• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna

[Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#12
19.02.2025, 10:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.02.2025, 10:38 przez Brenna Longbottom.)  
Może w jakimś innym świecie mogliby zostać przyjaciółmi… a przynajmniej mógłby tak uznać ktoś bardzo, bardzo naiwny. (To znaczy, Brenna pewnie w tym momencie swojego życia jeszcze by nie wykluczała istnienia takiej alternatywnej historii, ale wciąż bywała bardzo naiwna.)
– Jebany?! Jebany?! Ja wam pokażę, co znaczy utalentowany!!! – zawył pan Brunon, szarpiąc się w uścisku Brygadzistki, która z pewnym trudem mocniej przycisnęła go do ściany. Jakoś po tym wszystkim, co tutaj im odstawił, miała pewne obawy, że nawet skuty mógłby zacząć wyprawiać coś dziwnego.
– Może cukiernik to tylko przykrywka… – zaczęła, ale nie zdążyła odpowiedzieć Stanleyowi pełnym zdaniem, bo okrzyki pana Brunona ponownie jej przerwały.
– Jestem najlepszym cukiernikiem pod słońcem!!!
– Oczywiście, panie Brunonie – zapewniła Brenna poważnie, nie zamierzając z nim w tej chwili dyskutować, spoglądając na Stanleya i posyłając mu nieco zmęczony uśmiech. – Daj spokój, jakbyś go nie zatrzymał, to pewnie oberwalibyśmy tym tortem…
Wstyd, ale wcale nie była pewna, czy dopadłaby tego mężczyznę – który albo był bardzo silny i bardzo szybki, albo zażył jakieś dopalacze – gdyby Stanley wcześniej się na niego nie rzucił. Zdecydowanie musiała zacząć spędzać więcej czasu na treningach, bo najwyraźniej ćwiczyła o wiele za rzadko, skoro omal nie załatwił jej cukiernik, w dodatku kiedy mieli przewagę liczebną!!!
Zasadniczo w tej chwili powinna zacząć odczytywać panu Brunonowi jego prawa, ale uznała, że aresztowania i wszystkich formalności dopełni za chwilę, bo Stanley – naprawdę!!! – miał rację. W tej chwili wszyscy musieli pomyśleć o żonie pana Brunona. Poza tym Brennę niepokoiło, że ten tort tak świeci: niby widywała już magiczne wypieki, ale zdawało się jej, że ten blask jest jakiś taki… złowróżbny. Zerkała w tamtą stronę co rusz niespokojnie, milczała jednak, pozwalając działać Borginowi, któremu całkiem nieźle wchodziło teraz wcielanie się w dobrego glinę. Gdyby nie to, że pan Brunon ich słuchał, to może nawet spytała, czy ona powinna trochę ich podejrzanym potrząsać, tak żeby wejść w rolę złego…
– Czemu mam was słuchać?! Jesteście złoczyńcami! Szkodzicie sztuce cukierniczej! – wydarł się pan Brunon, ale najwyraźniej podejście Stanleya przynajmniej w pewnym stopniu zdało egzamin, bo chyba faktycznie pomyślał o swojej żonie… i zaczął rzucać jakieś takie niespokojne spojrzenia dokładnie w tę stronę, w którą przed chwilą zerknęła Brenna: czyli ku wielkiemu, jaśniejącemu w półmroku tortowi.
– On chyba nie… – wyrwało się Brennie, a jej twarz skamieniała w masce grozy. Naprawdę, nie należała do osób strachliwych, ale w tej chwili zrobiło się jej bardzo, bardzo słabo. Mało brakowało, a pan Brunon wyrwałby się jej, korzystając z tego momentu nieuwagi, ale na szczęście zdołała go utrzymać.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2690), Stanley Andrew Borgin (3695)




Wiadomości w tym wątku
[Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 27.08.2024, 21:04
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 27.08.2024, 21:31
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 02.01.2025, 23:10
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 03.01.2025, 00:29
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 11.01.2025, 21:04
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 16.01.2025, 09:34
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 18.01.2025, 23:27
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 21.01.2025, 11:06
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 12.02.2025, 18:49
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 16.02.2025, 17:05
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 16.02.2025, 20:27
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 19.02.2025, 10:36
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 09.03.2025, 20:14
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Brenna Longbottom - 10.03.2025, 10:12
RE: [Yule, 1967] Stanley sam w Ministerstwie, a jednak nie... bo z Brenną | Stan x Brenna - przez Stanley Andrew Borgin - 25.03.2025, 19:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa