• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora

[28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora
Ulfhednar
a wolf will never be a pet
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Hjalmar mierzy koło metra osiemdziesięciu ośmiu wzrostu i jest dobrze zbudowany dzięki ciężkiej harówce w kuźni. Przeważnie nosi swoje jasne włosy spięte w wikiński warkocz z wygolonymi lub krótko obciętymi bokami. Ma zadbany zarost w postaci wąsa i brody, chyba że akurat złapie go chęć na powrót do Islandzkich korzeni i pozwoli mu żyć własnym życiem. Jak na nordyckiego człowieka przystało - ma niebieskie oczy. Mówi w sposób spokojny i powolny z północnym akcentem - jego głos jest dosyć donośny. Na pierwszy rzut oka wydaje się być przyjemnym rozmówcą, który nie wykazuje agresywnych zachowań chociaż jego aparycja może niektórych pomylić.

Hjalmar Nordgersim
#9
12.02.2025, 20:10  ✶  

Całkowicie mu umknęło w takim razie. Może nawet myślał, że Pandora nie mówiła wcale do niego? Z drugiej strony do kogo innego miała mówić? Czy powinien zwalić całą winę na harmider, który panował w kuźni? Tak. To była bardzo dobra wymówka, której jednak nie użył. Uznał, że pokiwanie na zgodę będzie odpowiednim wytłumaczeniem, a może lekkim przeproszeniem za ignorancję - Mogło tak być - uśmiechnął się mimo wszystko, ponieważ to była najprawdopodobniejsza wersja wydarzeń. Prewettówna mogła przyjść, zacząć osiemnaście tematów na raz, rzucić losowe zdanie o imprezie urodzinowej w Turcji, przejść do kolejnych dziesięciu, a potem się dziwiła, że on nie przyjeżdzał na jej urodziny organizowane przez rodzinę. Mówi się no trudno... - Nie tyle co podejrzewam co się po prostu zabezpieczam. Wolałbym jednak przeżyć - odparł. Nie to żeby ją o to podejrzewał, wszak nie miała morderczych zapedów, a przynajmniej dopóki nie próbował jej utopić.


Akane nie musiała dodawać dużo amortencji aby to na niego zadziałało aż tak dobrze. To było trochę jak z kofeiną - jeżeli ktoś na co dzień nie obcował z tą substancją, był dużo bardziej podatny na jej działanie.  Na słowa czarnowłosej, Hjalmar przyłożył ręke do swojej piersi, a usta otworzył jakby chciał powiedzieć o... ja.... W końcu na tym mu przecież zależało, a upewnienie go w tym, że tak właśnie było - tylko podnosiło go na duchu. Ale i na zazdrość Islandczyk miał swoje sposoby. Te nazywały się odpowiednio - prawy sierpowy i lewy podbródkowy. Gdyby tylko odnalazł się jakiś odważny jegomość to najpewniej zakończyłby swoją imprezę w tym momencie - Jak będziemy sami... - powtórzył po Azjatce. Mówił powoli i spokojnie jakby starał zapamiętać - Nie byłaby zadowolona? Szkoda... - dodał po chwili. W takim razie nie mógł tego zrobić i po prostu poczekać na bardziej "intymny" moment. Czy wyjście na dwór się do takich należało? Być może.

Jej uśmiech był jak prawdziwa nagroda za ten poniesiony trud dnia codziennego. Za walkę z samym sobą i całym wszechświatem - No na Ciebie czekam przecież - powiedział z lekkim westchnięciem - oczywiście na jej widok, zresztą ponownie. Czy zdążyła już zapomnieć o tym? To było pewne, że chodziło o nią. No bo o kogo innego miało chodzić? - No nie reagujesz... Zerkasz, a nie zerkasz - rzucił z lekkim poruszeniem ramion. Nie bardzo wiedział jak jej miał to wytłumaczyć. Powtórzył po prostu to co przekazała mu Akane. Komplementowanie czy bycie "pluszowym miśkiem" w tym stanie było dużo prostsze, niż bez tego specyfiku. Może więc i nie było tak źle, że szurnięta przyjaciółka Pandory wpadła na taki pomysł?

Pokiwał głową na zgodę. Wszystko było jasne - nie chciała go opuścić i tu przyszła. Czego mógł chcieć więcej od życia w tym momencie? Chyba niczego. Można było powiedzieć, że był teraz w siódmym niebie... albo na Islandi, wszak tam się czuł właśnie jak w jakimś błogim miejscu. Nie zorientował się nawet kiedy poprawiła mu warkocz, całkowicie go to nie obchodziło. Zapewne nawet gdyby ktoś go teraz pozbawił długich włosów, Hjalmar mógłby się nie zorientować... A jutro byłaby afera stulecia. Inną kwestią było posmyranie go po karku. Tylko Nordgersim zareagował trochę... Inaczej? Jak kot? Oparł głowę na jej dłoni niczym zwierzę, które się drapie po futrze. W teorii był takim zwierzęciem ale nie w tym momencie - Spokojnie... - dodał po kilku sekundach po Prewettównie. Teraz nie dosyć, że go głaskała - co się jak najbardziej podobało - to dodatkowo nie było w tym żadnej jego winy.

