02.03.2025, 22:05 ✶
Odpowiedź na ten list.
Moja droga, droga Cassandro,
Jakąż słodyczą napełniasz moje uszy, jakież tęsknoty poruszasz w moim sercu swymi prorockimi szeptankami, prorokini, która czujesz pulsowanie przyszłości tak jak tancerka czuje ciałem rytm muzyki.
Zmiany, są, zdaje mi się, jedyną stałą w naszym życiu. Choć wolałabym trwać zakonserwowana w czasie, zakonserwowana w przeszłości, gotowa jestem rzucić przyszłości wyzwanie. Znasz mnie, Styks mogę przekroczyć z podniesioną śmiało głową, ale martwią mnie wody Lete... Pozwól więc, że wyrażę moją radość z tego, że moje imię wciąż jeszcze gości w Twej pamięci. Że jestem wciąż częścią makabreski martwych ciał niebieskich, których światło meandruje w Twoich żyłach. Że jestem wciąż w Twoich wizjach.
Tęskniłam, Cassandro. Twój apokaliptyczny styl jest nie do podrobienia, a obrazy, jakie odmalowujesz słowami, zachwycają. Gdybyś potrzebowała usług malarza, z przyjemnością polecę Ci zaprzyjaźnionych artystów, których obejmuję mecenatem: prowadzeni Twoim natchnieniem mogliby pomóc w ilustracji kolejnej z Twoich książek, bo nie sądzę, by jakikolwiek omen był w stanie oderwać Cię od Twoich badań. Oczywiście, potraktuj to jako przyjacielską sugestię – po prostu doszły mnie słuchy, że staje się to popularnym zabiegiem w kręgach osób ezoteryką zainteresowanych – takie ilustracje mogłyby być swoistą biblią pauperum dla tych, którzy nie są w stanie pojąć poetyckiego piękna profecji... Bo przekonana jestem, że w obliczu nadchodzących zmian, coraz więcej ludzi będzie sięgać po Twoje pisma, próbując odnaleźć sens w świecie, którego nie będą potrafili już zrozumieć.
Jeżeli zaś o zmianach mowa, zaskoczę Cię, najdroższa moja kuzynko, klejnocie mój koronny: nie złamały się jeszcze, na całe szczęście, szprychy kół powozu, w którym wyprawiam się czasami na przejażdżki po okalających moją posiadłość ogrodach! To zmurszały regał w bibliotece ugiął się pod ciężarem wiedzy zawartej w dźwiganych przezeń woluminach, i złamał dzisiaj rano. Z tego też powodu szukam właśnie godnego zaufania ebenisty, stolarza, ale z zacięciem artystycznym... Zaprawdę, przyszedł czas na zmiany, wielkie zmiany, bo myślałam nad renowacją domostwa mojej nie tak znowu świętej pamięci męża. Najdroższa, nieśmiało proszę – czy mogłabyś może zerknąć za welon wieczystości i zdradzić, jaki styl będzie najbardziej modny w przyszłym sezonie?
Zainspirowana, aby nadać reliktom przeszłości czar przyszłości, zapraszam Cię w moje skromne progi. Będę szczęśliwą, mogąc Cię ugościć, oferując Ci wytchnienie podczas podróży przez wszystkie czasy: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Wpadaj na herbatkę, kiedy tylko pozwolą na to, że tak się wyrażę, prawa rządzące czasem. Tak, możesz pozdrowić ode mnie również Vakela, choć liczę, że dasz mu odczuć, że wciąż jestem okropecznie obrażona za horoskop, który mi wystosował.
Londyn, wrzesień 1972 r.
Moja droga, droga Cassandro,
Jakąż słodyczą napełniasz moje uszy, jakież tęsknoty poruszasz w moim sercu swymi prorockimi szeptankami, prorokini, która czujesz pulsowanie przyszłości tak jak tancerka czuje ciałem rytm muzyki.
Zmiany, są, zdaje mi się, jedyną stałą w naszym życiu. Choć wolałabym trwać zakonserwowana w czasie, zakonserwowana w przeszłości, gotowa jestem rzucić przyszłości wyzwanie. Znasz mnie, Styks mogę przekroczyć z podniesioną śmiało głową, ale martwią mnie wody Lete... Pozwól więc, że wyrażę moją radość z tego, że moje imię wciąż jeszcze gości w Twej pamięci. Że jestem wciąż częścią makabreski martwych ciał niebieskich, których światło meandruje w Twoich żyłach. Że jestem wciąż w Twoich wizjach.
Tęskniłam, Cassandro. Twój apokaliptyczny styl jest nie do podrobienia, a obrazy, jakie odmalowujesz słowami, zachwycają. Gdybyś potrzebowała usług malarza, z przyjemnością polecę Ci zaprzyjaźnionych artystów, których obejmuję mecenatem: prowadzeni Twoim natchnieniem mogliby pomóc w ilustracji kolejnej z Twoich książek, bo nie sądzę, by jakikolwiek omen był w stanie oderwać Cię od Twoich badań. Oczywiście, potraktuj to jako przyjacielską sugestię – po prostu doszły mnie słuchy, że staje się to popularnym zabiegiem w kręgach osób ezoteryką zainteresowanych – takie ilustracje mogłyby być swoistą biblią pauperum dla tych, którzy nie są w stanie pojąć poetyckiego piękna profecji... Bo przekonana jestem, że w obliczu nadchodzących zmian, coraz więcej ludzi będzie sięgać po Twoje pisma, próbując odnaleźć sens w świecie, którego nie będą potrafili już zrozumieć.
Jeżeli zaś o zmianach mowa, zaskoczę Cię, najdroższa moja kuzynko, klejnocie mój koronny: nie złamały się jeszcze, na całe szczęście, szprychy kół powozu, w którym wyprawiam się czasami na przejażdżki po okalających moją posiadłość ogrodach! To zmurszały regał w bibliotece ugiął się pod ciężarem wiedzy zawartej w dźwiganych przezeń woluminach, i złamał dzisiaj rano. Z tego też powodu szukam właśnie godnego zaufania ebenisty, stolarza, ale z zacięciem artystycznym... Zaprawdę, przyszedł czas na zmiany, wielkie zmiany, bo myślałam nad renowacją domostwa mojej nie tak znowu świętej pamięci męża. Najdroższa, nieśmiało proszę – czy mogłabyś może zerknąć za welon wieczystości i zdradzić, jaki styl będzie najbardziej modny w przyszłym sezonie?
Zainspirowana, aby nadać reliktom przeszłości czar przyszłości, zapraszam Cię w moje skromne progi. Będę szczęśliwą, mogąc Cię ugościć, oferując Ci wytchnienie podczas podróży przez wszystkie czasy: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Wpadaj na herbatkę, kiedy tylko pozwolą na to, że tak się wyrażę, prawa rządzące czasem. Tak, możesz pozdrowić ode mnie również Vakela, choć liczę, że dasz mu odczuć, że wciąż jestem okropecznie obrażona za horoskop, który mi wystosował.
Mrugam do Ciebie, jak przystało na gwiazdkę z nieba,
Anastazja
Please don't go
I'll eat you whole
I'll eat you whole