Kiedy obserwowała mężczyznę wspinającego się po ścianie stwierdziła, że to nie mógł być jego pierwszy raz. Musiał już mieć doświadczenie z podobnymi czynnościami, na pewno tak było, pewnie byłaby się w stanie nawet o to założyć. Nie brakowało mu gracji, o ile w ogóle taki wielki typ może mieć w sobie jakąkolwiek grację, ale całkiem zgrabnie wspinał się po tej ścianie, najwyraźniej wiedział dokładnie, gdzie powinien postawić stopę, żeby spektakularnie nie pierdolnąć na ziemię. To było sporym osiągnięciem, ona sama na pewno nie byłaby w stanie zrobić czegoś podobnego. Widocznie ten facet potrafił panować nad swoimi kończynami, cóż, wyglądał na takiego dla którego ważne były takie aspekty jak siła fizyczna. Wgapiała się w niego, kiedy się wspinał, oczywiście, że było to spowodowane tylko i wyłącznie tym, że gdyby coś poszło nie tak, to miała zamiar asekurować go z dołu, wcale nie chodziło o to, że mogła przy okazji nieco nacieszyć oczy, wcaaale.
Kiwnęła jedynie z aprobatą, gdy wdrapał się na balkon, cóż pierwsza część problemu była rozwiązana - dostał się do kota, teraz pozostawało jedynie złapać tego futrzaka i wręczyć go tej smutnej dziewczynce. Prudence miała wrażenie, że to będzie ta trudniejsza część zadania, koty potrafiły być bardzo sprytne, nie, żeby nie sądziła iż nieznajomy również nie był sprytny, w końcu całkiem szybko i zgrabnie wspiął się na ten balkon, ale trudno jej było stwierdzić, kto miał większe szanse w walce, która miała nadejść. Kot, czy typ? Kot był mniejszy, pewnie zwinniejszy, ale facet mógł zaskoczyć go swoim nieszablonowym myśleniem, pozostawało jej więc po prostu poczekać na rozwój sytuacji.
Usłyszała kolejne pytanie padające z jego ust, spowodowało to, że znalazła się tuż pod tym nieszczęsnym balkonem. Czy była w stanie złapać kota? Nie wydawało jej się, mimo wszystko znalazła się tam, żeby spróbować, bo co innego jej pozostawało? Typ wlazł na balkon, ona mogła stanąć pod nim i spróbować złapać zwierzaka, który zdecydowanie zamierzał przed nim spierdolić. - Nie wiem. - Powiedziała krótko, uniosła głowę w górę, aby zlokalizować położenie i kota i nieznajomego. W jej głowie znowu dochodziło do jakichś dziwnych procesów myślowych, jakby kalkulowała jaką odległość mógł przemierzyć kot i czy będzie w stanie przewidzieć, gdzie dokładnie się znajdzie, kiedy zeskoczy z parapetu. W tym równaniu było jednak bardzo dużo zmiennych i chyba nie była w stanie tego obliczyć, oczywiście że się zawiesiła na krótką chwilę, nie mogło być inaczej.
- Spróbuję. - Powiedziała cicho, bo nic innego jej nie pozostawało, musiała spróbować, chociaż na tyle mogła się tutaj przydać, oczywiście poza tą rolą wieszaka, którą już przyjęła.
Mrugnęła dwa razy, gdy zobaczyła, że kocur skoczył na głowę mężczyzny, tego nie zakładała, jej przemyślenia nie brały pod uwagę takiej sytuacji. Spoglądała na niego (typa, nie kota) przez krótką chwilę, nie miała pojęcia, czy przypadkiem nie spadnie za balustradę, tego zdecydowanie wolałaby uniknąć, bo niby jak miałaby to wytłumaczyć swoim kolegom z pracy? Spadł i umarł? No nie, to byłoby naprawdę głupie.
Dość szybko wróciła jednak do tego, co miała zrobić. Kot leciał w powietrzu, nie miała innego wyjścia, jak spróbować go teraz obezwładnić, to znaczy złapać w swoje ramiona. Przeskoczyła więc w kierunku w którym leciał, z tymi wszystkimi rzeczami mężczyzny w jednej dłoni, pozostawało mieć nadzieję, że uda jej się jakoś zamknąć zwierzę w swoich ramionach.
AF ◉◉○○○ - próba złapania kota
Akcja nieudana
AF ◉◉○○○ - druga próba jakby pierwsza nie wyszła
Sukces!
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control