Nie miała pojęcia, czy ją usłyszy. Jeśli spał... cóż, mógł tego nie zrobić. Wtedy musiałaby go obudzić, albo poczekać, aż sam wstanie i zaszczyci ją swoją obecnością. Chyba wolała tą pierwszą opcję, bo chciała mu oznajmić, że wróciła. Nie miała pojęcia, czy znowu zaraz gdzieś nie wyjdzie, bo to nie był szczególnie spokojny czas, ale chciała, żeby wiedział, że wróciła do domu. Nie zamierzała nigdzie się stąd ruszać (no, przynajmniej na dłużej), bo wiadomo, że nogi często niosły ją w różne miejsca i nie zawsze udawało jej się wracać do mieszkania.
Usłyszał ją, więc problem się rozwiązał. Nie spał, albo go obudziła, jeden grzyb. Najważniejsze, że to zadziałało. - Porozmawiać. - Odkrzyknęła jeszcze. Nie, żeby szczególnie podobał jej się taki sposó komunikacji, bo znajdowali się w różnych pomieszczeniach i mogła ich usłyszeć połowa mieszkańców kamienicy. Dopaliła swojego szluga i ugasiła go w popielniczce, która stała na stole.
Astaroth nie pojawił się w salonie, co spowodowało, że dziewczyna podniosła tyłek z fotela i ruszyła w stronę jego sypialni. Musiał się tam znajdować. Na pewno ją słyszał, w końcu się odezwał, dlaczego więc jeszcze nie wyłonił się ze swojej jaskini? Nie miała pojęcia. Pozostawiało więc jej wleźć do jego pokoju. Chciała go zobaczyć, sprawdzić jak się miewa, podpytać, czy aby na pewno wszystko z nim w porządku.
Znalazła się przy drzwiach jego sypialni. Nie usłyszała komunikatu brata o tym, że śpi, zresztą nawet gdyby to zrobiła, to zupełnie zignorowałaby te słowa, bo przecież mówił do niej, a to oznaczało, że nie spał.
Nie zastanawiała się nad tym szczególnie długo, nie zapukała do drzwi, po prostu nacisnęła na klamkę i wlazła mu do pokoju. Zostawiła drzwi otwarte, otaksowała wzrokiem pomieszczenie poszukując braciszka. Cóż, leżał w łóżku, najwyraźniej faktycznie spał. Pomieszczenie było ciemne, wyglądało naprawdę niczym jaskinia, czy inna grota.
Podeszła do jego łóżka i przysiadła na brzegu. Przyglądała się przez chwilę Astarothowi próbując odczytać w jakim jest humorze. Ich ostatnie spotkanie było dziwne, nie miała pojęcia na co powinna nastawić się teraz. Nie zauważyła pustej fiolki po eliksirze, więc nie miała świadomości, że jej brat coś zażył.
- Wróciłam do domu. - Zaczęła od tego, bo to było chyba dość istotne. Chciała poinformować Astarotha, że już się nigdzie nie wybiera.