• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia

[wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
31.01.2023, 22:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2023, 21:15 przez Brenna Longbottom.)  
W Brennie walczyły w tej chwili trzy wilki, z których jeden chciał rzucić się szukać ludzi w domu, drugiemu nie podobało się spuszczanie z oka Nicholasa i w ogóle wpuszczanie go do płonącego domu, a trzeci wyrywał się w pogoń za kimś, kto rzucił mroczny znak. Ostatecznie prawdopodobnie zwyciężyłby pierwszy, bo uratowanie potencjalnych ofiar miałoby z pewnością w głowie Brenny pierwszeństwo przed łapaniem kogokolwiek, gdyby nie fakt, że coś w mroku znowu błysnęło.
Jeżeli i ona, i Figg wpadną do środka, a podpalacz – naśladowca, skoro wyczarował znak… - tu wróci, uwięzi ich wszystkich w chacie.
Brenna obróciła się więc, w skoku zamieniając w wilka. Na czterech łapach pędem pognała ku drzewom, szybciej niż mogłaby to zrobić jako człowiek, a przy okazji utrudniając trafienie w siebie zaklęciem. Jakiś czar przemknął tuż obok niej i już, już miała rzucić się między drzewa…
…kiedy rozległ się trzask.
Czarodziej się deportował.
Wilczyca zawyła w bezsilniej wściekłości, tracąc na to cenną sekundę nim zawróciła, ponownie biegiem gnając ku płonącemu domowi. Gdzieś z oddali dochodziły krzyki, powtarzane słowo: pali się. Najwyraźniej sąsiedzi w okolicy już zdali sobie sprawę z tego, że w Dolinie Godryka doszło do pożaru. Ewentualnie tego i owego zaalarmował mroczny znak na niebie… Brenna w pobliżu domu znów przemieniła się w człowieka.
Nie miała już szans wejść przednim wejściem, pochłoniętym przez płomienie. Błyskawicznie obiegła dom, docierając do tyłu, by zasypać tylne wejście kilkoma czarami, póki drzwi nie rozsypały się w pył. Z różdżki znowu poleciała woda, gdy Brenna usiłowała dostać się do środka, ale było za wiele ognia, za wiele dymu, za wiele wszystkiego…
- NICHOLAS! – krzyknęła, bo owszem, martwiła się o sąsiadów, zwłaszcza chłopca, ale Nik był trochę jak młodszy brat. Gdyby pozwoliła mu zginąć w płomieniach…
Dach zatrzeszczał złowieszczo, gdzieś w środku zleciała jakaś belka, kiedy Brenna podjęła kolejną próbę dostania się do wnętrza domu.

EDIT. 02.04
Wtem...
Gdzieś z drugiej strony domu usłyszała płacz. Cofnęła się, wiedziona zarówno tym dźwiękiem, jak i faktem, że gorące iskry i dym buchnęły jej prosto w twarz, po czym pobiegła kawałek i omal nie osłabła z ulgi. Nicholas teleportował się właśnie z wnętrza domu, jedną ręką obejmując chłopca, a drugą trzymając za ramię Michaela.
Żyli. Wszyscy przetrwali, z tego, co Brenna wiedziała, w domku nie mieszkał nikt więcej. Dwóch małych chłopców i ich ojciec stracili dom oraz spokój... ale przynajmniej byli bezpieczni.
Zamieszanie sprowadziło też wreszcie kolejne osoby. Nadbiegali zarówno czarodzieje, jak i - prawdopodobnie - mugole. Nicholas był pokryty sadzą, ale nie wyglądał na rannego. I chłopiec, i Michael, poruszali się. Brenna cofnęła się więc znowu, pozwalając, by bohaterem był tutaj, zasłużenie, Nicholas. W miejscu, z którego nie powinien zobaczyć jej żaden mugol, Longbottom teleportowała się. Prosto do punktu aportacyjnego w pobliżu Ministerstwa Magii, z którego czym prędzej skierowała się do siedziby Ministerstwa. Miała zamiar poinformować tam BUM o ataku - oraz Biuro Aurorów, skoro pojawił się Mroczny Znak. Potrzebowali w końcu na miejscu osób, które przeprowadzą śledztwo i upewnią się też, że żaden mugol nie zobaczył za wiele (czy też raczej zmodyfikują pamięć tym, którzy zobaczyli zbyt wiele, bo nie było szans, by Mroczny znak umknął uwadze wszystkich...). Ktoś musiał też ściągnąć na miejsce uzdrowicieli. Brenna postanowiła więc wziąć na siebie rolę osoby, która zobaczyła po prostu pożar oraz kogoś, kto wyciągnął z płonącego domu ofiary i pognała poinformować o nim odpowiednie służby. Zwłaszcza, że wolała w pewnych sprawach nie ściągać zbędnej uwagi, zwłaszcza, że zrobiła to już po ataku na Thomasa.
A w następnych dniach? Brenna zamierzała posłać Michaelowi w tajemnicy nieco galeonów. Nie jakiś majątek, ale dość, aby pomogło mu w nowym starcie. I chociaż nienawidziła za to samej siebie, w liściku znalazła się sugestia, że być może poza Anglią będą bezpieczniejsi. Martwiła się, że niestety, skoro wzięto ich na cel raz, śmierciożercy na tym nie poprzestaną. Skoro nawet Dolina Godryka, miejsce, gdzie od wielu lat czarodzieje żyli obok mugoli, a rodziny tu mieszkające nigdy dotąd nie przejawiały jakiejś nietolerancji, nie zapewniła tej rodzinie bezpieczeństwa... Brenna miała przykre wrażenie, że w Wielkiej Brytanii prędzej czy później znów spotka ich coś złego. I choćby Longbottom wyszła z siebie, następnym razem mogła znaleźć się tutaj zbyt późno. USA albo Francja były obecnie zapewne nieco przyjaźniejsze czarodziejom, których krew nie była "dostatecznie czysta".

Postać opuszcza sesję


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1920), Nicholas Figg (1533)




Wiadomości w tym wątku
[wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Brenna Longbottom - 09.01.2023, 11:49
RE: [wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Nicholas Figg - 14.01.2023, 18:30
RE: [wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Brenna Longbottom - 14.01.2023, 18:50
RE: [wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Nicholas Figg - 14.01.2023, 21:47
RE: [wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Brenna Longbottom - 15.01.2023, 00:22
RE: [wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Nicholas Figg - 29.01.2023, 16:47
RE: [wiosna 1971, Dolina Godryka] Chrzest ognia - przez Brenna Longbottom - 31.01.2023, 22:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa