Dla Nicholasa już samo mieszkanie sobie w Dolinie Godryka i dociekanie o Knieję było według niego samowolką i kaprysem dziecięcym, jeżeli chodzi o Faye. Nieposłuszna, bo nie chciała słuchać się jego, ojca i pewnie kogoś z rodziny jeszcze. Miała zapewnione bezpieczne miejsce zamieszkania i schronienia podczas przemiany w Szkocji, a zaczęła przynosić mu dodatkowych problemów w Anglii. I on, jako ten najstarszy miał ją teraz na głowie. Musiał ojcu obiecać, że będzie jej pilnował. Nawet, jeżeli siostra jest już dorosła i chyba umie zadbać o swój tyłek.
Coś jednak poszło nie tak.
Zdążył ją pochwycić, aby uniknęła upadku i bolesnego zderzenia z podłogą. Zagadał do niej, aby mieć pewność, że wciąż była przytomna. Wspominając o bólu głowy, być może będą wstanie uprzedzić uzdrowiciela, co powinien zabrać ze sobą. Ten przypadek często jednak jest powtarzany u każdego czarodzieja, z różnych powodów.
Prawie wywrócił oczami, kiedy pochwaliła go za refleks. Przynajmniej wiedział, że poza osłabieniem fizycznym, z głową miała dobrze. Obrócił ją tak, aby nie mieć problemu chwycić dodatkowo ręką pod nogami i móc wstać z nią na swoich rękach.
- Zabiorę ją do swojego biura. Tam skierujcie uzdrowiciela.Rzucił koledze i nie czekał na jakiekolwiek uwagi. Znał procedury, ale to była wyjątkowa sytuacja, kiedy Faye wspomniała o swojej niekontrolowanej przemianie. Poza tym, brał na siebie odpowiedzialność. Wierzył, że jej obecność na tym piętrze ograniczy się tylko do jego biura i nigdzie więcej. Więc również będzie odprowadzona do wyjścia.
Przemierzając korytarz, słuchał jej wyjaśnień, co się wydarzyło, skręcając na korytarz Komnaty Śmierci, a następnie do swojego biura, gdzie położył Faye na butelkowo zielonej kanapie. Kucnął przy niej, gdyby nie chciała go od razu puścić.
- Gdybym wiedział, że będziesz w takim stanie, wysłałbym Cię od razu do domu.Pokręcił głową, siadając na brzegu kanapy.
- Uzdrowiciel zaraz będzie to Cię obejrzy.
Dodał dla informacji. I zaraz po tym analizował jej wcześniej powiedziane słowa, co się wydarzyło w Kniei.
- Odpocznij. Potem opowiesz mi ze szczegółami co się wydarzyło.
Rzekł stanowczo. Wstał aby podejść do stolika z dzbankiem pełnym wody, szklankami. Do jednej z nich nalał wody i wrócił do Fate, aby podać, żeby się napiła. Bo może była także spragniona.