• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[04.09.1972] Złoty standard || Ambroise & Nora

[04.09.1972] Złoty standard || Ambroise & Nora
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#6
13.02.2025, 12:01  ✶  

Byli pod tym względem zupełnymi przeciwieństwami. Norka uwielbiała się do wszystkich przytulać, zresztą była małą, słodką, miękką kulką, nie mogło być przecież inaczej. Nie miała problemu z tym, aby pokazywać w ten sposób swoją sympatię. Te gesty wydawały jej się być właściwie, nawet w stosunku do takich wielkich typów jak Ambroise, czy Erik, którzy nie wyglądali na osoby, dla których to było normą. Nie przeszkadzało jej to wcale, że wydawali się być tacy niedostępni, cóż - ona nie była.

- Tak, wiem, informacje rozchodzą się bardzo szybko. - W tej chwili nie była z tego powodu szczególnie zadowolona, bo zdecydowanie wolałaby, aby jej najbliżsi dowiedzieli się tego wszystkiego od niej samej. To byłoby właściwsze, na niektóre kwestie nie miała jednak najmniejszego wpływu, to była jedna z nich.

- Przemyślisz? Cóż, chyba muszę sięgnąć po jakieś niecne metody, aby stało się to jak najszybciej. - Jakże mogłaby pozwolić na to, aby jej drogi przyjaciel miał się na nią boczyć przez taki powód. Na pewno znalazłaby sposób, żeby jakoś to przyspieszyć. Zresztą wiedziała, że aktualnie się tylko z nią droczy, prawda? Droczył się z nią tylko.

Nie sądziła, żeby Roise żywił do niej urazę o taką pierdołę mimo tej miny, która właśnie pojawiła się na jego twarzy, zdecydowanie się z nią tylko przekomarzał, na szczęście znała go na tyle, że zdawała sobie sprawę, że to był tylko wygłupy, inaczej pewnie by się tym przejęła.

- Właśnie Ambroise, znam Cię i tak, tak na pewno to był jakiś skrzat, prawda? - Ależ oczywiście, że zamierzała mu w to uwierzyć. Skrzat musiał być bardzo dobrze zorientowany co do jej gustu, wyjątkowo znać jej osobę. Szkoda tylko, że Roise nie miał w sobie nic ze skrzata, to raczej Norka miała do nich bliżej zważając na jej wzrost. Cóż, nie dało się ukryć, że naprawdę doceniała ten gest, był bardzo miły. Roise zdecydowanie znał jej gusta, w sumie nic w tym dziwnego, bo znali się przecież od lat. Zawsze był przy niej, kiedy go potrzebowała, zresztą nie on jeden. Naprawdę miała spore szczęście jeśli chodzi o ludzi, którymi się otaczała, doceniała to, co dla niej robili.

- Skrzaty chyba nie są takie duże... - Zmierzyła go wzorkiem od stóp do głów, bo zdecydowanie wiedziała o którego skrzata mu chodzi. Cóż, nadal brnęli w tą narrację, prawda? Ale miała świadomość, że to nie było prawdą. Roise naprawdę postarał się z wyborem tej biżuterii, co było całkiem słodkie, bo przecież wcale nie musiał jej kupować prezentu z okazji zaręczyn, kto w ogóle tak robił? Może czystokrwiści mieli jakieś swoje dziwne tradycje, w sumie odkąd pamiętała traktował ją jak siostrę, więc może faktycznie o to chodziło? Nie zamierzała dopytywać o te zwyczaje, bo nie chciała wyjść na jakąś niedoinformowną.

- Tak naprawdę to się nie znam, to moje pierwsze zaręczyny, wiesz? - No przecież, że wiedział, byli ze sobą na tyle blisko, że Ambroise mógł mieć świadomość, że w jej życiu nigdy nie było żadnego mężczyzny, z którą łączyłaby ją jakakolwiek relacja romantyczna.

- Tak właściwie to dość świeża sprawa, wiesz. - Nie, tego nie mógł wiedzieć, bo niby skąd? Uśmiechnęła się dość niezręcznie, bo Ambroise wspominał o miesiącach, a właściwie czy minął chociaż miesiąc? Nie licząc tych lat w przeszłości, dawno temu. No nie, sprawa była naprawdę całkiem nowa, tak samo jak ta relacja.

- To trochę skomplikowane, poniekąd ukrywałam tego szczęśliwca przez kilka lat. - Wyciągnęła dłoń, bo dostrzegła, że przyjaciel chciał obejrzeć pierścionek na jej palcu, w sumie nie miała nic przeciwko temu, więc mu ją pokazała.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (4851), Nora Figg (2332)




Wiadomości w tym wątku
[04.09.1972] Złoty standard || Ambroise & Nora - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 07.02.2025, 02:37
RE: [04.09.1972] Złoty standard || Ambroise & Nora - przez Nora Figg - 07.02.2025, 14:19
RE: [04.09.1972] Złoty standard || Ambroise & Nora - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 07.02.2025, 16:44
RE: [04.09.1972] Złoty standard || Ambroise & Nora - przez Nora Figg - 12.02.2025, 23:52
RE: [04.09.1972] Złoty standard || Ambroise & Nora - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.02.2025, 04:10
RE: [04.09.1972] Złoty standard || Ambroise & Nora - przez Nora Figg - 13.02.2025, 12:01
RE: [04.09.1972] Złoty standard || Ambroise & Nora - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 13.02.2025, 20:39
RE: [04.09.1972] Złoty standard || Ambroise & Nora - przez Nora Figg - 23.02.2025, 22:46
RE: [04.09.1972] Złoty standard || Ambroise & Nora - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 10.03.2025, 04:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa