26.02.2025, 22:19 ✶
List do redakcji "Czarownicy", wystosowany w związku z tym artykułem, nadesłany 6 IX 1972 roku.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Szanowna Redakcjo „Czarownicy”,
Zwracam się do Was z nieukrywanym żalem, jako głowa rodziny, mąż wspaniałej żony i ojciec trzech wspaniałych córek wkraczających w wiek adolescencji, dla których przyjemności "Czarownicę" prenumeruję od lat. Zwracam się do Was, pragnąc zwrócić uwagę na najnowsze wydanie Waszego magazynu, w którym umieściliście quiz mający na celu "pomóc" pannom na wydaniu w wyborze przyszłego męża.
Z przykrością zaświadczam, że czasopismo, który winno być źródłem mądrości i wskazówek dla młodych dziewcząt i kobiet, stało się narzędziem służącym deprawacji młodych umysłów – zwłaszcza tych, które być może nie posiadają jeszcze dostatecznej mądrości życiowej, by ocenić szkodliwość promowanych przez Was postaw. Dekadencki ferment myślowy będący wyznacznikiem czasów, w jakich przyszło nam żyć, karmiony pustymi sloganami zawartymi w Waszych nagłówkach, zasiewa w głowach dobrze wychowanych panien ideologiczny zamęt. W konserwatywnych rodzinach czystej krwi, gdzie panują zdrowe relacje oparte na wzajemnym szacunku, małżeństwa nigdy nie były dobierane na podstawie powierzchownych "sprawdzianów" na temat preferencji młodych dam, lecz były aranżowane przez rodziców, stojących na straży wartości takich jak rodzina, obowiązek i honor. Zgniła esencja doktrynalnej degeneracji tchnie ze stron wydawanego przez Was periodyku miazmatami ideologicznego zepsucia, kiedy promujecie błędne przekonania o małżeństwie, które nie tylko odbiegają od tradycji, ale wręcz ją niszczą.
Nie mogę również pominąć Waszej wcześniejszej decyzji o opublikowaniu wywiadu z niejakim imć Mulciberem, który kontrowersyjnie reklamował świeczki o kształcie męskiego przyrodzenia, gorsząc młode pokolenie wywodami na temat rewolucji seksualnej, nawołując do moralnego rozpasania i rozwiązłości. Odnoszę wrażenie, że zamiast promować szlachetne wartości, które powinny zostać przekazane młodym damom, Wy oferujecie im zbędne kontrowersje, które wywołują więcej zamieszania niż pożytku, a już na pewno nie wspierają wychowania w duchu wiary i tradycji.
Mam nadzieję, że w przyszłości podejdziecie do tematu z większą odpowiedzialnością, zamiast – pod płaszczykiem postępu – dokonywać zamachów na cnotliwość niewinnych dziewcząt, nauczonych skromności i wstydliwości, a także na zaufanie, jakim obdarzyli Was ich rodzice, za których ciężko zakupione pieniądze kupowany jest ten periodyk. Oświadczam z żalem, że w trosce o dobro moich córek, zmuszony jestem zrezygnować z prenumeraty.
Pozostaje mi mieć nadzieję, że zarówno Wy, szanowna Redakcjo, jak i wszyscy czytelnicy "Czarownicy", dostąpią łaski zrozumienia, że prawdziwa wartość małżeństwa opiera się na więzi między dwójką ludzi – między kobietą i mężczyzną, których ręce złączyły się w uścisku przed obliczem Matki – więzi, której głębi nie sposób zmierzyć żadnym quizem.
Zwracam się do Was z nieukrywanym żalem, jako głowa rodziny, mąż wspaniałej żony i ojciec trzech wspaniałych córek wkraczających w wiek adolescencji, dla których przyjemności "Czarownicę" prenumeruję od lat. Zwracam się do Was, pragnąc zwrócić uwagę na najnowsze wydanie Waszego magazynu, w którym umieściliście quiz mający na celu "pomóc" pannom na wydaniu w wyborze przyszłego męża.
Z przykrością zaświadczam, że czasopismo, który winno być źródłem mądrości i wskazówek dla młodych dziewcząt i kobiet, stało się narzędziem służącym deprawacji młodych umysłów – zwłaszcza tych, które być może nie posiadają jeszcze dostatecznej mądrości życiowej, by ocenić szkodliwość promowanych przez Was postaw. Dekadencki ferment myślowy będący wyznacznikiem czasów, w jakich przyszło nam żyć, karmiony pustymi sloganami zawartymi w Waszych nagłówkach, zasiewa w głowach dobrze wychowanych panien ideologiczny zamęt. W konserwatywnych rodzinach czystej krwi, gdzie panują zdrowe relacje oparte na wzajemnym szacunku, małżeństwa nigdy nie były dobierane na podstawie powierzchownych "sprawdzianów" na temat preferencji młodych dam, lecz były aranżowane przez rodziców, stojących na straży wartości takich jak rodzina, obowiązek i honor. Zgniła esencja doktrynalnej degeneracji tchnie ze stron wydawanego przez Was periodyku miazmatami ideologicznego zepsucia, kiedy promujecie błędne przekonania o małżeństwie, które nie tylko odbiegają od tradycji, ale wręcz ją niszczą.
Nie mogę również pominąć Waszej wcześniejszej decyzji o opublikowaniu wywiadu z niejakim imć Mulciberem, który kontrowersyjnie reklamował świeczki o kształcie męskiego przyrodzenia, gorsząc młode pokolenie wywodami na temat rewolucji seksualnej, nawołując do moralnego rozpasania i rozwiązłości. Odnoszę wrażenie, że zamiast promować szlachetne wartości, które powinny zostać przekazane młodym damom, Wy oferujecie im zbędne kontrowersje, które wywołują więcej zamieszania niż pożytku, a już na pewno nie wspierają wychowania w duchu wiary i tradycji.
Mam nadzieję, że w przyszłości podejdziecie do tematu z większą odpowiedzialnością, zamiast – pod płaszczykiem postępu – dokonywać zamachów na cnotliwość niewinnych dziewcząt, nauczonych skromności i wstydliwości, a także na zaufanie, jakim obdarzyli Was ich rodzice, za których ciężko zakupione pieniądze kupowany jest ten periodyk. Oświadczam z żalem, że w trosce o dobro moich córek, zmuszony jestem zrezygnować z prenumeraty.
Pozostaje mi mieć nadzieję, że zarówno Wy, szanowna Redakcjo, jak i wszyscy czytelnicy "Czarownicy", dostąpią łaski zrozumienia, że prawdziwa wartość małżeństwa opiera się na więzi między dwójką ludzi – między kobietą i mężczyzną, których ręce złączyły się w uścisku przed obliczem Matki – więzi, której głębi nie sposób zmierzyć żadnym quizem.
Z poważaniem,
Zatroskany mąż i ojciec
Zatroskany mąż i ojciec
super quiz, buziaczki (Lorraine Malfoy)