Flynn poprawił swoje ułożenie i wydał ustami dźwięk, jakby chciał coś powiedzieć, ale ostatecznie nie powiedział nic. Kołdra, w którą był wcześniej zawinięty, a teraz leżała obok, wzniosła się do góry i opatuliła ich szczelniej. A jednak wciąż nie przyszła mu do głowy żadna inna forma wyrażenia swoich myśli.
K i e d y b y ł e m m a ł y m d z i e c k i e m m o i r o d z i c e w y w i e ź l i m n i e a ż d o B i r m i n g h a m i w y r z u c i l i m n i e z s a m o c h o d u n a u l i c ę t a k j a k c z a s a m i z o s t a w i a s i ę p s y n a a u t o s t r a d z i e. Na chwilę położył dłoń na płasko. Nie odkleił swojej twarzy od jego szyi. P ł a k a ł e m i k r z y c z a ł e m b ł a g a j ą c ż e b y t e g o n i e r o b i l i a l e m o j a m a t k a w y p y c h a ł a m n i e n a s i ł ę p r a w i e w y d ł u b a ł a m i o k o s z p i l k ą. B i e g ł e m z a t y m a u t e m a p ó ź n i e j d o t a r ł o d o m n i e ż e j e s t e m s a m. C z e k a ł e m t a m n a n i ą t y g o d n i a m i l i c z ą c n a t o ż e z m i e n i z d a n i e. Poruszył się nieznacznie. To był bardzo nieprzyjemny, pełen nerwowości ruch, ale wykonany w taki sposób, jakby się balii, że od zbyt dużej gwałtowności szansa na bliskość zniknie. N i g d y n i e w r ó c i ł a a j a n i e u m i a ł e m m ó w i ć z u l i c y z a b r a ł a m n i e d o p i e r o f a n t a s m a g o r i a. Zastukał palcami o jego skórę i odetchnął głęboko. W i e m ż e j e s t e m d o r o s ł y a l e c z a s a m i c z u j ę s i ę t a k j a k w t e d y. Zastukał nieco bardziej nerwowo. W y b i ó r c z y m u t y z m n i e c h c ę l e k a r z a n i e p ó j d ę d o l e c z n i c y a n i d o B l a c k a c h c ę ż e b y ś s p ę d z a ł z e m n ą c z a s ż e b y ś m n i e k o c h a ł i z a w s z e w c h w i l i z w ą t p i e n i a m y ś l a ł o t y m ż e w y b r a ł e m c i e b i e b o c i ę p r a g n ą ł e m. N i e m ę c z y s z m n i e.
K i e d y b y ł e m m a ł y m d z i e c k i e m m o i r o d z i c e w y w i e ź l i m n i e a ż d o B i r m i n g h a m i w y r z u c i l i m n i e z s a m o c h o d u n a u l i c ę t a k j a k c z a s a m i z o s t a w i a s i ę p s y n a a u t o s t r a d z i e. Na chwilę położył dłoń na płasko. Nie odkleił swojej twarzy od jego szyi. P ł a k a ł e m i k r z y c z a ł e m b ł a g a j ą c ż e b y t e g o n i e r o b i l i a l e m o j a m a t k a w y p y c h a ł a m n i e n a s i ł ę p r a w i e w y d ł u b a ł a m i o k o s z p i l k ą. B i e g ł e m z a t y m a u t e m a p ó ź n i e j d o t a r ł o d o m n i e ż e j e s t e m s a m. C z e k a ł e m t a m n a n i ą t y g o d n i a m i l i c z ą c n a t o ż e z m i e n i z d a n i e. Poruszył się nieznacznie. To był bardzo nieprzyjemny, pełen nerwowości ruch, ale wykonany w taki sposób, jakby się balii, że od zbyt dużej gwałtowności szansa na bliskość zniknie. N i g d y n i e w r ó c i ł a a j a n i e u m i a ł e m m ó w i ć z u l i c y z a b r a ł a m n i e d o p i e r o f a n t a s m a g o r i a. Zastukał palcami o jego skórę i odetchnął głęboko. W i e m ż e j e s t e m d o r o s ł y a l e c z a s a m i c z u j ę s i ę t a k j a k w t e d y. Zastukał nieco bardziej nerwowo. W y b i ó r c z y m u t y z m n i e c h c ę l e k a r z a n i e p ó j d ę d o l e c z n i c y a n i d o B l a c k a c h c ę ż e b y ś s p ę d z a ł z e m n ą c z a s ż e b y ś m n i e k o c h a ł i z a w s z e w c h w i l i z w ą t p i e n i a m y ś l a ł o t y m ż e w y b r a ł e m c i e b i e b o c i ę p r a g n ą ł e m. N i e m ę c z y s z m n i e.
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.