- Nie prawda - nie zgodził się z Azjatką - W szampanie było dużo więcej kropel - odparł, chociaż prawdę mówiąc nie chodziło mu raczej o ilość amortencji, a o fakt, że do nalania kieliszka szampana potrzeba co najmniej kilkuset jak nie kilku tysięcy kropel - Dlaczego do Azkabanu? - zapytał swój obiekt zainteresowań. Nie rozumiał tego - dlaczego mieliby zamknąć Pandorę w więzieniu za to, że siedzi mu na kolanach. Czy prawo się zmieniło w ostatnim czasie? Czy to stało się nielegalne? Nie wiedział i w zasadzie to nie znał się za bardzo na prawie, więc nawet jeżeli zaszła taka zmiana to i tak by się o niej niedowiedział - Nie.. Dopiero się zaczeła impreza.. Nie możesz tego zrobić swoim gościom... Ale powiem. Dobrze - odpowiedział, a następnie zaczął rozglądać się za zegarkiem. Hjalmar chciał sprawdzić która godzina jest na osi. Niestety nie odnalazł żadnego urządzenia, które mogłoby mu wskazać panującą teraz porę. Nie zamierzał zmienić zdania. Dlaczego miałby w ogóle zmienić zdanie? Nordgersim i tak zapewnoe nie będzie jutro za dużo pamiętał z całego zajścia.

To był najlepszy moment aby pokazać jej prezent... i koszulę? A raczej jej brak? W końcu Akane powiedziała, że powinien tę sztuczkę zrobić jak będą sami. Islandczyk chciał ją zaprowadzić do prezentu, ponieważ mogłaby przecież nie trafić. Musiał jej wskazać jej prezent i to TEN jedyny bo był od niego. To blisko... Prawdę mówiać to był on, a nie eliksir... Trochę tylko odważniejszy, nie przejmujący się za dużo, mówiący więcej co myśli i po prostu taki przyjemniejszy. Z drugiej strony bardzo podobny - choć trochę okrojony - efekt dawał w jego przypadku alkohol. Bez dwóch zdań można było uznać amortencję za taki alkohol na sterydach, a przynajmniej w przypadku Hjalmara - Oczywiście, że sam. Chyba jedyny... - odparł, prowadząc ją dumnie przez całą salę. Zupełnie jakby była największa nagrodą tejże loterii, a Nordgersim był jej zwyciężcą - tym, który trafił wygrany bilet i teraz chwalił się przed wszystkimi tym co udało mu się ugrać. Kiedy znaleźli się przy stoliku, odnalazł swoją torebkę, która następnie przekazał w dłonie solenizantki - Możemy. Jasne - zgodził się po raz kolejny spoglądając na nią tymi maślanymi oczami. Kim był aby jej odmówić?

Ruszyli na dwór. Pozwolił Pandorze na odebranie życzeń i kiedy uznał, że starczy już tych miłych gestów od drugiej kobiety, lekko ją pociągnął. To moje. Znajdź sobie własne - Nie chcę... Jest okej - zapewnił, a następnie otworzył drzwi na zewnątrz. Mimo iż lato było za pasem z dworu zaatakowała ich przyjemna bryza chłodu. W środku mimo wszystko było gorąco zwłaszcza przy takiej ilości gości i lekkiego tłoku, który tam panował - Może tutaj? - zapytał, wskazując wolną dłonią na jakąś ławkę w ogrodzie. Sprawnym krokiem podszedł do ławki i obrócił lekko Pandorę tak aby mogła sobie usiąść - Jestem ciekaw co powiesz... - rzucił z westchnięciem, a następnie zatopił swój wzrok w jej tęczówkach. W końcu był bardzo zainteresowany jej reakcją na złotą broszkę w kształcie orła z dwoma błękitnymi szafirami w miejscu oczu.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (6038), Pandora Prewett (8490)




Wiadomości w tym wątku
[28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 12.02.2024, 22:22
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 26.02.2024, 19:55
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 28.02.2024, 23:40
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 04.03.2024, 22:05
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 14.04.2024, 23:35
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 26.05.2024, 19:36
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 03.06.2024, 18:48
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 11.02.2025, 23:13
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 12.02.2025, 20:10
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 04.05.2025, 20:44
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 05.05.2025, 16:01
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 12.11.2025, 21:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa