01.03.2025, 23:41 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.05.2025, 15:53 przez Electra Prewett.)
Co roku najstarsi uczniowie odchodzili, a na ich miejsca pojawiali się nowi, ale Electra nie zapomniała o swoich kolegach i koleżankach z wyższych klas. Oczywiście, kontakt był utrudniony, skoro większość z nich była teraz zajęta pracą lub korzystaniem ze swobody, jaką oferowała dorosłość. Prewettówna naiwnie wyobrażała sobie, że po ukończeniu Hogwartu będzie więcej okazji do wspólnych spotkań, nie biorąc pod uwagę, że prawdopodobnie ona również znajdzie sobie jakieś zajęcie. Ale w końcu nie była typem osoby, która wybiegałaby myślami zbyt daleko w przyszłość.
Ucieszył ją entuzjazm Heather; dobrze było wiedzieć, że gwiazda quidditcha nie zapomniała o znajomościach ze szkoły. Zgodnie z poleceniem koleżanki, zajęła miejsce naprzeciwko niej.
– O super! Chociaż to nic dziwnego, bo przecież zostałaś stworzona do latania. – Prewettówna uwielbiała ludzi z pasją, którzy podążali za swoimi marzeniami i chyba właśnie z tego powodu tak ciągnęło ją do rudowłosej. A może dlatego, że w gruncie rzeczy były do siebie bardzo podobne; obie narwane oraz pełne energii graczki quidditcha. Największą różnicą między nimi było to, że Electra nie zamierzała zajmować się sportem zawodowo. Granie i latanie stanowiły dla niej jedynie hobby (nawet jeśli świetnie sobie w nich radziła). Tak czy siak, dobrze było usłyszeć, że Wood jeszcze się nie wypaliła grając profesjonalnie.
Kiedy Heather wspomniała o owutemach, na twarzy dziewczyny pojawił się grymas.
– Weź... – westchnęła ciężko. – Nigdy nie lubiłam siedzieć w książkach, więc samo myślenie o egzaminach mnie denerwuje. Zresztą, teraz w ogóle w szkole panuje dziwna atmosfera. Taka... napięta. To chyba przez tego oszołoma...
Słysząc powód przybycia Wood do Hogsmeade, uśmiechnęła się szeroko i uniosła kufel by się nim stuknąć.
– Ha, oczywiście, że nie ma lepszego. Cheers!
Ucieszył ją entuzjazm Heather; dobrze było wiedzieć, że gwiazda quidditcha nie zapomniała o znajomościach ze szkoły. Zgodnie z poleceniem koleżanki, zajęła miejsce naprzeciwko niej.
– O super! Chociaż to nic dziwnego, bo przecież zostałaś stworzona do latania. – Prewettówna uwielbiała ludzi z pasją, którzy podążali za swoimi marzeniami i chyba właśnie z tego powodu tak ciągnęło ją do rudowłosej. A może dlatego, że w gruncie rzeczy były do siebie bardzo podobne; obie narwane oraz pełne energii graczki quidditcha. Największą różnicą między nimi było to, że Electra nie zamierzała zajmować się sportem zawodowo. Granie i latanie stanowiły dla niej jedynie hobby (nawet jeśli świetnie sobie w nich radziła). Tak czy siak, dobrze było usłyszeć, że Wood jeszcze się nie wypaliła grając profesjonalnie.
Kiedy Heather wspomniała o owutemach, na twarzy dziewczyny pojawił się grymas.
– Weź... – westchnęła ciężko. – Nigdy nie lubiłam siedzieć w książkach, więc samo myślenie o egzaminach mnie denerwuje. Zresztą, teraz w ogóle w szkole panuje dziwna atmosfera. Taka... napięta. To chyba przez tego oszołoma...
Słysząc powód przybycia Wood do Hogsmeade, uśmiechnęła się szeroko i uniosła kufel by się nim stuknąć.
– Ha, oczywiście, że nie ma lepszego. Cheers!