21.02.2025, 20:19 ✶
– Co masz na myśli przez więcej? – spytała, zdziwiona stwierdzeniem męża. Naprawdę, nie mogła sobie przypomnieć sytuacji, w której ktoś próbowałby poderwać Alice albo Hesię na dziwne prezenty. Kiedy napotkała pytające spojrzenie młodszej Bletchley, pokręciła głową na znak, że nie miała pojęcia o co chodziło ojcu.
Nadgorliwość Juliana była przeciwieństwem podejścia rodziców Jolene, których nigdy za bardzo nie obchodziło z kim zadaje się ich córka. Jo mogła się nabijać z tendencji męża do przesady oraz wymyślania czarnych scenariuszy, ale zdawała sobie sprawę, że wynika ona z troski o nią i dziewczynki. Właśnie ta opiekuńczość była cechą, którą Bletchley najbardziej ceniła w swoim partnerze; Julian był w końcu tą osobą, która pokazała jej jak naprawdę wygląda dbanie bliskich.
Słysząc zapewnienia Alice, trochę się uspokoiła. Ufała swojej córce na tyle, że nie zamierzała szukać oznak kłamstwa w jej aurze (a przynajmniej nie chciało jej się tego robić o tak wczesnej godzinie).
– Widzisz Julek? Twoje dziecko ma głowę na karku, więc raczej nie będziesz musiał nikogo wyganiać widłami. – nieświadomie nawiązała do trzeciej części Kronik Kensington, którą czytała jakiś czas temu. – Zresztą, nawet jeśli którejś z nich trafiłby się jakiś nachalny adorator, pewnie sama potrafiłaby sobie z nim poradzić. – stwierdziła z dumą, bo przecież wychowała córki na silne babki.
Nadgorliwość Juliana była przeciwieństwem podejścia rodziców Jolene, których nigdy za bardzo nie obchodziło z kim zadaje się ich córka. Jo mogła się nabijać z tendencji męża do przesady oraz wymyślania czarnych scenariuszy, ale zdawała sobie sprawę, że wynika ona z troski o nią i dziewczynki. Właśnie ta opiekuńczość była cechą, którą Bletchley najbardziej ceniła w swoim partnerze; Julian był w końcu tą osobą, która pokazała jej jak naprawdę wygląda dbanie bliskich.
Słysząc zapewnienia Alice, trochę się uspokoiła. Ufała swojej córce na tyle, że nie zamierzała szukać oznak kłamstwa w jej aurze (a przynajmniej nie chciało jej się tego robić o tak wczesnej godzinie).
– Widzisz Julek? Twoje dziecko ma głowę na karku, więc raczej nie będziesz musiał nikogo wyganiać widłami. – nieświadomie nawiązała do trzeciej części Kronik Kensington, którą czytała jakiś czas temu. – Zresztą, nawet jeśli którejś z nich trafiłby się jakiś nachalny adorator, pewnie sama potrafiłaby sobie z nim poradzić. – stwierdziła z dumą, bo przecież wychowała córki na silne babki.