12.02.2025, 20:57 ✶
Dolina Godryka, sierpień 1972
Szanowna Pani Lorraine,
Pozwoliłem sobie na osobisty zwrot, który kieruję właśnie do Pani. Jeżeli taka forma sprawiła, że poczuła się Pani nieswojo albo źle - bardzo przepraszam. Obiecuję, że nigdy więcej się to nie wydarzy, a ja wyciągnę wnioski w możliwie przyszłej korespondencji.
Niezmiernie miło mi Panią poznać, Pani Lorraine. Pozwoli Pani, że ja również się przedstawię. Zwą mnie Hjalmar Björn Nordgersim. Jestem kowalskim czeladnikiem z zamiłowaniem do jubilerstwa, który wywodzi się iście mroźnej, ale pięknej krainy, którą ludzie zwą Islandią.
Czytając ten list, widzę, że głosi Pani szczerą prawdę. Brałem czynny udział w tym jakże pięknym, lecz trochę traumatycznym wydarzeniu. Był tam również mój ojciec Dagur i Esme, mężczyzna, którego tam poznaliśmy, a następnie został nam "przypisany". O ile możemy tak to nazwać, ponieważ znalazł się tam z nami. Jako jedna z nielicznych osób, zaprotestowałem przeciwko poświeceniu tej młodej kapłanki, ponieważ uznałem to za rzecz niewłaściwą.
Proszę się nie zadręczać. Z wielką chęcią wyciągnę do Pani pomocną dłoń i zrobię wszystko co w mojej mocy, aby dokończyć dzieła, które zostało nam zapisane. Równie chętnie podzielę się z Panią informacjami, które zostały przekazane naszej grupie, a dotyczyły ołtarza w gaju, którego "jeszcze nie ma". Zostały nam również przedstawione runy, które miałyby się znaleźć w tym jakże świętym miejscu. Z nimi problemu nie będzie, ponieważ jestem z nimi zaznajomiony i posiadam odpowiednią wiedzę o ich znaczeniu.
Niestety nie było mi dane dostąpić wizji widzenia Bogini, ale gdyby była Pani zainteresowana, aby poszerzyć nasze wzajemne horyzonty odnośnie tego wydarzenia, z wielką chęcią przyjmę Panią we "Wrotach Muspelheimu" - naszej rodzinnej kuźni, która znajduje się w Dolinie Godryka.
Z serdecznymi pozdrowieniami,
Hjalmar Björn Nordgersim
Do listu została dołączona karteczka z dokładnym adresem "Wrót Muspelheimu".