Sytuacja nie należała do takich, w których łatwo było się odnaleźć. Dla Figg to również było zupełnie nowe, nie do końca wiedziała, w jaki sposób powinna reagować, jak właściwie mogła mu pomóc. Nie znosiła takich momentów, wolałaby mieć świadomość, że działa całkiem świadomie, że to co robi ma sens. Tutaj? Mogła jedynie błądzić, szukać jakiegoś rozwiązania, które wcale mogło nie przynieść oczekiwanego efektu. Cóż, jakoś jednak musiała sobie z tym poradzić, mimo tego, że mogła wydawać się całkiem miękka, to była raczej osobą, która potrafiła znaleźć rozwiązanie dla każdej sytuacji, w której się znalazła.
- Każdemu się to zdarza Flynn, każdy ma prawo zrobić coś głupiego, czego żałuje. - Co do tego nie miała wątpliwości. Różne sytuacje się zdarzały, różne decyzje ludzie podejmowali, ale jakoś byli w stanie poradzić sobie z konsekwencjami. Szczególnie, że właściwie to Flynn nie do końca zrobił to, co zakładał, na szczęście nie udało mu się do końca podążyć tą ścieżką. Był tutaj w końcu z nią, nie zabił się, chociaż tego chciał. Był to może zbieg okoliczności, ale co z tego? Udało mu się przeżyć, miał jeszcze wiele do zaoferowania temu światu - wierzyła w to, naprawdę sądziła, że nie stało się to bez przyczyny.
Nie umiała sobie wyobrazić tego, co aktualnie działo się w jego głowie. Na pewno wiele myśli uderzało we Flynna, chciała, aby skupił się na tym, że miał wiele możliwości. Podjął pewną decyzję, tak, nie była ona szczególnie rozsądna, ale teraz mógł zmienić wszystko. Jedna, durna decyzja nie mogła decydować o jego przyszłości. Przynajmniej tak się jej wydawało, właśnie ku temu chciała zmierzać. Nie widziała innego rozwiązania.
- Mogłeś, ale tego nie zrobiłeś, skup się na tym, co teraz możesz mu dać. - To wydawało się jej być jedyną, słuszną możliwością. Nie było sensu rozważać tego, co by się stało, gdyby mu się udało. To nie było właściwe. - Pójdź do niego i powiedz, co zrobiłeś, wyjaśnij wszystko, jeśli mu na Tobie zależy to na pewno to zrozumie. - Sporo wydarzyło się w życiu Flynna, najwyraźniej znalazł się na skraju, to było w stanie wyjaśnić jego postępowanie, najważniejsze, aby po raz kolejny nie próbował podążać tą samą ścieżką. Wydawało jej się, że zrozumiał, że to nie był dobry wybór.
Nie spodziewała się, że podczas tej rozmowy wspomni o jej bracie. Rozszerzyły jej się źrenice, zwłaszcza, że Thomas ostatnio też rozmawiał z nią o różnych sprawach, wspominał o tym, że nie dzieje się z nim najlepiej. Zmartwiło ją to, że mieli jakieś wspólne sprawy, o których nie wiedziała. Zaniepokoiło ją to dość mocno. W co tym razem wmieszał się jej starszy brat?
- Jak bardzo to było głupie i jakie będą tego konsekwencje? - Skoro już to zrobili to nie było odwrotu, podejrzewała więc również to, że w jakiś sposób się to na nich odbije, chyba warto było się więc przygotować na to, co miało nadejść. Ktoś musiał mieć głowę na karku i najwyraźniej spadło to na nią.
Nie umknął jej ten dziwny kaszel Edga, nie miała pojęcia skąd mu się wziął, wolała więc o to zapytać. - Wszystko w porządku, potrzebujesz jakichś eliksirów? - Nie miała pojęcia, co się z nim działo, a akurat eliksiry były jedną z nielicznych rzeczy, którą mogła mu zaoferować.