27.02.2025, 04:06 ✶
Ładne. W ten prosty sposób Maidstone jawiło się Atreusowi, kiedy już aportowali się i ich oczom ukazała się misterna architektura, zabytki i widoki. Auror nigdy nie był przesadnym koneserem krajobrazów czy sztuki i te nigdy chyba nie wzbudzały w nim większych przemyśleń. Mógł co najwyżej zauważyć, że coś podążało za danymi trendami, danego wieku a może i minionej epoki, ale oprócz tego jego słownik i pojmowanie sprowadzały się raczej do minimum. Z resztą, nie miejski krajobraz przyszli tutaj podziwiać, a zajmować się sprawami o wiele bardziej złożonymi niż planowanie wycieczki by zaliczyć wszystkie najważniejsze punkty na mapie.
Kiedyś usłyszał, że w dawnych czasach miasta budowano tak, by najważniejszymi punktami oddawały koncept ludzkiego ciała. Przynajmniej tak coś gadała Avery, kiedy zachwycała się jakimś urokliwym ryneczkiem, na którym on szukał sklepu z papierosami. Rynek i ratusz zwykle oddawały serce miejskiego gwaru i może było w tej metaforze trochę z prawdy. W końcu do rynku prowadziła większość dróg i tam znajdował się ośrodek zarządzania.
Sięgnął do kieszeni i wyłuskał papierosa, a zaciągając się dymem cieszył się, że Rodolphus i jego postanowił nie wziąć pod rękę. Czego się chyba faktycznie nie spodziewał po tym miejscu, to to jak mogło być ono popularne. Ciągnący się od budynku ratusza ogonek ludzi, do niczego nie zachęcał, a już w szczególności do stania w nim. Jasne było, przynajmniej dla niego, że nie spędzą w tym ogonku ani minuty, więc pozostawało znaleźć jakiś inny sposób. Mogliby spróbować zamachać legitymacjami Ministerstwa, ale no... mugole.
Bulstrode odwrócił się do całej tej kolejki bokiem i zrobił ze dwa kroki do tyłu, tak by lepiej było objąć spojrzeniem ścianę budynku i ogrodzenie, które otaczało zieleninę. Może znalazłoby się coś ciekawego do wypatrzenia.
percepcja na patrzenie oczemi swemi
Kiedyś usłyszał, że w dawnych czasach miasta budowano tak, by najważniejszymi punktami oddawały koncept ludzkiego ciała. Przynajmniej tak coś gadała Avery, kiedy zachwycała się jakimś urokliwym ryneczkiem, na którym on szukał sklepu z papierosami. Rynek i ratusz zwykle oddawały serce miejskiego gwaru i może było w tej metaforze trochę z prawdy. W końcu do rynku prowadziła większość dróg i tam znajdował się ośrodek zarządzania.
Sięgnął do kieszeni i wyłuskał papierosa, a zaciągając się dymem cieszył się, że Rodolphus i jego postanowił nie wziąć pod rękę. Czego się chyba faktycznie nie spodziewał po tym miejscu, to to jak mogło być ono popularne. Ciągnący się od budynku ratusza ogonek ludzi, do niczego nie zachęcał, a już w szczególności do stania w nim. Jasne było, przynajmniej dla niego, że nie spędzą w tym ogonku ani minuty, więc pozostawało znaleźć jakiś inny sposób. Mogliby spróbować zamachać legitymacjami Ministerstwa, ale no... mugole.
Bulstrode odwrócił się do całej tej kolejki bokiem i zrobił ze dwa kroki do tyłu, tak by lepiej było objąć spojrzeniem ścianę budynku i ogrodzenie, które otaczało zieleninę. Może znalazłoby się coś ciekawego do wypatrzenia.
percepcja na patrzenie oczemi swemi
Rzut PO 1d100 - 3
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut PO 1d100 - 100
Krytyczny sukces!
Krytyczny sukces!