Wizja Richarda była iście szlachetna. Nie ma to jak porządny wyjazd ojca z synem, którzy nie znali się przez dobre dwadzieścia parę lat. Stanley nie chciał tego mówić, ale obawiał się jednego - braku wspólnych tematów do rozmów z Robertem. Zwłaszcza jak miałby to być jakiś dłuższy wyjazd.
Patrząc więc na wszystkie za i przeciw, Borgin uważał, że dobrze stało. Dobrze, że to właśnie Lorien pojechała do tej całej Francji. W końcu mógłby być problem z załatwieniem papierów dla Stanleya, który był persona non grata w Ministerstwie. Jedyne papiery, które mogli mu załatwić to te nielegalne. Tylko czy aż tak było mu śpieszno za granicę?
Nie. Miał się całkiem dobrze w Londynie. Szło się przyzwyczaić do tego całego Nokturnu... a już na pewno wtedy, kiedy nie miało się zbytniego wyboru co do tego.
- Hmm... - zastukał melodycznie palcami o biurku - W coś poważnego dał się wrobić? - zapytał, ciągnąc odrobinę za język. Wszystkie szczegóły mogły być na wagę złota w tej chwili - Za zbieranie informacji o innej osobie nie trafia się raczej do więzienia - dodał, przedstawiając pewien ogląd na całą sytuację - Mógłbym spróbować się dowiedzieć tego i owego, ale potrzebuje poznać więcej szczegółów - zakomunikował Richardowi. Cała ta postać Isaaca Bagshota była mu całkowicie obca. Dziennikarz, których w ostatnim czasie wyrosło jak grzyby po deszczu.
- Z całym szacunkiem do Sophie, ale raczej też nie byłaby dobrą osobą, która w razie czego... - uniósł palec do góry - Podkreślam - w razie czego, miałaby pójść i się dowiedzieć czegoś od innych osób - wzruszył ramionami. Stanley nie chciał jej urazić... ale była odrobinę niezdarna? Za delikatna do tego wszystkiego?
- No i druga sprawa. Czy jest coś, co powinienem wiedzieć o tym całym Isaacu? Żeby się zaraz nie okazało, że jest to jakaś szycha na skalę Wielkiej Brytanii i jest automatyczne dożywocie za zadanie chociażby jednego pytania odnośnie tego człowieka - wytłumaczył, a następnie wyciągnął kawałek papieru z szafki. Kałamarz również wylądował na biurku.
Stanley był gotowy, aby przyrządzić sobie jakieś wstępne notatki odnośnie sytuacji na linii Charles - Isaac. Każda informacja była tutaj na wagę złota. Oczywiście, o ile Richard miał zamiar uchylić rąbka tajemnicy.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972