03.03.2025, 05:46 ✶
Odetchnął z ulgą kiedy udało im się przekonać ochroniarza na temat tego, że faktycznie mają zaproszenia. Miał tylko nadzieję, ze ten nie zaczął udawać, żeby wezwać maga służącego tutaj za główne zabezpieczenie przedmiotu gospodarza. Chociaż z drugiej strony, gdyby tak zająć jego uwagę. Powiódł spojrzeniem za ochroniarzem ,jakby chciał go jeszcze jakoś skupić na sobie, ale został rozproszony przez siostrę.
Dobrze wiedział, że jej mrugnięcie można oznaczać tylko jedno, będą kontynuować ich przedstawienie. Nie zamierzał zrobić niczego innego jak po prostu zaakceptować to i podjąć dalszą grę.
- No to może następnym razem sama załatw sobie wstęp na takie przyjęcie, a nie żerujesz na mojej dobroci! - odparował wczuwając się w rolę obrażonego kochanka i co jak co, ale w kłotniach z siostrą miał pełno doświadczenia, dlatego nie było tak trudno.
- Ja będę się tak zachowywał?! JA?! - uniósł głos i chwycił ją za przedramię. - Zapominasz się moja droga, myślisz, że jesteś taka wyjątkowa, bo odziedziczyłaś w genach urodę? Umizgi do każdego mężczyzny nazywasz niczym niepoprawny, zapominasz już z kim tutaj przyszłaś jak tylko nadarzy się okazja na jedne uśmiech od innego! - powiedział unosząc głos. - Koniec tego, skończ te przedstawienie, bo tylko wszystkim psujesz przyjęcie, idziemy musisz ochłonąć - o tak, wyjście wródź krzyków do ogrodu było idealnym pomysłem, czyż nie? Lepiej krzyczeć na siebie na zewnątrz niż w środku. A poza tym podczas wychodzenia cały czas kłócąc się mogli zwrócić na siebie więcej uwagi, niż drąc koty w jedno miejscu.
Charyzma I - robienie zamieszania i zwracanie uwagi z Ritą
Dobrze wiedział, że jej mrugnięcie można oznaczać tylko jedno, będą kontynuować ich przedstawienie. Nie zamierzał zrobić niczego innego jak po prostu zaakceptować to i podjąć dalszą grę.
- No to może następnym razem sama załatw sobie wstęp na takie przyjęcie, a nie żerujesz na mojej dobroci! - odparował wczuwając się w rolę obrażonego kochanka i co jak co, ale w kłotniach z siostrą miał pełno doświadczenia, dlatego nie było tak trudno.
- Ja będę się tak zachowywał?! JA?! - uniósł głos i chwycił ją za przedramię. - Zapominasz się moja droga, myślisz, że jesteś taka wyjątkowa, bo odziedziczyłaś w genach urodę? Umizgi do każdego mężczyzny nazywasz niczym niepoprawny, zapominasz już z kim tutaj przyszłaś jak tylko nadarzy się okazja na jedne uśmiech od innego! - powiedział unosząc głos. - Koniec tego, skończ te przedstawienie, bo tylko wszystkim psujesz przyjęcie, idziemy musisz ochłonąć - o tak, wyjście wródź krzyków do ogrodu było idealnym pomysłem, czyż nie? Lepiej krzyczeć na siebie na zewnątrz niż w środku. A poza tym podczas wychodzenia cały czas kłócąc się mogli zwrócić na siebie więcej uwagi, niż drąc koty w jedno miejscu.
Charyzma I - robienie zamieszania i zwracanie uwagi z Ritą
Rzut O 1d100 - 62
Sukces!
Sukces!
Rzut O 1d100 - 38
Akcja nieudana
Akcja nieudana