16.02.2025, 02:56 ✶
Czy kręcił nosem? Nie, w końcu został zapytany czy Earl Gray może być, więc powiedział, że może być. Może to zwykłe nieporozumienie wynikające z akcentu, albo sam coś pomylił, w końcu dalej nieraz zdarzały mu się mniejsze lub większe wpadki językowe.
Czyżby może się już spotkali w Norze? Może kiedyś go obsługiwał? Sam nie był pewien, możliwe, ale nie powie, że na pewno. Pracował w różnych godzinach w różne dni, nieraz wyjeżdżał i brał urlopy, kiedy ze zdrowiem jego ojca było bardzo źle.
Wiedział, że doświadczenie w pracy z mugolami może przyciągnąć trochę uwagi od potencjalnego przyszłego pracodawcy. Ah, czarodzieje i ich fascynacja światem za magiczną barierą, co? Lubił możliwość swobodnego poznawania wszystkiego co jest tu i tam, no... względnie swobodnego. Uśmiechnął się na wymieniane klasyki.
- Potrafię, choć na pewno musiałbym zerknąć w przepisy, żeby się upewnić, że żadnych proporcji rzadziej zamawianych drinków nie mylę. Wie Pan, wiele osób gustuje jednak w zwykłym, prostym piwie. Jednak proporcje do Negroni mogę Panu z pamięci powiedzieć. - założył nogę na nogę, co jak co, ale to był jeden z jego ulubionych drinków, choć nie pił ich dużo, zazwyczaj po prostu pił tanie wino, bo właśnie na takie ekscesy było go stać i tylko takie mógł sobie kupić z czystym sumieniem, bez biczowania się za wywalanie pieniędzy w błoto zamiast na leki. - Mógłbym Panu coś zaprezentować, ale jest Pan w pracy, więc nie bardzo może Pan pić. - dopowiedział, niepewny swoich słów. To w końcu szef, może robić co chce w swoim lokalu.
Czyżby może się już spotkali w Norze? Może kiedyś go obsługiwał? Sam nie był pewien, możliwe, ale nie powie, że na pewno. Pracował w różnych godzinach w różne dni, nieraz wyjeżdżał i brał urlopy, kiedy ze zdrowiem jego ojca było bardzo źle.
Wiedział, że doświadczenie w pracy z mugolami może przyciągnąć trochę uwagi od potencjalnego przyszłego pracodawcy. Ah, czarodzieje i ich fascynacja światem za magiczną barierą, co? Lubił możliwość swobodnego poznawania wszystkiego co jest tu i tam, no... względnie swobodnego. Uśmiechnął się na wymieniane klasyki.
- Potrafię, choć na pewno musiałbym zerknąć w przepisy, żeby się upewnić, że żadnych proporcji rzadziej zamawianych drinków nie mylę. Wie Pan, wiele osób gustuje jednak w zwykłym, prostym piwie. Jednak proporcje do Negroni mogę Panu z pamięci powiedzieć. - założył nogę na nogę, co jak co, ale to był jeden z jego ulubionych drinków, choć nie pił ich dużo, zazwyczaj po prostu pił tanie wino, bo właśnie na takie ekscesy było go stać i tylko takie mógł sobie kupić z czystym sumieniem, bez biczowania się za wywalanie pieniędzy w błoto zamiast na leki. - Mógłbym Panu coś zaprezentować, ale jest Pan w pracy, więc nie bardzo może Pan pić. - dopowiedział, niepewny swoich słów. To w końcu szef, może robić co chce w swoim lokalu.