28.02.2025, 01:37 ✶
Stresował się, bo w końcu starał się o pracę w Londynie należącym do czarodziejów. Jak więc miał dobrze wypaść skoro nie zaprzyjaźnił się jeszcze w pełni z różdżką, no i czarowanie drinków nie było u niego najlepsze? Nie było szans, więc aż na chwilę wstrzymał oddech po swojej wypowiedzi, licząc, że wymówki i obietnice jakoś mu w tej sytuacji pomogą. Usłyszał jednak to ,,No dobrze..." i czuł już w kościach, jak na liście potencjalnych pracowników szybuje w dół, jak szalony. Pokiwał zaraz głową, przyjmując za pewnik to, że w domu czeka go trochę pracy, będzie musiał poszukać kogoś do testów. Odwzajemnił uśmiech, biorąc w końcu cichy wdech.
- Nie, w porządku. Jakoś tak, sam nie wiem jak to wyszło. Wracałem do domu z zakupami, więc miałem ręce zajęte i jedna uliczka węższa była na mojej trasie i no... Takie uliczki są idealne do rzucania Aresto Momentum. Różdżka była wtedy najcenniejszą rzeczą jaką przy sobie miałem, więc po prostu musieli mi ją zabrać. Nawet nie wiem kto, bo to był jedyny raz wtedy tych ludzi widziałem. Muszę jednak im przyznać, że widać było, że nie pierwszy raz coś takiego robią. - westchnął ciężej. - Była ze mną od rozpoczęcia Akademii. Może to i dobrze, ta co teraz mam jest trochę inna, ale chyba bardziej dopasowana, w końcu przez tyle lat trochę się zmieniłem i poprzednia już zaczynała się czasami buntować. - zakończył pozytywną nutą. Lubił swoją obecną różdżkę i przez to jak dobrze się dogadywali, jak i przez to od kogo ją kupił. Naprawdę żal by mu było gdyby ją stracił.
- Nie, w porządku. Jakoś tak, sam nie wiem jak to wyszło. Wracałem do domu z zakupami, więc miałem ręce zajęte i jedna uliczka węższa była na mojej trasie i no... Takie uliczki są idealne do rzucania Aresto Momentum. Różdżka była wtedy najcenniejszą rzeczą jaką przy sobie miałem, więc po prostu musieli mi ją zabrać. Nawet nie wiem kto, bo to był jedyny raz wtedy tych ludzi widziałem. Muszę jednak im przyznać, że widać było, że nie pierwszy raz coś takiego robią. - westchnął ciężej. - Była ze mną od rozpoczęcia Akademii. Może to i dobrze, ta co teraz mam jest trochę inna, ale chyba bardziej dopasowana, w końcu przez tyle lat trochę się zmieniłem i poprzednia już zaczynała się czasami buntować. - zakończył pozytywną nutą. Lubił swoją obecną różdżkę i przez to jak dobrze się dogadywali, jak i przez to od kogo ją kupił. Naprawdę żal by mu było gdyby ją stracił.