• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[05.09.1972, wieczór] Coś w powietrzu || Ambroise, Geraldine & Florence

[05.09.1972, wieczór] Coś w powietrzu || Ambroise, Geraldine & Florence
Dama z Lumos
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kasztanowe włosy zwykle ma ciasno spięte, odsłaniając bladą, trochę piegowatą twarz. Oczy ma jasne, o uważnym spojrzeniu. Około metr sześćdziesiąt dziewięć wzrostu.

Florence Bulstrode
#3
16.02.2025, 16:53  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.02.2025, 16:54 przez Florence Bulstrode.)  
Rodzina jej ojca kochała zagadki, tajne przejścia, szyfry, numerologię i została naznaczona darem trzeciego oka. Rodzina jej matki we krwi niosła miłość do hazardu, wyścigów konnych oraz dobrej zabawy. W efekcie Florence, mimo że sama tak uporządkowana, nawykła do otaczającego ją pewnego rodzaju chaosu, pozostając w nim oazą spokoju, a czasem też głosem rozsądku dla krewnych.
List od Geraldine, która dopiero co dorobiła się demonicznego brata bliźniaka i ruszyła go upolować, gdzieś w międzyczasie wdała się w preludium wojny czarodziejsko – trytońskiej, a teraz uważała, że padła ofiarą klątwy, nie był więc nawet czymś szczególnie zaskakującym. Florence przyjęła go tak, jak większość rzeczy, które nie były wyjątkowo tragiczne: ze spokojem. Wyszła ze swojej zmiany w szpitalu idealnie o czasie (no dobrze, pięć minut później – nie umiała pozostawić papierów na biurku nie ułożonych), po przyjściu do kamienicy przebrała się pospiesznie i upewniła, że ma wszystko, co potrzebne, do prób diagnozowania oraz ewentualnego przełamywania klątw.
Drzwi otworzył skrzat państwa Bulstrode, który zadarł głowę, wpatrując się w Geraldine wyłupiastymi oczyma, a potem, bez słowa – niegrzeczność u skrzata niezbyt dopuszczalna, ale Bulstrodowie nigdy nie byli wobec niego surowi, a chyba Joker o raz za dużo otwierał drzwi Yaxleyównie w nie najlepszym stanie i szorował później podłogę – poprowadził ich schodami na pierwsze piętro. Tutaj Florence miała do dyspozycji dwa połączone ze sobą pokoje, sypialnię i salonik, w sam raz jak na jej dość skromne potrzeby. Wszystko rzecz jasna było dokładnie takie, jak można by się po niej spodziewać: bardzo czyste, równo poustawiane, niemal bez bibelotów, poza kilkoma drobnymi pamiątkami, utrzymane w odcieniach szarości, błękitu i naturalnej barwy drewna.
Uzdrowicielka po otworzeniu im drzwi skierowała na moment uważne spojrzenie jasnych oczu na Geraldine, a potem na Ambroise’a. Czy spodziewała się, że to on będzie tą „drugą” ofiarą domniemanej klątwy? Nie, ale po prawdzie nie oczekiwała nikogo konkretnego. Wcześniej przez myśl przeszło jej, że Thoran Yaxley pozostawił po sobie jakąś pamiątkę, teraz jednak do głowy Florence Bulstrode przyszło, że być może była to jednak sprawa… zupełnie innej natury.
I może dlatego trochę w odruchu, a trochę w świadomej decyzji, patrząc na nich, spróbowała spojrzeć na coś więcej. Na intencje, szukając powodów, dla których zdecydowali się we dwoje stanąć na jej progu.
– Wejdźcie, proszę. Siadajcie na kanapie – poleciła, wycofując się na bok, żeby wpuścić ich do środka. – Napijecie się czegoś? – spytała z czystego poczucia obowiązków gospodyni, chociaż to nie była wizyta towarzyska, a zawodowa. I w związku z tym ledwo zajęli miejsca, sama usiadła w fotelu naprzeciwko nich, sztywno wyprostowana, a potem od razu przeszła do rzeczy.
– Co skłoniło was do szukania pomocy klątwołamacza? – spytała rzeczowo, sięgając po notatnik, który czekał już naszykowany na stoliku. Diagnostykę najlepiej było w końcu zacząć od wywiadu odnośnie potencjalnych symptomów.

jasnowidzenie
Rzut PO 1d100 - 61
Sukces!
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (3867), Florence Bulstrode (1268), Geraldine Greengrass-Yaxley (2255)




Wiadomości w tym wątku
[05.09.1972, wieczór] Coś w powietrzu || Ambroise, Geraldine & Florence - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 15.02.2025, 22:08
RE: [05.09.1972, wieczór] Coś w powietrzu || Ambroise, Geraldine & Florence - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.02.2025, 23:28
RE: [05.09.1972, wieczór] Coś w powietrzu || Ambroise, Geraldine & Florence - przez Florence Bulstrode - 16.02.2025, 16:53
RE: [05.09.1972, wieczór] Coś w powietrzu || Ambroise, Geraldine & Florence - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 16.02.2025, 19:18
RE: [05.09.1972, wieczór] Coś w powietrzu || Ambroise, Geraldine & Florence - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.02.2025, 21:12
RE: [05.09.1972, wieczór] Coś w powietrzu || Ambroise, Geraldine & Florence - przez Florence Bulstrode - 19.02.2025, 10:08
RE: [05.09.1972, wieczór] Coś w powietrzu || Ambroise, Geraldine & Florence - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 19.02.2025, 13:42
RE: [05.09.1972, wieczór] Coś w powietrzu || Ambroise, Geraldine & Florence - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.02.2025, 14:39
RE: [05.09.1972, wieczór] Coś w powietrzu || Ambroise, Geraldine & Florence - przez Florence Bulstrode - 21.02.2025, 10:05
RE: [05.09.1972, wieczór] Coś w powietrzu || Ambroise, Geraldine & Florence - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 21.02.2025, 18:00
RE: [05.09.1972, wieczór] Coś w powietrzu || Ambroise, Geraldine & Florence - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 23.02.2025, 00:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa