• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia

[1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia
Ogórkowy Baron
Świat nie ma sensu. Trzeba mu go nadać samemu
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Stanley mierzy około metra dziewięćdziesięciu wzrostu i jest atletycznej budowy ciała. Jego krótko ścięte, zaczesane na bok ciemnobrązowe włosy okalają owalną twarz, która zrobią piwne oczy. Zawsze ma lekki, kilkudniowy zarost w postaci wąsa i brody. Na co dzień można go spotkać noszącego mundur brygadzisty. Jeżeli jednak uda się komuś go wyciągnąć na jakąś aktywność niedotyczącą pracy to przybędzie w długim, ciemnym płaszczu, a pod spodem będzie miał koszulę i najprawdopodobniej krawat. Wypowiada się w sposób spokojny dopóki nie zostanie wyprowadzony z równowagi.

Stanley Andrew Borgin
#8
23.02.2025, 18:14  ✶  

Wszystko wskazywało na to, że nie tylko ukradkiem spoglądała w jego stronę ale także słuchała, a może wręcz podsłuchiwała to co miał do powiedzenia. Było to na swój sposób interesujące, zwłaszcza kiedy zważać się na fakt podejścia innych dziewczyn do tego typu kwestii - te najczęściej nazywało to po prostu "marudzeniem", co było najprawdziwszą prawdą. Stanley kiwnął głową na zgodę aby był sobą, Cynthia jednak nie wiedziała, że to było jak spuszczenie psa ze smycza, a co gorsza - bez kagańca.

I to chyba różniło ich dwójkę, a w zasadzie dwie grupy w których przebywali na co dzień. Borgin, reprezentant tej bardziej zabawowej części Hogwarckiej szkoły, a Flint jako reprezentantka uczonych, zaczytanych w książkach. Na swój sposób było to ciekawe zjawisko, które pozwalało na dowiedzenie się czegoś nowego, a może zarazem ciekawego o innej grupie etnicznej występującej w szkole, ponieważ tak to trzeba było rozpatrywać. Z jednej strony byli tak blisko, a z drugiej tak daleko.

Czy Stanley cieszył się, że udało mu się uzbierać taką grupę? Jak najbardziej. Mało kto by się chyba nie cieszył z takiej gromady. Nic szczególnego nie było potrzeba aby się ze sobą dogadali, wszak od pierwszych wspólnych dni uzyskali wspólny język wewnątrz ich "bandy". Borgin nie wiedział jednak, a tym bardziej nie słyszał aby ktokolwiek nazywał ich bandą i to sygnowaną jego nazwiskiem. Co by nie mówić, Thia połechtała mu trochę ego, co skwitował tylko pojedynczym smirkiem. Na całe szczęście granicę można było przesuwać, zwłaszcza kiedy to on był myśliwym w tym lesie.

Wyzwaniom należało stawiać czoła, a Stanley Borgin właśnie takie rzucał Cynthii Flint. Może było to trochę jednostronne, bez obopólnej zgody ale wtedy nie byłoby zabawy, czyż nie? Ślizgon napawał się tym stanem swojej koleżanki, bez problemu dało się dostrzec rozterkę na jej twarzy - w końcu zachęcał ją do złego, a wręcz nawet namawiał i zachęcał. Gdyby tak nie było to przecież w życiu by jej tego nie zaproponował, a tu proszę bardzo. Jednak co gorsze - ona się zgodziła, biorąc udział niejako w jego grze.

- Thia - powtórzył, aby miała pewność, że dobrze usłyszała - Cyn... Thia - wyjaśnił. Całkiem prosta zależność - przynajmniej według niego - Ojjj... - udawał zatroskanego - Jestem najgorszym potworem, czystym wcieleniem zła. Synem samego Lucyfera. Żywię się małymi dziećmi... - dodał z krótkim śmiechem aby wiedziała z kim rozmawia. Droczył się z nią, a może wręcz testował gdzie leży ta mityczna "granica" i na ile będzie mógł sobie pozwolić.

Chwilę później ich spojrzenia się przecięły. W jej oczach był ten ferwor walki, pewnego rodzaju ciekawość. Może i nie wpatrywali się zbyt długo ale Borgin miał wrażenie jakby ona też mu rzucała jakieś wyzwanie. Inne dziewczyny nie miały w sobie tyle... No właśnie, czego? Odwagi? Chęci postawienia na swoim? Udowodnienia czegoś? Nie wiedział ale bardzo mu się to spodobało. Zrozumiał, że nawet nie jest blisko aby ją rozgryźć co tylko zwiększało apetyt na kontynuowanie tego odkrycia niczym jakiś Kolumb. I właśnie w zadumie nad tym wszystkim minęła mu cała droga.

