• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.]

[XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.]
Ancymon
"Niewierny jest ten, kto żegna się, gdy droga ciemnieje"
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Nie jest ani wysoka, ani niska, mierzy dokładnie 168 cm. Włosy w kolorze jasnego blondu, ślepia kocie w odcieniu lodowego błękitu. Oczy duże, nosek mały i nieco zadarty, pełne usta na których często widnieje zaczepny bądź pogardliwy uśmiech. Pachnie słodko, lecz nie mdło, mieszanką wanilii, porzeczki i paczuli.

Scarlett Mulciber
#15
26.02.2025, 19:52  ✶  
Ale przy mnie ich nie noś
Szelmowski uśmiech jaki gościł na jej ustach zdawał się poszerzyć. Delikatnie odchyliła głowę, spoglądając na niego spod kotar kruczoczarnych rzęs
-nie? - podjęła słodkim niczym miód tonem, muskając opuszkiem palca jego policzek
-a może bym tak chciała... - urwana myśl, zepchnięta gdzieś dalej, aby zaległa niepotrzebna pośród innych na cmentarzysku niewypowiedzianych słów. Tych nieważnych i ważnych, ale waga każdego z nich była jedynie subiektywną opinią.
zobaczyć co mnie czeka robiąc Ci na przekór 
Ciekawość. Nie chciała przyznać chociażby przed samą sobą jak bardzo zaintrygował ją ten stojący na wyciągnięcie jej ręki. Ten, który miał być jej krótkim epizodem, o którego imieniu winna niedługo zapomnieć. Chociaż już wiedziała, że będzie żarliwym wspomnieniem do którego chętnie powróci.

Z jej ust wyrwał się cichy chichot
-Fakt... - przyznała z zadowoleniem - oszalałeś... - powoli zjechała palcem z jego policzka na szyje, delikatnie hacząc szpicowatym paznokciem, w kolorze karminu przechodzącego w czerń, o jego skórę - mogę przecież okazać się zmorą czy innym demonem, owładnąć twój umysł, wykorzystać i... - jej wzrok zjechał na obojczyk chłopaka, gdzie też przesunęła palec - pożreć duszę...- uniosła na niego spojrzenie - Ale czy mam na to ochotę... hmm... - figlarny uśmiech rozświetlił jej lica, a drapieżne spojrzenie odbijało miękkie światło porannego słońca, które leniwie wdzierało się przez okna, zwiastując nadchodzący poranek.
Powróciła dłonią ku zwierzęciu, a jednak trwało to mniej niż chwilę, gdy blondyn pochwycił jej dłoń, przyciągając do własnej skroni.
Jak byłem dzieckiem stwierdzono u mnie Milforda. Pamiętam wszystko
Delikatnie przegryzła wargę, nie mając co prawda ochoty pożerać jego duszy, a zrobić z nim kilka innych, równie wulgarnych rzeczy, gdy tak patrzyła niczym porcelanowa lalka, ani na moment nie odwracając wzroku w niechceniu lub niemocy. Czy marzyłeś kiedyś by zapomnieć? - nie śmiała zapytać, nie była tą, która mogła pytać, nie był to również czas by takowe pytanie padło.

