• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 11 Dalej »
[07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger

[07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger
Panicz Z Kłami
Hot blood these veins
My pleasure is their pain
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Bardzo wysoki - mierzy 192 cm wzrostu. Z reguły ubiera się w czarne bądź stonowane kolory, ale można go spotkać w wielobarwnym ubiorze. Włosy ciemnobrązowe, oczy zielone. Jest bardzo blady, ma sine wokół oczu, które nieco jaśnieje, kiedy jest nasycony, ale to nieczęsto się zdarza.

Astaroth Yaxley
#4
04.03.2025, 21:45  ✶  
Mój pokój faktycznie mógł przypominać grotę, jaskinię potwora czy innego ludożercy. Było ciemno, bo na zewnątrz panowała noc albo po prostu ciężkie zasłony i zaklęcia skutecznie powstrzymywały promienie słoneczne przed wdarciem się do środka. Dla mnie to i tak nie robiło różnicy - słońce było poza moim zasięgiem. Zero słońca.
Ja z kolei, niezależnie od pory dnia, drzemałem. Może powinienem być w tym czasie na polowaniu, szybkim i sprawnym wykonywaniu zlecenia, ale w ostatnich dniach zupełnie się zagubiłem. A wyprowadzka Kimi… Och, nie pomogła mi w niczym. Miała wrócić szybko, ale minęło już... Straciłem rachubę. Nieważne. Jej nie było, Ger gdzieś tam była, jedni żyli, drudzy umierali, a ja pozostawałem wampirem. Potworem. Pozbawiającym życia potworem.

Wpatrywałem się w swoje dłonie splamione krwią, kiedy głos Geraldine ponownie wyrwał mnie z drzemki. Huh. Drgnąłem, zaskoczony. Myślałem, że teraz będzie lepiej, ale ta krew na moich rękach, w zestawieniu z ciekawskim spojrzeniem Victorii… Ugh. Aż się wzdrygnąłem. Przez chwilę zastanawiałem się, czemu tak bardzo wiązałem jej charakter z Saurielem - że mogłaby być bezduszną suką - ale… no właśnie. Pisała mi coś o dawnych zaręczynach. Coś mi się zdawało, że już o tym słyszałem, ale wolałem się okłamywać, że mieszam fakty. Do dzisiaj mogłem to robić swobodnie.
O ile list nie był snem. O ile był rzeczywisty.
- Miło mi cię widzieć, okeeej — stwierdziłem z lekkim sarkazmem, ziewając mimowolnie. Odruch po dawnym człowieczeństwie? Czy wpływ eliksiru…? Cóż, poruszyłem ręką, by znaleźć ostatnią fiolkę, ale ta tylko przesunęła się po łóżku, wymknęła spod palców i z cichym stuknięciem spadła za łóżko. I tak była pusta. Dołączyła do reszty. Pustych butelek.
- Zażyłem eliksir. Śpię, Ge-eraldine... Pali się czy cooo? - zapytałem szeptem, jakby samo mówienie mogło mnie zanadto obudzić. Miałem wpół przymknięte oczy, rozczochrane włosy i wciąż te same ubrania, co ostatnio. Pewnie i tak wyglądałem jak sexy trup, ale mogło to też zaniepokoić.
Chwila, a cóż to...? Znowu przegrywałem walkę z własnymi powiekami, ale mimo to uśmiechnąłem się do Geraldine. Słoooodkooo.
- Wypiłem ostatnią fiolkę eliksiru nasennego - ostrzegłem ją, a może zdradziłem jej sekret swojego sukcesu? Cóż, moje myśli były tak rozmazane, że nie byłem pewien, co właściwie sobie myślałem chwilę temu. Kimi. Chyba myślałem o Kimi, ale teraz znowu kusiło mnie spaaanieee...
- Tym razem będę spał dobrze — wymruczałem, ponownie wtulając się w poduszkę.
Uśmiechnąłem się. Tak. Bardziej do siebie. Geraldine tu była. Żyła. Wróciła. Może wszyscy żyli. Może nikt nie umarł. Może nawet ja mogłem być żywy. Marzenia były piękne, rzeczywistość - paskudna.
- Idziesz spać...? Która godzina? — zapytałem ją już z zamkniętymi oczami i westchnąłem lekko.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astaroth Yaxley (3276), Geraldine Greengrass-Yaxley (4118)




Wiadomości w tym wątku
[07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 02.03.2025, 23:11
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Astaroth Yaxley - 03.03.2025, 22:39
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 03.03.2025, 23:45
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Astaroth Yaxley - 04.03.2025, 21:45
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 04.03.2025, 23:52
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Astaroth Yaxley - 05.03.2025, 22:59
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 06.03.2025, 01:20
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Astaroth Yaxley - 08.03.2025, 15:28
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 10.03.2025, 00:06
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Astaroth Yaxley - 10.03.2025, 23:23
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 11.03.2025, 11:24
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Astaroth Yaxley - 13.03.2025, 21:52
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 14.03.2025, 10:06
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Astaroth Yaxley - 16.03.2025, 00:00
RE: [07.09.1972 popołudnie] Isn't everyone's family a little fucked up? | Astaroth & Ger - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 16.03.2025, 13:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa