• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton Las Wisielców [5.09.1972] The end is where we begin | Maddox, Faye

[5.09.1972] The end is where we begin | Maddox, Faye
pies wojny
i get mean when i'm nervous
just like a bad dog
wiek
31
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
wilkołak
zawód
bandzior
Krótko przystrzyżony szatyn, o gęstych brwiach i dłuższych bokobrodach. Bez zarostu za to niedokładnie ogolony, jakby od tępej brzytwy. W rozciągniętym swetrze w dodatku podziurawionym. Sprawia wrażenie bezdomnego, jednak dobrze zbudowanego, wysokiego[187] i o pełnym, bielutkim uzębieniu. Niesie za sobą nieprzyjemną woń wilgoci i zmokłego kundla. Zielone oczy ze smutnym spojrzeniem, zwykle wbitym gdzieś pod nogi.

Maddox Greyback
#8
16.02.2025, 03:38  ✶  

Jeśli niewiele posiadasz, to niewiele masz do stracenia. Dlatego Fenris żerował na takich straceńcach. Chociaż żerował to też nie do końca sprawiedliwe wyrażenie. Tak, te wszystkie hybrydy były mu bezwzględnie podwładne. I tak, używał ich do realizacji swoich własnych, partykularnych interesów. Ale dawał im wszystkim coś, w co upadli lykani przestali nawet wierzyć. Nadzieję. Nadzieję w to, że nie muszą tkwić w permanentnym zaszczuciu przez Ministerstwo, rejestr, BUMowców i całe społeczeństwo. Że istnieje miejsce w którym nie będą musieli bać się kolejnej pełni, bo Fenris zapewni wszystko co potrzebne. Że istnieje grupa osób, która potrafi zrozumieć wszystkie ich problemy jak nikt inny dotąd. Bo kto zrozumie wilkołaka bardziej, niż inny wilkołak? Fenris też nie obiecywał gruszek na wierzbie. Intencją Sfory nigdy nie była jakaś olbrzymia rewolucja, oni po prostu chcieli poprawy swojej sytuacji. Chcieli wycofania krzywdzących praw w kodeksie prawnym, chcieli zniesienia rejestru wilkołaków jako główny instrument ostracyzmu przeklętych w społeczeństwie i wsparcia przez Ministerstwo wilkołaków w nierównościach jakie ich dotykały. Wszystkie te przeciwności losu które dotykały ich na powierzchni, znikały w podziemiach, na Ścieżkach. Tylko Maddox był na tyle obłąkany, że wierzył w swoje anarchistyczne gadki. Był idealistom, bo takie myślenie wczepił mu ojciec. Wierzył, że rozbicie odgórnie sterowanego społeczeństwa, tak naprawdę stworzy dla niego warunki do ewolucji, rozwijania się na lepsze. Faye znała to jego pierdolenie lepiej, niż zwykłe pierdolenie, więc nawet nie próbował jej tego wyjaśnić w tej chwili. Stało co się stało, a morda nie szklanka. Zagoi się.

- Przecież już mam. Stwierdził zaskoczony, bo niby po co mu drugi sweter, skoro jeden już posiada. - Musi tylko wyschnąć. Wskazał palcem na ten, który rozłożył na gałęzi obok nich. Bo niby po co mu ten drugi, skoro ten pierwszy będzie miał już na sobie. To nic, że dziurawy, że stary i rozciągnięty. Nie nosił go dla mody, tylko żeby się ogrzać. Może i trochę śmierdział, przeciągnięty wilgocią ścieków spod Londynu, ale on do tego zapachu już przywykł na tyle, że traktował go jak swojski zapach. Aromat domu i bezpieczeństwa. Dopiero jak mu faktycznie zgnije, albo będzie już więcej odsłaniał, niż zasłaniał pomyśli nad wymianą na nowy. A do tego czasu? Wystarczy mu to co już ma.