Trwała w bezruchu czekając na wyrok, który... nie nadszedł. Nawet nie drgnęła, gdy wplótł palce w jej włosy, posyłając uśmiech. Nie rozumiała. Nie otrzymała spodziewanej reakcji, tej która zwykła pojawiać się, tej która była wpisana w scenariusz. I nagle... jego zachowanie się zmieniło.
Dasz mi całą siebie albo wcale. Jasne? - jej serce zabiło mocniej, a adrenalina zaczęła rozlewać się po jej ciele. Ton głosu, tak zimny, przyprawił ją o dreszcz. Jej źrenice się zwęziły, a wzrok wyrażał niezrozumienie.
Sprzeczne sygnały. Poczuła jak ich dłonie splatają się w koszyczek.
Dlaczego? Nie rozumiała. Przestań ją ukrywać przede mną Nie rozumiała. Dlaczego nie grasz według scenariusza, Baldwinie Malfoy? Dlaczego zamiast zrugać mnie, mówisz takie rzeczy? Poczuła chłód jego ust na swoim czole, a to wcale nie pomogło zrozumieć. Nie, wręcz przeciwnie.
Delikatnie rozchyliła wargi, aczkolwiek nie wydobył się z nich żaden dźwięk, wciąż oszołomiona sceną sprzed chwili.
Słysząc jego kolejne słowa, podążyła za nim wzrokiem, jednakże tym razem go nie zatrzymywała. Nie wyglądała jakby się wystraszyła, wyglądała jakby ją skonsternował. Zadał zajebiście trudną zagadkę nad którą się głowiła.
-Jesteś... pojebany - stwierdziła w końcu cicho, aczkolwiek w jej głosie nie znalazło się ani krzty negatywnej energii, jej wzrok osunął się w kierunku podłogi, a na jej usta powoli wpłynął delikatny, w pewien sposób rozczulony, uśmiech. Gdyż mimo iż Baldwin był ewidentnie psycholem i robił to z osobistych pobudek - poczuła akceptację. Pierwszy raz ktoś nie skorygował jej wybuchu, a opanowanie. Nawet nie zdawał sobie sprawy z tego jak wielką wagę miały słowa, które wypadły z jego ust.
-Z mlekiem i syropem waniliowym - napomknęła z głupim uśmiechem.
Kot nie miał imienia, ale tym mogli się zająć chwilę później. Zerknęła na kruczą istotę, a jego piękne futro delikatne połyskiwało w promieniach porannego słońca. Zupełnie jak włosy jej martwego anioła, w letnim słońcu, rozwiane przez podmuch wiatru.
-Lucyfer - rzuciła, mimo iż nikt o to nie prosił, nie pozostawiając temu jednak więcej niż sekundy, wciąż wracając myślami do momentu sprzed chwili, starając się tym samym usiedzieć grzecznie na blacie.
Jej starania trwały do chwili w której ten, zajęty robieniem kawy i opowiadaniem jej o bracie, na moment zawiesił na niej swe spojrzenie. Spojrzenie zniknęło tak szybko jak się pojawiło, a Ona powoli odłożyła kota, zsuwając się z blatu.
Niemal bezszelestnie pokonała dystans jaki ich dzielił, zatrzymując się tuż za nim.
Jego słowa zlewały się, przenikając, przepadając, docierając w postaci pojedynczych skrawków, bez formy i znaczenia.
Musnęła wargami jego kark. Ten jeden raz nie obchodziło jej co miał do powiedzenia.
-mmmhm... - mruknęła jedynie, przesuwając wargi na jego ramię, hacząc zaraz zębami o alabastrową skórę, znacznie mocniej niż planowała.
-Później mi powiesz... - mruknęła stłumionym głosem, a błękitne tęczówki przyglądały się w zaintrygowaniu dziełu, które właśnie stworzyła. Nie chciała teraz słuchać o swoim bracie, o kocie, o kawie - nieistotne w tej chwili.
-Właśnie sobie uświadomiłam... - zaczęła, stając przed nim, zawieszając ręce na szyi chłopaka. Uniosła się delikatnie na palcach, aby musnąć wargami jego usta- że... - delikatnie przegryzła jego dolną wargę- rozerwałeś moje ulubione pończochy... - szepnęła, wyłapując jego spojrzenie, przesuwając opuszkami  palców wzdłuż jego rąk, aby finalnie spleść ich palce - i teraz muszę Cię ukarać - z tymi słowami cofnęła się, ciągnąc jasnookiego za sobą.
Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (5153), Scarlett Mulciber (5632)




Wiadomości w tym wątku
[XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 19.10.2024, 21:12
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 15.11.2024, 15:06
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 15.11.2024, 21:55
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 16.11.2024, 21:27
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 17.11.2024, 14:09
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 18.11.2024, 01:38
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 19.11.2024, 23:13
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 25.11.2024, 10:33
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 30.11.2024, 11:45
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 04.12.2024, 10:08
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 07.12.2024, 18:43
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 09.12.2024, 12:43
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 15.12.2024, 11:36
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Baldwin Malfoy - 20.01.2025, 22:58
RE: [XX.08.1972] ~Baby, be my pretty boy~ [S.M.& B.M.] - przez Scarlett Mulciber - 26.02.2025, 19:52

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa