
- Faye, słyszysz mnie?
Zapytał, dotknąwszy jej policzka a następnie czoła. Aby sprawdzić, czy nie dorobiła się gorączki.