26.02.2025, 09:28 ✶
Brenna miała ochotę zacząć kląć, ale w tej chwili oznaczałoby to niewybaczalne marnotrawstwo, zarówno czasu, jak i powietrza. A kiedy doktor wrzucił papiery do ognia, omal nie popełniła poważnego błędu i nie przemieniła się w wilka - może i zdołałaby go powstrzymać, ale wokół szalał ogień, a wtedy nie byłaby też nijak chroniona przed oparami.
Nie była pewna, co właściwie chciał zrobić. I tak mieli dużo dowodów, a to co wyprawiał, na pewno liczyło się jako atak na funkcjonariusza na służbie i niszczenie dowodów zbrodni, nie było więc mowy, żeby uniknął więzienia – prawdopodobnie Azkabanu. Była jeszcze za młoda, aby w pełni ogarnąć, co było w tych papierach – że mogły tam być receptury, jakieś eksperymenty, może nazwiska dostawców i odbiorców. Uniosła różdżkę, w pierwszej chwili chcąc spróbować ugasić ogień… ale widok papierów, które chwycił mężczyzna sprawił, że zmieniła zdanie. Zresztą, po co przejmować się ogniem, skoro pojawił się wujek, a skoro on tutaj był, to na pewno wszystko będzie dobrze, prawda? Wujek Clemens w opinii nastoletniej Brenny absolutnie zawsze wiedział, co robi i nie popełniał błędów. No dobrze, prawie nie popełniał błędów, bo czasem zdarzało mu się głupio rozzłościć ciocię, ale w małżeństwach działy się rzeczy, na które żaden człowiek nie miał wpływu.
– No kurka! – zdenerwowała się trochę, machając różdżką. Część dokumentów spłonęła i Brenna bardzo nie chciała, żeby i te pozostałe zmieniły się w popiół, bo Rosa na pewno uzna, że to – wszystko – przecież – wina – Brenny. (Może trochę, ale hej, gdyby nie znalazła tego zejścia, doktor spokojnie podpaliłby pracownię, wszystko w niej, a potem cały budynek i zamierzała Być z Siebie Dumna).
Tym razem próbowała skuteczniej zaatakować Doktora Żywą Śmierć, by uniemożliwić mu bieganie z dokumentami i podpalanie wszystkiego wokół, i wytworzyć ciśnienie, które z powrotem wrzuci dokumenty do skrytki.
kształtowanie, 1 – walnięcie doktorem o ścianę, 2 – wyrwanie mu papierów
Nie była pewna, co właściwie chciał zrobić. I tak mieli dużo dowodów, a to co wyprawiał, na pewno liczyło się jako atak na funkcjonariusza na służbie i niszczenie dowodów zbrodni, nie było więc mowy, żeby uniknął więzienia – prawdopodobnie Azkabanu. Była jeszcze za młoda, aby w pełni ogarnąć, co było w tych papierach – że mogły tam być receptury, jakieś eksperymenty, może nazwiska dostawców i odbiorców. Uniosła różdżkę, w pierwszej chwili chcąc spróbować ugasić ogień… ale widok papierów, które chwycił mężczyzna sprawił, że zmieniła zdanie. Zresztą, po co przejmować się ogniem, skoro pojawił się wujek, a skoro on tutaj był, to na pewno wszystko będzie dobrze, prawda? Wujek Clemens w opinii nastoletniej Brenny absolutnie zawsze wiedział, co robi i nie popełniał błędów. No dobrze, prawie nie popełniał błędów, bo czasem zdarzało mu się głupio rozzłościć ciocię, ale w małżeństwach działy się rzeczy, na które żaden człowiek nie miał wpływu.
– No kurka! – zdenerwowała się trochę, machając różdżką. Część dokumentów spłonęła i Brenna bardzo nie chciała, żeby i te pozostałe zmieniły się w popiół, bo Rosa na pewno uzna, że to – wszystko – przecież – wina – Brenny. (Może trochę, ale hej, gdyby nie znalazła tego zejścia, doktor spokojnie podpaliłby pracownię, wszystko w niej, a potem cały budynek i zamierzała Być z Siebie Dumna).
Tym razem próbowała skuteczniej zaatakować Doktora Żywą Śmierć, by uniemożliwić mu bieganie z dokumentami i podpalanie wszystkiego wokół, i wytworzyć ciśnienie, które z powrotem wrzuci dokumenty do skrytki.
kształtowanie, 1 – walnięcie doktorem o ścianę, 2 – wyrwanie mu papierów
Rzut PO 1d100 - 24
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut PO 1d100 - 66
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.