Przytaknął tylko głową na jej propozycje. Cokolwiek tylko poprawi jej nastrój. A jego bierna frustracja? Przechodziła tak szybko, jak się pojawiała. Zupełnie jakby był bardzo dobrze wytresowany, by płynnie przechodzić między gniewem i spokojem. Gospodarka skrajnymi emocjami to podstawa jeśli chciało się chociaż odrobinę bardziej trzymać rękę na pchlarzu, niż zwyczajnie. Przy niej, zawsze coś w nim krwawiło. Coś w środku, coś czego mimo tych szczerych chęci nie potrafił naprawić. Bolało kiedy widział jak cierpiała. - Tak długo jak nie pozwolisz, żeby to złamało i Ciebie, żadne zakazy nie mają znaczenia. Rzucił z pełnym przekonaniem i szczerością w głosie. To co opowiadała było mgliste i niezrozumiałe dla niego. Jeszcze nie było tak by jej Traversowa krew ją zawiodła. Może to jakaś choroba? A może ktoś trzeci jeszcze maczał w tym brudne paluchy? Bynajmniej miał teraz chęć rzucania przed nią logicznych rozwiązań. Co było, to było, już tego nie zmienisz, a jedyne co mógł jej teraz zapewnić to wsparcie. Dlatego chwycił jej dłoń i splótł się z nią palcami, a potem wierzch jej dłoni zbliżył do swoich ust. Delikatnym i opiekuńczym gestem pocałował jej rękę, dając do zrozumienia, że rozumie jej wszystkie obawy.

- Nie wiem. - odparł, wzruszając ramionami. - Na swoje szczęście, lub nie, niczego nie pamiętam. Budzę się w jakiejś ciemnej norze, a pierwsze co czuję to zaschniętą krew w pysku i pod paznokciami... Wytłumaczył swoją perspektywę dość smutnie i oschle, ale prawdziwie. Będąc szczerym on też przestał już dawno doświadczać tych przemian jak zwykła hybryda. Zaprogramowany hipnozami przez własnego ojca na uśpionego żołnierza, częściowo tracił prawo do wolności i samodzielności. - Możesz być Traversówną, pić tojadowy, mieszkać ze Sforą, a wypadek i tak się zdarzy. Odrzucił pół żartem, pół serio. Nie miał złotej rady dla niej na to wszystko. On w ogóle nie miał nic. Nie miał nic czym mógłby jej teraz pomóc, oprócz kawałka śmierdzącego rękawa w który mogła się wypłakać. I tak już był mokry, więc nikt nie zauważy gorzkich łez.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Faye Travers (3245), Maddox Greyback (3702), Pan Losu (12)




Wiadomości w tym wątku
[5.09.1972] The end is where we begin | Maddox, Faye - przez Faye Travers - 23.12.2024, 00:13
RE: [5.09.1972] The end is where we begin | Maddox, Faye - przez Maddox Greyback - 29.12.2024, 00:25
RE: [5.09.1972] The end is where we begin | Maddox, Faye - przez Faye Travers - 31.12.2024, 15:05
RE: [5.09.1972] The end is where we begin | Maddox, Faye - przez Maddox Greyback - 11.01.2025, 22:42
RE: [5.09.1972] The end is where we begin | Maddox, Faye - przez Faye Travers - 12.01.2025, 21:32
RE: [5.09.1972] The end is where we begin | Maddox, Faye - przez Maddox Greyback - 02.02.2025, 20:18
RE: [5.09.1972] The end is where we begin | Maddox, Faye - przez Faye Travers - 07.02.2025, 21:35
RE: [5.09.1972] The end is where we begin | Maddox, Faye - przez Maddox Greyback - 16.02.2025, 03:38
RE: [5.09.1972] The end is where we begin | Maddox, Faye - przez Faye Travers - 24.02.2025, 18:38
RE: [5.09.1972] The end is where we begin | Maddox, Faye - przez Pan Losu - 24.02.2025, 18:38
RE: [5.09.1972] The end is where we begin | Maddox, Faye - przez Maddox Greyback - 16.03.2025, 20:22

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa