05.03.2025, 16:43 ✶
– Wcale nie! Możesz być zakochany ze znacznie większą samoświadomością, niż przeciętny nastolatek – burknął, wciąż broniąc swojego zdania no bo... No bo przecież, aż tak źle z nim nie było. Tak, może i rzeczywiście nie zauważał pewnych... Rzeczy, ale ostatecznie je zauważył, a to że zakładał teraz, że jego były wampirzy kochanek więcej to nie skrzywdzi... No cóż. – Zresztą zakochane nastolatki potrafią widzieć świat jedynie na czarno-biało, bez odcieni szarości. Ja je widzę, nie tylko gdy mówię, że nie mogę z nim być, ale też wtedy gdy wiem, że pewne rzeczy nie wydarzą się ponownie.
Zakładał też, że gdyby powiedział poza tym on nie chciał mi złamać żeber, Woody jedynie bardziej by go wyśmiał, więc nie powiedział nic.
A wracając do dziwniejszych tematów...
Jonathan uniósł brew I spojrzał na Tarpa bardzo wymownie, a potem zerknął podejrzliwie na butelkę z opróżnionym przez niego alkoholem, bo... Bo może miał jakieś omamy słuchowe.
– Nie. Nie jest – powiedział szczerze, a potem, podjudzany alkoholem, uśmiechnął się i dodał. – A co do twojego palącego pytania, to nie mogę ci pomóc, bo sam wiem niewiele, ale że względu na naszą przyjaźń mogę się podzielić faktem, że z tego co wiem, Anthony z jakiegoś powodu musi mieć wszystkie dolne partie ubioru robione na specjalne zamówienie i dopłacać za większe zużycie materiału, bo inaczej pozostałoby mu chodzić jedynie w szatach.
Zamilkł i niemrawo popatrzył w dal. Alkohol rzeczywiście upadlał człowieka, skoro zbierało mu się na tak niskie żarty, które zawsze oburzały go gdy ktoś próbować wcisnąć je do tak świętych przestrzeni jak teatr.
A potem Woody, chyba chciał go przytulić, więc on też wstał i rozłożył ramiona, ale Woody go nie przytulił ,więc po prostu ponownie usiadł, tylko po to by zaraz wstać, skoro jednak mieli iść na dół.
– O nie, nie. Nie zwalaj na mnie swoich kowbojskich upodobań – Pokręcił głową. – Szczur? Jaki szczur? Co robi szczur w moim domu?
Zakładał też, że gdyby powiedział poza tym on nie chciał mi złamać żeber, Woody jedynie bardziej by go wyśmiał, więc nie powiedział nic.
A wracając do dziwniejszych tematów...
Jonathan uniósł brew I spojrzał na Tarpa bardzo wymownie, a potem zerknął podejrzliwie na butelkę z opróżnionym przez niego alkoholem, bo... Bo może miał jakieś omamy słuchowe.
– Nie. Nie jest – powiedział szczerze, a potem, podjudzany alkoholem, uśmiechnął się i dodał. – A co do twojego palącego pytania, to nie mogę ci pomóc, bo sam wiem niewiele, ale że względu na naszą przyjaźń mogę się podzielić faktem, że z tego co wiem, Anthony z jakiegoś powodu musi mieć wszystkie dolne partie ubioru robione na specjalne zamówienie i dopłacać za większe zużycie materiału, bo inaczej pozostałoby mu chodzić jedynie w szatach.
Zamilkł i niemrawo popatrzył w dal. Alkohol rzeczywiście upadlał człowieka, skoro zbierało mu się na tak niskie żarty, które zawsze oburzały go gdy ktoś próbować wcisnąć je do tak świętych przestrzeni jak teatr.
A potem Woody, chyba chciał go przytulić, więc on też wstał i rozłożył ramiona, ale Woody go nie przytulił ,więc po prostu ponownie usiadł, tylko po to by zaraz wstać, skoro jednak mieli iść na dół.
– O nie, nie. Nie zwalaj na mnie swoich kowbojskich upodobań – Pokręcił głową. – Szczur? Jaki szczur? Co robi szczur w moim domu?