- Nie wiem. To już zależy tylko i wyłącznie od Ciebie - przyznał, pozostawiając Thii wolną rękę co do tego. To do niej należała decyzja. Skoro Stanley podjął taką, aby ją nazywać w ten sposób, miała do tego równe prawa co on. Jakie miała prawo do szpiegowania drogi? Takie samo jak Borgin, który na pewno starałby się w jakiś sposób zyskać przewagę. Nie odpuściłby sobie próby podglądania, nawet jeżeli dostałby kategoryczny zakaz - te uznawał za zalecenia, a nie prawdziwe rzeczy, których nie wolno było robić. No, no... komentował w myślach, wszak naprawdę ładnie wyglądała z tą kokardką pod szyją... Nie wspominając o zapachu kwiatu pomarańczy, który w połączeniu z kilkoma innymi rzeczami był tym jak interpretował amortencję.

Czy to wszystko było konieczne? Nie. borgin się wygłupiał, trochę może nią bawił, a już na pewno poddawał kolejnemu testowi, który miał mu pomóc wycenić ją wycenić - Najpoważniejsze - odparł, a następnie ruszyli w dalszą drogę. Samo miejsce nie było jakieś trudne do znalezienia, ponieważ wystarczająco uparta osoba dałaby radę je odkryć w kilka dni, a może wręcz godzin. Stanleyowi jednak podobała się sama otoczka tego "tajnego" miejsca, a już na pewno fakt łyknięcia przynęty przez tą złotowłosą Ślizgonkę - Jestem - zgodził się. Thia podsunęła mu cytryny, a kim on był aby nie zrobić z nich lemoniady? Bawił się po prostu wyśmienicie, a jej reakcja powodowała, że chciał to tym bardziej powtórzyć.

Flintówna nie uciekła, co było dużym plusem, a co więcej, pozwoliła się "uprowadzić". Czy nie miała w sobie za grosz odpowiedzialności? Sama przyznała, że nie rozmawiali nigdy wcześniej dłużej, niż minuta, a wystarczyły dwie aby ją gdzieś porwać. Pojawiało się pytanie co by było przy kwadransie albo godzinie? - Powiedzmy, że... Przebywam? - przyznał tajemniczo - Ale Ty jak chcesz to też możesz zacząć - zezwolił Thii. Kiedy wsunęła papierosa do ust posłał jej pytające spojrzenie - na pewno? - Mógłbym. To będzie czysta przyjemność - przyznał, zeskakując na ziemię. Chwilę później obszedł ją tak aby podejść od prawej strony tak jak wymagały tego zasady dobrego wychowania czy savoir-vivre'u, a następnie podpalił jej papierosa by po chwili zrobić to ze swoim.

Stanley wraz z pierwszym zaciągnięciem, uniósł głowę do góry - Ahh... - odetchnął z ulgą, a następnie przeniósł wzrok na Thię - I jak? Będziesz żyć? - zapytał z pewnego rodzaju troską w głosie. Ta nie była udawana, ponieważ po części obawiał się na to jak starsza koleżanka może zareagować. Zwłaszcza jeżeli nie korzystała wcześniej z tego typu używek, które były tylko wierzchołkiem góry lodowej. W końcu Borgin miał znajomości i tym samym dostęp do smakołyków z najwyższej półki ale po rozsądnej cenie czyli tak jak być powinno.



"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina

"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (4736), Stanley Andrew Borgin (4344)




Wiadomości w tym wątku
[1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Cynthia Flint - 15.12.2024, 22:04
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Stanley Andrew Borgin - 15.12.2024, 22:37
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Cynthia Flint - 31.12.2024, 22:32
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Stanley Andrew Borgin - 07.01.2025, 00:19
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Cynthia Flint - 10.01.2025, 22:13
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Stanley Andrew Borgin - 12.01.2025, 02:29
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Cynthia Flint - 01.02.2025, 00:54
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Stanley Andrew Borgin - 23.02.2025, 18:14
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Cynthia Flint - 27.04.2025, 00:40
RE: [1962 Wrzesień, Hogwart] Początki bywają trudne | Stanley X Cynthia - przez Stanley Andrew Borgin - 05.05.2025, 15:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa